Nowe Porsche przyłapane bez kamuflażu. Uwagę zwraca dziwny wirnik
Porsche Mission S przyłapano bez kamuflażu jeszcze przed oficjalną premierą. W Nowym Jorku obsługa zdejmowała płachtę z supersamochodu, a nagranie szybko trafiło do sieci. Dzięki temu można już zobaczyć sylwetkę modelu, który ma być duchowym następcą Carrery GT i 918 Spyder.
Największą zagadką nie jest jednak wygląd auta, lecz nietypowy wirnik widoczny w komorze silnika. Przypomina część pralki, ale może mieć związek z wyścigową historią marki.
Porsche Mission S przyłapano przed premierą
Do nieplanowanego ujawnienia Porsche Mission S doszło w Nowym Jorku, na kilka godzin przed oficjalną prezentacją. Gdy obsługa zdejmowała płachtę z samochodu, ktoś nagrał całe zdarzenie, a materiał szybko obiegł internet. W ten sposób nowy supersamochód można zobaczyć bez kamuflażu jeszcze przed premierą zaplanowaną na czwartek, 15 października, około godz. 22 czasu polskiego.
Widoczna sylwetka sugeruje, że Porsche szykuje model o wyjątkowym charakterze. Mission S ma nawiązywać do takich ikon marki jak Carrera GT i 918 Spyder, ale na razie producent nie zdradził wszystkich szczegółów konstrukcji.
Dziwny wirnik w Porsche Mission S. Do czego służy?
Najwięcej pytań budzi element widoczny w komorze silnika. Kształtem przypomina wirnik pralki, wentylator albo część odkurzacza, jednak jego rzeczywista funkcja pozostaje nieznana. Porsche nie przedstawiło jeszcze oficjalnego wyjaśnienia, dlatego na tym etapie można jedynie analizować wygląd i możliwe zastosowania tego rozwiązania.
Zobacz: Porsche zmienia zdanie w sprawie elektryków, ale 718 ma pecha. Spalinowego silnika nie będzie
Jednym z tropów jest układ chłodzenia. Nietypowy element może odpowiadać za skuteczniejsze odprowadzanie ciepła z jednostki napędowej, co miałoby znaczenie w samochodzie o sportowym charakterze. Na razie nie ma jednak potwierdzenia, że właśnie do tego służy.
Porsche Mission S może nawiązywać do wyścigowego modelu 917
Możliwe wyjaśnienie prowadzi do wyścigowego Porsche 917, które zadebiutowało w 1969 roku i zapisało się w historii startów w Le Mans. W samochodach tej rodziny stosowano rozwiązania pomagające odprowadzać ciepło z jednostki napędowej. Podobieństwo widocznego elementu w Mission S może sugerować nawiązanie do tej techniki, ale bez oficjalnych informacji pozostaje to jedynie hipotezą.
Mission S ma również tylne skrzydło, dlatego trudno jednoznacznie określić, czy wirnik pełni wyłącznie funkcję techniczną, czy ma także inne zadanie. Niewykluczone, że Porsche chce połączyć współczesne rozwiązania konstrukcyjne z elementami przypominającymi o wyścigowym dziedzictwie marki.
Co już wiadomo o Porsche Mission S?
Przed premierą producent ujawnił niewiele informacji na temat nowego supersamochodu. Według dostępnych zapowiedzi Mission S ma otrzymać wyłącznie silnik spalinowy i pod względem mechanicznym będzie różnić się od innych modeli Porsche z centralnie umieszczoną jednostką napędową.
Przeczytaj: Porsche ma poważny problem. Zysk spadł o ponad 90 proc., marka zwolni 9000 osób
Uwagę zwracają także fizyczny kluczyk oraz analogowe zegary. Takie elementy mogą wskazywać, że Porsche chce zaoferować kierowcy bardziej tradycyjne, bezpośrednie doświadczenie z jazdy, zamiast stawiać wyłącznie na cyfrowe rozwiązania.
Mission S zapowiada się więc na supersamochód, który ma łączyć nowoczesną konstrukcję z klasycznym podejściem do motoryzacji. Czy tajemniczy wirnik rzeczywiście odpowiada za chłodzenie silnika i nawiązuje do Porsche 917? Odpowiedź powinna przynieść oficjalna premiera, podczas której poznamy więcej szczegółów dotyczących techniki i przeznaczenia nowego modelu.