Najłatwiejsze auto w obsłudze? Volvo XC60 wygrało, Mercedes rozczarował
Volvo XC60 okazało się najszybsze w teście obsługi - kierowca wykonał wszystkie zadania na dystansie 485 m. Średni wynik badania wzrósł z 756 m w 2022 roku do 813 m w 2026 roku, co odpowiada mniej więcej dwóm dodatkowym sekundom potrzebnym na wykonanie tych samych operacji.
Tesla Model Y poprawiła wynik względem Modelu 3 o ponad 100 m, natomiast Mazda CX-60 potrzebowała aż 1137 m, a nowy Mercedes CLA miał 19 s opóźnienia reakcji ekranu po odblokowaniu.
Szwedzi ponownie sprawdzili obsługę samochodów
Po czterech latach szwedzki magazyn Vi Bilägare ponownie przeprowadził test ergonomii samochodowych kokpitów. Tym razem sprawdzono 10 nowych modeli oraz jedno auto z 2016 roku, aby ocenić, czy współczesne systemy multimedialne rzeczywiście ułatwiają obsługę.
Każdy kierowca poruszał się po zamkniętym lotnisku ze stałą prędkością 110 km/h i wykonywał zestaw codziennych czynności - zmianę ustawień ogrzewania, obsługę radia, wyzerowanie licznika przebiegu oraz regulację jasności wyświetlaczy.
Przed rozpoczęciem pomiarów uczestnicy mogli zapoznać się z obsługą każdego samochodu. Wynik nie był liczony w sekundach, lecz w metrach - organizatorzy sprawdzali, jaką odległość auto pokonało od momentu rozpoczęcia zadania do jego zakończenia.
Średni rezultat okazał się gorszy niż cztery lata temu. W 2022 roku kierowcy potrzebowali średnio 756 m, natomiast w tegorocznym badaniu było to już 813 m. Przy prędkości 110 km/h oznacza to około dwóch dodatkowych sekund odrywania uwagi od prowadzenia.
Zobacz: Volkswagen T-Roc pokonał 6 rywali. Wygrał duży test kompaktowych SUV-ów
Volvo XC60 najlepsze, ale nie pobiło rekordu marki
Najlepszy wynik uzyskało Volvo XC60. Kierowca wykonał wszystkie zadania po przejechaniu 485 m, co pokazało, że nowoczesny ekran dotykowy może być wygodny, jeśli najważniejsze funkcje są dobrze rozmieszczone.
To jednak nie jest rekord. Cztery lata wcześniej lepszy rezultat osiągnęło Volvo C40, dlatego nawet zwycięzca tegorocznego testu nie poprawił wcześniejszego wyniku swojej marki.
Wysoko oceniono również Skodę, która skutecznie połączyła ekran z fizycznymi elementami sterowania. Testerzy zwrócili natomiast uwagę, że w Kii EV3 część wyświetlacza była zasłonięta przez kierownicę, co pogarszało czytelność.
Mazda pokazała, że same przyciski nie wystarczą
Największym rozczarowaniem okazała się Mazda CX-60.
W kabinie naliczono około 50 przycisków, jednak ich liczba nie przełożyła się na wygodę. Elementy sterujące były podobne do siebie, rozmieszczone w mało intuicyjny sposób i słabo opisane.
W efekcie wykonanie wszystkich zadań wymagało przejechania aż 1137 m, co było jednym z najsłabszych rezultatów całego testu.
Tesla zrobiła wyraźny postęp
Tesla od lat stawia niemal wyłącznie na obsługę za pomocą centralnego ekranu. W Modelu Y steruje się w ten sposób nie tylko klimatyzacją, ale również lusterkami czy wyborem kierunku jazdy.
Mimo tego Model Y uzyskał wyraźnie lepszy wynik niż Model 3 w badaniu z 2022 roku. Kierowca potrzebował ponad 100 m mniej na wykonanie tych samych czynności.
To pokazuje, że o wygodzie obsługi decyduje przede wszystkim projekt interfejsu - szybkość działania systemu, wielkość ikon oraz liczba kroków potrzebnych do wykonania konkretnej operacji, a nie sama obecność lub brak fizycznych przycisków.
Starsze Volvo przegrało z nowym SUV-em
W poprzednim badaniu świetnie poradziło sobie Volvo V70 z 2005 roku, którego duże i czytelne przyciski pozwalały wykonać wszystkie zadania po przejechaniu zaledwie 306 m.
Tym razem jako przykład bardziej tradycyjnego kokpitu wykorzystano Volvo V60 z 2016 roku. Mimo licznych przycisków samochód uzyskał wynik 863 m, czyli wyraźnie gorszy od nowego XC60.
Według autorów testu nie chodzi więc o samą obecność fizycznych przełączników. Liczy się ich wielkość, rozmieszczenie i możliwość obsługi bez odrywania wzroku od drogi.
Mercedes zawiódł szybkością działania systemu
Jednym z największych rozczarowań okazał się nowy Mercedes CLA z najnowszym systemem MBUX.
Wykonanie wszystkich zadań zajęło 35 sekund - o 15 sekund dłużej niż w Mercedesie GLB testowanym cztery lata wcześniej.
Dodatkowym problemem okazał się czas uruchamiania elektroniki. Po odblokowaniu samochodu ekran potrzebował aż 19 sekund, zanim zaczął reagować na dotyk. W praktyce oznacza to, że kierowca nie może od razu zmienić ustawień klimatyzacji, ogrzewania foteli czy multimediów.
Ciekawostką było także sprawdzenie ekranów w rękawiczkach. Z grubymi skórzanymi rękawicami poprawnie współpracowały jedynie systemy Mercedesa i Volvo.
Jak wyglądał test?
Badanie przeprowadzono na lotnisku Lunda pod Uppsalą.
Podczas każdej próby kierowcy musieli:
- włączyć ogrzewanie fotela, zwiększyć temperaturę o dwa stopnie i uruchomić odmrażanie szyb,
- zmienić stację radiową,
- wyzerować licznik przebiegu dziennego,
- zmniejszyć jasność wskaźników i wyłączyć centralny ekran.
Jeżeli kierowca zjechał z wyznaczonego pasa lub nie utrzymał stałej prędkości, próba była powtarzana.
Sprawdź: To może być przełomowe Volvo. EX60 oferuje do 810 km zasięgu
Większy ekran nie oznacza łatwiejszej obsługi
Test pokazuje, że współczesne samochody mają coraz większe i lepsze wyświetlacze, ale nie zawsze przekłada się to na wygodniejszą obsługę.
Jeżeli podstawowe funkcje są ukryte w rozbudowanych menu, system działa z opóźnieniem lub wymaga wielu kliknięć, kierowca odrywa wzrok od drogi na dłużej niż jeszcze kilka lat temu.
Wnioski szwedzkiego badania są jednoznaczne. O sukcesie nie decyduje liczba przycisków ani wielkość ekranu, lecz dobrze zaprojektowany interfejs. To właśnie ergonomia, szybkość działania i intuicyjna obsługa stają się dziś jednymi z najważniejszych elementów nowoczesnego samochodu.