Nowe BMW serii 7 po liftingu oficjalnie pokazane. Przód spokojny, tył kontrowersyjny
BMW pokazało odświeżoną serię 7 22 kwietnia i zaproponowało lifting, którego nie sposób przeoczyć. Przód wreszcie wygląda spójnie i pewnie, natomiast tył wywołuje najwięcej emocji i dzieli opinię publiczną. Obecna generacja startuje w Polsce od 570 500 zł, co zapowiada szerokie rozwarstwienie cenowe nowej gamy napędów.
Zmiany nie kończą się jednak na stylistyce. BMW Serii 7 po liftingu ma też subtelnie dopracowaną aerodynamikę i detale wykończenia, które poprawiają odbiór auta na żywo. Producent postawił raczej na ewolucję niż rewolucję – to wciąż ta sama, monumentalna limuzyna, ale z bardziej uporządkowaną i dojrzalszą prezencją.
BMW Seria 7 po liftingu: więcej charakteru, mniej kompromisów
Odświeżone BMW Serii 7 zadebiutowało 22 kwietnia i już na starcie wzbudza emocje. Producent poprawił przód i zachował monumentalne proporcje, ale to tył oraz cyfrowe wnętrze wywołują największą dyskusję.
Do tego dochodzi bardzo szeroka gama napędów – od diesla po topowe elektryki i7.
Tył kradnie uwagę – nowy punkt zapalny stylistyki
Po uporządkowaniu frontu to tylna część nadwozia przejmuje rolę najbardziej kontrowersyjnego elementu. Projekt balansuje między inspiracją stylistyką Neue Klasse a próbą wyjścia poza jej schemat. Efekt nie jest jednoznaczny – jedni zobaczą świeżość, inni dysonans.
W praktyce oznacza to jedno: nowa „siódemka” nie jest anonimowa. Dyskusje, które wcześniej skupiały się na grillu, przenoszą się teraz na klapę bagażnika i światła.
Wnętrze: pełna cyfryzacja i mniej przycisków
Kabina przeszła wyraźną modernizację. Dominują ekrany – jeden rozciągnięty przez deskę oraz centralny wyświetlacz uzupełniony ekranem pasażera. Projektanci ograniczyli fizyczne przyciski i uprościli tunel środkowy, stawiając na minimalistyczny, cyfrowy charakter.
Zmieniła się też ergonomia: klasyczny zestaw zegarów ustępuje miejsca bardziej zintegrowanemu środowisku wyświetlania danych. Tył zyskuje na znaczeniu – pasażerowie drugiego rzędu dostają rozbudowane funkcje multimedialne, co podkreśla limuzynowy charakter modelu.
Przeczytaj: BMW iX3 40 Neue Klasse: 320 KM i 300 kW mocy. Elektryczna przygoda z zasięgiem 635 km
Szeroka gama napędów: od diesla po 680 KM w elektryku
Oferta napędowa jest jedną z najmocniejszych stron modelu. BMW nie rezygnuje z żadnej technologii:
- Diesel: 740d xDrive – 286 KM (+ wsparcie), 0–100 km/h w 5,7 s,
- Benzyna: 740 xDrive – 400 KM, 5,1 s,
- Hybrydy plug-in: 750e – 4,8 s, M760e xDrive – 3,9 s,
- Elektryczne i7: i7 50 xDrive – 455 KM, 5,5 s, i7 60 xDrive – 554 KM, 4,8 s oraz i7 M70 xDrive – 680 KM, 3,5 s.
Taka rozpiętość oznacza, że model celuje zarówno w tradycjonalistów, jak i klientów szukających pełnej elektromobilności.
Przód dopracowany, profil bez rewolucji
Największą poprawę widać z przodu – design stał się bardziej spójny i uniwersalny wizualnie. Auto wygląda dobrze niezależnie od koloru, co wcześniej nie było takie oczywiste.
Z boku zachowano charakterystyczną masywność i ostre linie. Przy długości ponad 5,4 m nie ma tu miejsca na eksperymenty – to raczej dopracowanie niż zmiana koncepcji.
Sprawdź: BMW przestawia fabrykę w Monachium na elektryki. Nadchodzi Neue Klasse
Ceny i dostępność – na razie cisza
BMW nie ujawniło jeszcze cennika ani terminów rynkowych dla odświeżonego modelu. Punktem odniesienia pozostaje obecna generacja, startująca w Polsce od około 570 500 zł.
Szukasz nowego samochodu w leasingu? Poznaj ofertę Superauto.pl
Lifting BMW Seria 7 to nie tylko kosmetyka. Auto zyskało bardziej dopracowany przód, mocno cyfrowe wnętrze i zachowało jedną z najszerszych gam napędowych w segmencie. Jednocześnie odważny tył gwarantuje, że o tej limuzynie będzie się mówić jeszcze długo.