Elektryki rosną w Europie jak nigdy wcześniej. Już co 5. nowe auto jest na prąd, Polska zostaje w tyle
Elektryki już stanowią co piąty nowy samochód w Europie — 20,9 proc. od stycznia i 22,2 proc. w kwietniu. Dania w kwietniu osiągnęła 81,9 proc. udziału BEV-ów, a Norwegia dalej przoduje z 98,6 proc., co pokazuje ogromne zróżnicowanie pomiędzy krajami.
Najwięksi rynkowi gracze notują silne wzrosty, ale Polska wypada słabiej z 5,1 proc. w kwietniu, podczas gdy sprzedaż hybryd plug-in skoczyła do 5 052 sztuk (+89,9 proc.). W tle zmienia się też mapa producentów: Tesla traci, a BYD i inne chińskie marki zyskują udziały.
Elektryki przekroczyły 20 proc. rynku w Europie. Polska nadal wyraźnie odstaje
Samochody elektryczne przestały być niszą na europejskim rynku motoryzacyjnym. Z danych ACEA wynika, że od stycznia do końca kwietnia 2026 roku auta BEV odpowiadały już za 20,9 proc. rejestracji nowych samochodów w Europie. Sam kwiecień przyniósł jeszcze mocniejszy wynik - 22,2 proc. udziału rynku.
W samej Unii Europejskiej udział elektryków wyniósł 19,7 proc., co pokazuje, że bardzo mocno statystyki podbijają kraje spoza UE. Liderzy elektromobilności odjeżdżają reszcie kontynentu coraz szybciej.
Dania coraz bliżej Norwegii
Największe wrażenie robi Dania, gdzie w kwietniu samochody elektryczne osiągnęły 81,9 proc. rynku nowych aut. To już poziom, który jeszcze niedawno kojarzył się niemal wyłącznie z Norwegią.
Norwegowie nadal pozostają jednak poza konkurencją. Tam auta elektryczne odpowiadają już za 98,6 proc. rejestracji nowych samochodów osobowych. W praktyce oznacza to, że samochód spalinowy staje się wyjątkiem, a nie standardem.
Sprawdź: Eksperci alarmują kierowców elektryków. Publiczna ładowarka może stać się furtką dla hakerów
Na tle całej Europy widać wyraźnie, że elektromobilność weszła w nową fazę. Coraz więcej krajów traktuje BEV-y nie jako alternatywę, ale główny kierunek rynku.
Niemcy i Wielka Brytania mocno przyspieszają
Duże wzrosty pojawiły się także na największych rynkach motoryzacyjnych Europy. W kwietniu:
- Niemcy zwiększyły rejestracje elektryków o 41,3 proc.
- Wielka Brytania zanotowała wzrost o 59,2 proc.
- Francja urosła o 41,8 proc.
Bardzo mocne odbicie widać również w części krajów Europy Środkowej i Południowej. Węgry, Cypr i Irlandia notowały wzrosty przekraczające 100 proc. rok do roku, a Rumunia i Bułgaria zbliżyły się do poziomu około 200 proc.
To pokazuje, że rozwój elektromobilności przestaje być domeną wyłącznie najbogatszych państw Europy Zachodniej.
Polska nadal wyraźnie poniżej europejskiej średniej
Na tle Europy Polska nadal wygląda skromnie. W kwietniu zarejestrowano 2651 samochodów elektrycznych, czyli tylko o 3,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Problem w tym, że cały rynek nowych aut urósł w tym czasie o 10,3 proc.
Efekt jest prosty - udział BEV-ów pozostaje niski. W kwietniu elektryki odpowiadały za 5,1 proc. rynku, a od początku roku za 5,6 proc. To wynik wyraźnie słabszy od europejskiej średniej przekraczającej 20 proc.
Znacznie ciekawiej wygląda sytuacja hybryd plug-in. PHEV-y wzrosły z 2661 sztuk rok wcześniej do 5052 egzemplarzy w kwietniu 2026 roku, co oznacza skok o 89,9 proc.
Rynek pokazuje więc wyraźnie, że wielu kierowców nadal szuka kompromisu między napędem elektrycznym a spalinowym. Hybrydy plug-in pozwalają korzystać z jazdy na prądzie bez rezygnacji z klasycznego silnika i właśnie dlatego rosną dziś w Polsce szybciej niż pełne elektryki.
Przeczytaj: Auta elektryczne mogą kosztować Polskę 9 mld zł rocznie. Problem rośnie szybciej, niż zakładano
Tesla traci pozycję, chińskie marki rosną
Europejski rynek zmienia się nie tylko pod względem napędów, ale także układu sił między producentami. Tesla stopniowo traci przewagę, a coraz większą rolę zaczynają odgrywać marki z Chin.
W kwietniu Tesla miała już tylko 0,9 proc. udziału w rynku. Dla porównania BYD osiągnął 2,2 proc., a Chery 2 proc. Coraz mocniej zaznaczają też obecność Leapmotor, SAIC i Geely.
To ważna zmiana, bo chińskie marki nie opierają się wyłącznie na jednym modelu czy jednym segmencie. Budują szeroką ofertę i coraz agresywniej walczą ceną.
Europa wchodzi więc w nowy etap elektromobilności. Sam wzrost udziału elektryków przestaje być największą historią. Coraz ważniejsze staje się pytanie, które marki przejmą rynek i kto będzie rozdawał karty w nowej motoryzacyjnej rzeczywistości.