Nowy Aston Martin wygląda jak terenowa bestia. Producent nie zamierza go sprzedawać
Aston Martin zaprezentował Dreadnoughta - efektowny terenowy koncept przygotowany z okazji premiery nowej odsłony gry Call of Duty. Choć wyglądem przypomina rywala Mercedesa Klasy G, producent nie planuje jego produkcji.
To pokaz możliwości projektantów i element kampanii marketingowej, a nie zapowiedź nowego modelu.
Aston Martin stworzył terenowego potwora dla Call of Duty
Dreadnought powstał wyłącznie jako samochód koncepcyjny związany z promocją gry Call of Duty. Aston Martin podkreśla, że projekt nie zapowiada seryjnego modelu ani nowego kierunku rozwoju marki.
To nie przypadek. Brytyjski producent zamknął ubiegły rok ze stratą operacyjną wynoszącą 259 mln funtów, a jego zadłużenie sięga 1,38 mld funtów. Nowy prezes Adrian Hallmark zapowiada koncentrację na rozwijaniu obecnej gamy modeli zamiast inwestowania w kosztowne, niszowe projekty.
Sprawdź: Deszcz, kałuża i utrata kontroli nad autem. Tak unikniesz aquaplaningu
Wygląda jak terenówka przyszłości
Choć Dreadnought nie trafi do salonów, trudno odmówić mu efektownego wyglądu. Projektanci połączyli charakterystyczne elementy współczesnych Astonów Martinów z militarną stylistyką.
Przód nawiązuje do modeli Valour i V8 Vantage, natomiast reszta nadwozia otrzymała szerokie nadkola, ogromne terenowe opony, wysoki prześwit, masywne osłony i solidne zaczepy holownicze. Producent potwierdził jedynie, że pod maską znalazł się silnik V12, ale nie ujawnił żadnych danych technicznych.
Wnętrze jak z gry komputerowej
Kabina została zaprojektowana z myślą o świecie Call of Duty, dlatego luksus ustąpił miejsca funkcjonalności. Centralny ekran pokazuje nie tylko prędkość czy kompas, ale także przechyły nadwozia oraz liczbę wyeliminowanych przeciwników.
Na konsoli znalazły się również przełączniki odpowiedzialne za aktywację kuloodpornych osłon, sterowanie uzbrojeniem czy wezwanie wsparcia lotniczego. To element scenariusza gry, który podkreśla, że Dreadnought jest przede wszystkim efektowną wizją projektantów.
Przeczytaj: Najłatwiejsze auto w obsłudze? Volvo XC60 wygrało, Mercedes rozczarował
Nie nowy model, a pokaz możliwości
Dreadnought pokazuje, że Aston Martin chce być obecny także w cyfrowym świecie i wykorzystywać współpracę z branżą gier do budowania wizerunku marki. Nie oznacza jednak wejścia producenta do segmentu luksusowych terenówek.
Na razie brytyjska marka skupia się na poprawie swojej sytuacji finansowej i rozwoju obecnych modeli. Dreadnought pozostaje więc spektakularnym konceptem, który ma przyciągnąć uwagę fanów motoryzacji i graczy, a nie zapowiedzią samochodu, który pojawi się na drogach.