Przełom dla kierowców. Niemieckie badanie daje silnikom spalinowym szansę po 2035 roku
Najnowsze niemieckie badanie sugeruje, że silnik spalinowy może przetrwać po 2035 roku dzięki paliwom neutralnym dla klimatu. Zamiast prostego starcia elektryfikacji z silnikiem spalinowym naukowcy wskazują na CNF jako trzeci filar przyszłego transportu.
Analiza zlecona przez grupę BMW pokazuje, że już za pięć lat około połowa zapotrzebowania na paliwa drogowe mogłaby pochodzić z odnawialnych źródeł. Taki scenariusz oznacza nowe paliwa oraz wpływ na infrastrukturę i decyzje kierowców po 2035 roku.
Niemieckie badanie: silnik spalinowy może przetrwać po 2035 roku dzięki nowym paliwom
Jeszcze niedawno wydawało się, że po 2035 roku przyszłość motoryzacji będzie należeć wyłącznie do samochodów elektrycznych. Tymczasem nowe niemieckie badanie sugeruje, że silniki spalinowe mogą pozostać na rynku znacznie dłużej. Kluczową rolę mają odegrać paliwa neutralne dla klimatu, określane jako Carbon Neutral Fuels (CNF).
Autorzy raportu "Vom Rohstoff zur fossilfreien Mobilität" wskazują, że transformacja transportu nie musi opierać się wyłącznie na elektryfikacji. Obok aut elektrycznych ważnym elementem mogą stać się paliwa odnawialne i syntetyczne, które pozwolą ograniczyć emisję CO2 bez konieczności rezygnacji z silników spalinowych.
Paliwa neutralne dla klimatu mają być trzecim filarem transportu
Do grupy CNF zaliczają się m.in. paliwa produkowane z odpadów biologicznych, surowców roślinnych oraz e-paliwa powstające z dwutlenku węgla, wodoru i energii ze źródeł odnawialnych.
Ich największą zaletą jest zamknięty obieg węgla. W teorii CO2 emitowany podczas spalania został wcześniej wychwycony z atmosfery podczas procesu produkcji paliwa. Dzięki temu emisje netto mogą być znacznie niższe niż w przypadku paliw kopalnych.
Zobacz: Ten błąd przy sprawdzaniu oleju robi większość kierowców. Skutki mogą być kosztowne
Według autorów badania już około 2030 roku paliwa odnawialne mogłyby pokrywać nawet połowę zapotrzebowania transportu drogowego. W dalszej perspektywie możliwe byłoby całkowite odejście od paliw produkowanych z ropy naftowej.
HVO Diesel już trafia na europejskie stacje
Najbardziej rozwiniętym rozwiązaniem jest obecnie HVO Diesel, czyli uwodorniony olej roślinny produkowany z olejów roślinnych i tłuszczów odpadowych.
Największą zaletą HVO jest kompatybilność z wieloma nowoczesnymi silnikami Diesla. W wielu przypadkach można tankować takie paliwo bez żadnych modyfikacji samochodu. HVO100 jest już dostępne na części stacji m.in. w Niemczech, Holandii i krajach skandynawskich.
To ważna przewaga nad innymi technologiami, ponieważ nie wymaga budowy nowej infrastruktury. Kierowcy korzystają z tych samych stacji paliw, a tankowanie trwa tyle samo co w przypadku tradycyjnego oleju napędowego.
E-paliwa nadal pozostają bardzo drogie
Największą przeszkodą dla paliw neutralnych klimatycznie pozostają koszty produkcji i ograniczona dostępność.
HVO jest dziś wyraźnie droższe od tradycyjnego diesla, a produkcja e-paliw nadal odbywa się głównie w instalacjach pilotażowych. Problemem pozostaje także dostępność odpowiedniej ilości biomasy, wodoru oraz energii odnawialnej potrzebnej do masowej produkcji.
Z tego powodu paliwa neutralne dla klimatu nie są jeszcze realną alternatywą dla szerokiego rynku. Obecnie stanowią raczej obiecujący kierunek rozwoju niż gotowe rozwiązanie.
Transport ciężki, lotnictwo i żegluga nadal potrzebują paliw płynnych
Autorzy badania zwracają uwagę, że elektryfikacja nie rozwiąże wszystkich problemów transportu. W przypadku ciężarówek, samolotów i statków paliwa płynne nadal oferują przewagę dzięki wysokiej gęstości energii, łatwemu magazynowaniu oraz szybkiemu tankowaniu.
To właśnie w tych sektorach paliwa neutralne dla klimatu mogą odegrać szczególnie ważną rolę. Eksperci podkreślają, że przyszłość transportu najprawdopodobniej będzie opierać się na kilku równoległych technologiach, a nie wyłącznie na napędzie elektrycznym.
Jeżeli produkcja HVO i e-paliw będzie rozwijać się szybciej, silnik spalinowy może zachować znaczenie także po 2035 roku. Na razie największym wyzwaniem pozostają jednak koszty i skala produkcji.