Rząd chce ograniczyć ceny paliw. Na stole limit cen i nowy podatek
Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się z końcem czerwca, a kierowcy szybko odczuli skutki powrotu pełnego opodatkowania paliw. Ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły, dlatego rząd szuka rozwiązania, które ograniczyłoby podwyżki bez ponownego uruchamiania całej dotychczasowej tarczy.
Na stole są ustawowe limity cen paliw zależne od notowań hurtowych oraz podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych.
Po zakończeniu programu Ceny Paliwa Niżej ceny na stacjach wzrosły
Rządowy program Ceny Paliwa Niżej miał ograniczać wzrost cen przy dystrybutorach, ale kierowcy szybko odczuli jego zakończenie. Po wygaśnięciu mechanizmu z końcem czerwca benzyna i olej napędowy wyraźnie podrożały. Skarb Państwa wrócił do pobierania pełnych wpływów z opodatkowania paliw, jednak dla kierowców oznaczało to większą presję na ceny na stacjach.
Program Ceny Paliwa Niżej łączył obniżone opodatkowanie paliw z maksymalnymi cenami detalicznymi aktualizowanymi każdego dnia. Takie rozwiązanie ograniczało swobodę stacji i koncernów w kształtowaniu cen. Dzięki temu zmiany na rynku hurtowym nie przekładały się automatycznie na równie wysokie ceny przy dystrybutorach.
Po zakończeniu programu rząd zaczął szukać alternatywy. Powrót programu Ceny Paliwa Niżej pozostaje możliwy, a jeśli zapadnie decyzja w tej sprawie, rozwiązanie mogłoby objąć dwa ostatnie tygodnie wakacji. Na razie resort analizuje jednak sytuację na rynku i nie przedstawia ostatecznych deklaracji.
Zobacz: Aktualizacja cen paliw 12.08.2026: Benzyna i diesel tanieją. Rząd zdecyduje o powrocie CPN
Rząd rozważa limit cen paliw i podatek od nadmiarowych zysków
Jednym z analizowanych pomysłów jest ustawowe ograniczenie maksymalnych cen paliw powiązane ze zmianami cen hurtowych. Mechanizm miałby przeciwdziałać sytuacji, w której podwyżki na rynku hurtowym szybko trafiają na stacje, a obniżki są przenoszone na kierowców z opóźnieniem.
Ministerstwo energii rozważa również podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Danina miałaby dotyczyć przedsiębiorstw, których wyniki byłyby o ponad 20 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Takie rozwiązania mogłyby zwiększyć presję na koncerny paliwowe i ograniczyć możliwość szybkiego podnoszenia marż w okresach rynkowych zawirowań. Z drugiej strony ustawowe limity oznaczałyby większą ingerencję państwa w sposób ustalania cen paliw.
Jesienią rząd ma wrócić do prac nad podatkiem od nadmiarowych zysków. Dodatkowa danina miałaby objąć firmy, których wyniki przekraczałyby o ponad 20 proc. poziom odnotowany rok wcześniej. Jej celem byłoby ograniczenie sytuacji, w której przedsiębiorstwa zwiększają marże w okresie wysokich cen paliw.
Ceny paliw mogą być powiązane z rynkiem hurtowym
Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, kierowcy mogą otrzymać rozwiązanie mniej szerokie niż zakończony program, ale bezpośrednio wpływające na sposób ustalania cen na stacjach. Powiązanie limitów z notowaniami hurtowymi mogłoby ograniczyć swobodę zarówno przy podnoszeniu cen, jak i przy opóźnianiu ich obniżek.
Sprawdź: Narzekamy, ale przepłacamy – kto najwięcej traci na drogim paliwie?
Na razie nie ma jeszcze ostatecznych decyzji. Rząd analizuje kilka możliwości, a konkretne przepisy mogą pojawić się dopiero po dalszych pracach. Jesienią może się więc rozstrzygnąć, czy kierowcy dostaną nowy mechanizm ochrony przed wysokimi cenami paliw, czy też rynek pozostanie bez dodatkowych ograniczeń.