Kradzieże samochodów w Polsce spadają. Złodzieje znaleźli nowy sposób na zarobek
Kradzieże samochodów w Polsce są coraz rzadsze, ale złodzieje nie zniknęli. Zmienił się ich cel. W 2025 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano 4751 samochodów – najmniej od 2018 r.
Jednocześnie właściciel może rano znaleźć auto pozbawione reflektorów, kół, poduszek powietrznych czy elementów systemów bezpieczeństwa. Dla przestępców coraz częściej bardziej opłacalne jest ukradzenie jednej drogiej części niż całego samochodu.
Kradzieży samochodów jest coraz mniej
Statystyki kradzieży samochodów w Polsce wyraźnie się poprawiają. Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów przeanalizowanych przez IBRM Samar wynika, że w 2025 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano 4751 aut. Rok wcześniej było ich 5327.
To najniższy wynik od 2018 r., czyli od początku analizowania tych danych. Spadek nie jest jednak jednorazowy. W 2021 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano 7098 samochodów, w 2022 r. – 6157, a w 2023 r. – 5646.
Dla porównania, w rekordowym 1999 r. w Polsce skradziono 71 543 samochody. Dzisiejsza skala zjawiska jest więc wielokrotnie niższa, ale nie oznacza to końca problemu.
Sprawdź: Twoje auto na celowniku? Zobacz, czy złodzieje polują na ten model [Raport kradzieży 2025]
Złodzieje coraz częściej wybierają części zamiast całych aut
Kradzież całego samochodu wymaga znacznie więcej pracy i zwiększa ryzyko wpadki. Auto trzeba otworzyć, uruchomić, przetransportować, ukryć, zalegalizować albo szybko rozebrać i sprzedać w częściach.
Nowoczesne samochody mają też coraz więcej zabezpieczeń. Lokalizatory GPS, systemy elektroniczne oraz kamery ANPR utrudniają przestępcom bezpieczne przemieszczenie skradzionego auta.
Dlatego dla złodzieja prostszym scenariuszem może być wymontowanie jednego drogiego elementu. Nie trzeba organizować transportu całego samochodu, a większość atrakcyjnych części jest stosunkowo lekka i można ją przewieźć w zwykłym aucie.
Właściciel może natomiast ponieść wysokie koszty naprawy, nawet jeśli samochód nadal stoi dokładnie tam, gdzie go zaparkował.
Te części samochodowe są atrakcyjnym łupem
Przestępcy szukają przede wszystkim podzespołów, które są drogie, poszukiwane na rynku wtórnym i stosunkowo łatwe do wymontowania. Wśród atrakcyjnych elementów znajdują się m.in.:
- reflektory LED,
- radary i lidary systemów bezpieczeństwa,
- poduszki powietrzne,
- ekrany i systemy multimedialne,
- katalizatory,
- filtry cząstek stałych,
- koła z alufelgami,
- akumulatory układów hybrydowych.
Nowoczesny reflektor może kosztować od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Kilka tysięcy złotych może kosztować również radar aktywnego tempomatu lub systemu awaryjnego hamowania. Po wymianie taki element często wymaga jeszcze programowania i kalibracji, co dodatkowo zwiększa rachunek za naprawę.
Popyt na używane części napędzają m.in. kierowcy naprawiający samochody po kolizjach. Reflektory, radary czy elementy wyposażenia mogą zostać uszkodzone nawet podczas stosunkowo niewielkiego zderzenia, a nowe podzespoły w autoryzowanym serwisie bywają bardzo drogie.
Podobnie jest z poduszkami powietrznymi i systemami multimedialnymi. Są potrzebne podczas naprawy rozbitych samochodów, a ich ceny sprawiają, że używane elementy cieszą się zainteresowaniem na rynku wtórnym.
Katalizatory nadal interesują złodziei
O kradzieżach katalizatorów mówi się dziś mniej niż kilka lat temu, ale nadal mogą być atrakcyjnym łupem. Ich wartość wynika przede wszystkim z obecności metali szlachetnych. W przypadku niektórych starszych samochodów zawartość katalizatora może mieć wartość sięgającą kilku tysięcy złotych.
Do jego wycięcia nie trzeba nawet otwierać samochodu ani uruchamiać jego zabezpieczeń. Złodziej musi jedynie dostać się pod auto, odciąć element układu wydechowego i szybko oddalić się z miejsca zdarzenia.
W niektórych modelach dostęp do katalizatora jest szczególnie łatwy. Podobnie wygląda sytuacja z filtrami cząstek stałych, których kradzież może być opłacalna ze względu na wysokie ceny nowych elementów i ograniczoną dostępność tanich zamienników.
Dlaczego drogie części są tak łatwym celem?
W nowoczesnym samochodzie najdroższe podzespoły często muszą znajdować się w miejscach, do których można stosunkowo łatwo się dostać. Radar musi „widzieć” drogę, reflektor musi znajdować się na skraju nadwozia, a katalizator jest umieszczony pod samochodem.
To, co ułatwia mechanikowi wymianę uszkodzonego elementu, może jednocześnie ułatwiać pracę złodziejowi.
Niektóre części są seryjnie oznaczane albo elektronicznie przypisywane do numeru VIN. Utrudnia to ich odsprzedaż i montaż w innym samochodzie, ale nie eliminuje problemu. Popyt na używane podzespoły pozostaje duży, a nabywcy nie zawsze sprawdzają ich pochodzenie.
Jak zabezpieczyć samochód przed kradzieżą części?
Nie istnieje jedno zabezpieczenie, które ochroni samochód przed kradzieżą wszystkich elementów. Garaż lub parking strzeżony nie daje pełnej gwarancji, ale może znacząco ograniczyć ryzyko.
W przypadku kół warto rozważyć śruby antykradzieżowe. Katalizator można dodatkowo zabezpieczyć specjalną kratką lub osłoną. Znaczenie ma również miejsce parkowania – dobrze oświetlony i monitorowany teren jest mniej atrakcyjny dla złodzieja niż ustronne miejsce.
Warto również dokładnie sprawdzić zakres autocasco. Nie każda polisa obejmuje kradzież pojedynczych elementów samochodu, a warunki dotyczące szkód powstałych podczas ich demontażu mogą się różnić.
Przeczytaj: ADAC sprawdził 850 aut. Co trzecie nadal można ukraść w kilka minut
Samochód może nie zniknąć, ale rachunek za naprawę będzie wysoki
Spadająca liczba kradzionych samochodów to dobra wiadomość dla kierowców, ale nie oznacza końca problemu. Z perspektywy właściciela samochodu kradzież reflektora, radaru czy kompletu kół może być równie dotkliwa jak utrata całego auta.
Rynek kradzieży coraz wyraźniej przesuwa się więc od całych samochodów w stronę konkretnych, drogich podzespołów. Statystyki mogą wyglądać coraz lepiej, podczas gdy pojedyncze kradzieże nadal oznaczają dla kierowców kosztowne wizyty w warsztacie.