Opony zimowe wyglądają dobrze, ale nadają się do wymiany. Te oznaki zdradzają zużycie
Opona może mieć wyraźny bieżnik, a mimo to nie zapewniać już odpowiedniej przyczepności. Cztery do sześciu sezonów to jedynie orientacyjny okres użytkowania zimówek.
O konieczności wymiany mogą decydować także uszkodzenia boków, wibracje, nierównomierne ścieranie oraz stan gumy.
Po ilu sezonach wymienić opony zimowe?
Cztery do sześciu sezonów można traktować jako punkt odniesienia przy prawidłowej eksploatacji. Nie oznacza to jednak, że każdy komplet po tym czasie automatycznie nadaje się do wymiany.
Znaczenie ma przede wszystkim przebieg. Kierowca pokonujący codziennie kilkadziesiąt kilometrów zużyje opony szybciej niż osoba korzystająca z samochodu sporadycznie. Na tempo ścierania wpływają również styl jazdy, rodzaj tras i obciążenie samochodu.
Gwałtowne ruszanie, dynamiczne przyspieszanie i ostre hamowanie przyspieszają zużycie bieżnika. Podobnie działa częsta jazda po chropowatych nawierzchniach czy drogach górskich. Znaczenie ma także rodzaj napędu, który może powodować różne tempo zużycia opon na poszczególnych osiach.
Sprawdź: Rynek opon w Polsce hamuje. Jest tylko jeden segment, który rośnie
4 mm bieżnika to ważna granica w zimówkach
Sama liczba sezonów nie wystarczy do oceny stanu opon. W przypadku zimowego ogumienia często wskazuje się około 4 mm głębokości bieżnika jako poziom, przy którym warto poważnie rozważyć wymianę. Dla porównania prawne minimum w Polsce wynosi 1,6 mm.
Nie warto jednak czekać, aż bieżnik osiągnie granicę dopuszczalną przepisami. Zimowa opona musi zachować odpowiednie właściwości w niskich temperaturach i na śliskiej nawierzchni, dlatego sama zgodność z minimum prawnym nie oznacza, że komplet nadal zapewnia optymalne osiągi.
Nie tylko bieżnik. Te uszkodzenia oznaczają problem
Kontroli wymagają również boki opon. Bąble, rozcięcia, większe ubytki i odkształcenia mogą być powodem do wcześniejszej wymiany, niezależnie od wieku ogumienia i wysokości bieżnika.
Niepokojącym sygnałem są również wibracje podczas jazdy oraz nierównomierne zużycie bieżnika. Mogą one wskazywać nie tylko na problem z samą oponą, lecz także na niewłaściwą geometrię zawieszenia, nieprawidłowe ciśnienie albo problemy z wyważeniem kół.
Stan samochodu może skrócić życie opon
Opony mogą zużywać się szybciej, niż wynikałoby to z ich wieku czy przebiegu. Problemy z geometrią zawieszenia mogą powodować miejscowe wytarcia, a niewłaściwe ciśnienie przyspiesza zużywanie określonych części bieżnika.
Dlatego przed sezonem zimowym warto obejrzeć cały komplet opon, a nie ograniczać się do sprawdzenia wysokości bieżnika. Szczególnie ważne jest porównanie zużycia opon na obu osiach.
Opony starzeją się także wtedy, gdy samochód stoi
Na kondycję ogumienia wpływa również sposób jego przechowywania. Guma starzeje się nawet wtedy, gdy opona nie jest używana. Po zakończeniu sezonu komplet powinien trafić do suchego i zacienionego miejsca, z dala od źródeł wysokiej i niskiej temperatury oraz substancji takich jak oleje czy smary.
Prawidłowe przechowywanie nie zatrzyma procesu starzenia, ale ograniczy wpływ niekorzystnych warunków zewnętrznych. Przed każdym sezonem warto ponownie sprawdzić nie tylko bieżnik, lecz także boki opon, ewentualne odkształcenia i sposób zużycia.
Przeczytaj: ADAC przetestował 15 opon zimowych. Chińska za 220 zł wyprzedziła Goodyeara
Nie patrz tylko na wygląd opony
Dobrze wyglądający bieżnik nie jest gwarancją, że opona nadal zapewnia odpowiednie właściwości. Przy decyzji o wymianie trzeba brać pod uwagę głębokość bieżnika, wiek, uszkodzenia, sposób zużycia oraz stan całego samochodu.
Dlatego przed założeniem zimówek nie warto ograniczać się do szybkiego spojrzenia na bieżnik. Kilka minut poświęconych na dokładną kontrolę może pozwolić wykryć problemy, których z zewnątrz nie widać na pierwszy rzut oka.