Nissan potwierdza nowego GT-R R36. Koniec plotek o pełnym elektryku
Nissan potwierdził to, o czym spekulowano od dawna: następca R35 nie stanie się pełnym elektrykiem. Zamiast tego pod maską R36 pojawi się nowy silnik spalinowy wspierany przez układ hybrydowy. Marka chce w ten sposób pogodzić torowe ambicje GT-R-a z rosnącymi normami emisji i realiami rynku, zwłaszcza w USA. Szczegóły techniczne nadal pozostają tajemnicą, więc obok emocji wciąż jest sporo niewiadomych.
Nissan stawia sprawę jasno: GT-R R36 wchodzi do gry z sercem spalinowym, wspartym hybrydą. To definitywne odejście od wizji pełnego elektryka, którą wielu łączyło z konceptem Hyper Force. Marka potwierdza kierunek i ucina spekulacje, ale techniczne szczegóły nadal zachowuje dla siebie.
Decyzję tłumaczy praktyką, a nie marketingiem. Według szefa globalnej strategii produktowej Nissana obecna generacja akumulatorów litowo-jonowych zbyt mocno zwiększa masę auta, co w samochodzie kalibru GT-R-a bezpośrednio uderza w precyzję, respons i zachowanie na torze. W takim układzie bateria staje się balastem zamiast przewagi.
Nissan odrzuca pomysł w pełni elektrycznego GT-R-a
Nissan oficjalnie potwierdził, że następca GT-R-a R35 nie stanie się pełnym elektrykiem. Marka uznała, że obecna technologia baterii nie pozwala stworzyć auta, które zachowałoby charakter kultowego modelu bez poważnych kompromisów.
Richard Candler, globalny szef strategii produktowej Nissana, wskazuje przede wszystkim na problem masy akumulatorów litowo-jonowych. W samochodzie nastawionym na precyzję prowadzenia i szybką reakcję na gaz dodatkowe kilogramy stają się realnym ograniczeniem. Według marki ciężki pakiet baterii osłabiłby responsywność i zachowanie na torze – elementy, które od lat definiują GT-R-a.
Nissan nie zamierza jednak rezygnować z elektryfikacji całkowicie. R36 ma otrzymać nowy silnik V6 wspierany układem hybrydowym. Taki kierunek ma pogodzić osiągi i emocje z coraz ostrzejszymi normami emisji.
Przeczytaj: Nowy elektryczny Nissan Micra pokazany w Warszawie. Kultowy model powrócił podczas Art of Longevity
Nowe V6 i hybryda zamiast pełnego EV
Najważniejsza informacja jest już przesądzona: nowy GT-R R36 zachowa spalinowe serce. Nissan pracuje nad nowym V6 połączonym z częściowo zelektryfikowanym układem napędowym.
Producent nie zdradza jeszcze parametrów technicznych ani mocy, ale jasno komunikuje filozofię projektu. Hybryda ma wspierać osiągi i ograniczać emisję CO2, nie odbierając modelowi jego charakterystycznego sposobu oddawania mocy, dźwięku i reakcji na gaz.
To ważna zmiana względem wcześniejszych spekulacji po pokazaniu konceptu Hyper Force w 2023 roku. Wtedy wiele wskazywało, że Nissan może skierować GT-R-a w stronę pełnej elektryfikacji. Dziś wiadomo, że marka wybrała bardziej zachowawczą drogę.
Masa baterii problemem dla sportowego auta
Nissan otwarcie mówi, że obecna technologia akumulatorów nie pasuje do filozofii GT-R-a. W aucie nastawionym na jazdę torową liczy się szybkość reakcji, balans i przewidywalność przy zmianie kierunku. Duży pakiet baterii oznaczałby większą bezwładność i gorsze czucie auta.
Według marki właśnie dlatego hybryda daje więcej możliwości niż pełny napęd elektryczny. Pozwala dołożyć wsparcie elektryczne tam, gdzie poprawia osiągi, bez budowania całego samochodu wokół ciężkiego zestawu akumulatorów.
Nissan podkreśla, że GT-R zawsze był samochodem opartym na emocjach i skuteczności na asfalcie, a nie wyłącznie na liczbach w katalogu. Dlatego producent nie chce poświęcać charakteru auta dla samej elektryfikacji.
USA nadal kluczowe dla GT-R-a
Duże znaczenie ma również rynek amerykański, który pozostaje jednym z najważniejszych dla GT-R-a. Nissan zauważa, że wielu producentów w USA ogranicza tempo przechodzenia na pełne EV i ponownie mocniej inwestuje w hybrydy.
To ważny sygnał dla marki, bo klienci GT-R-a wciąż oczekują klasycznych emocji: brzmienia silnika, agresywnego oddawania mocy i mechanicznego charakteru auta. Pełny elektryk mógłby zbyt mocno oddalić model od jego korzeni.
Jednocześnie Nissan musi reagować na zaostrzające się normy emisji. Hybryda ma być kompromisem między wymaganiami regulacyjnymi a zachowaniem tożsamości modelu.
Zobacz również: Nissan planuje ofensywę w Europie? Pickup Frontier Pro na liście możliwych powrotów
Nissan stawia na ewolucję zamiast rewolucji
R36 nie będzie próbą zerwania z historią GT-R-a. Wręcz przeciwnie – Nissan chce zachować DNA modelu, jednocześnie dostosowując go do nowych realiów rynku i przepisów.
Marka jasno sygnalizuje, że nie interesuje jej wyścig o największą baterię czy najbardziej imponujące dane techniczne. Priorytetem pozostają emocje za kierownicą, precyzja prowadzenia i charakter auta.
Jeśli Nissan dobrze połączy nowe V6 z elektrycznym wsparciem, GT-R R36 może stać się jednym z ostatnich wielkich sportowych samochodów, które zachowają klasyczny charakter mimo elektryfikacji.