Rząd nie chce rezygnować z CPN. Minister energii wyjaśnia dlaczego
W napiętej sytuacji geopolitycznej i przy praktycznie zablokowanym szlaku przez Ormuz rząd nie planuje szybkiego wygaszania mechanizmu CPN. Minister energii Miłosz Motyka rekomenduje utrzymanie programu do czasu uspokojenia rynku i zapowiada decyzję jeszcze w tym tygodniu.
Dla kierowców i flot oznacza to VAT na paliwa na poziomie 8 proc. oraz czasowe ograniczenie akcyzy, co przekłada się na około 29 groszy mniej na litr benzyny i 28 groszy na diesla. Według resortu program kosztuje budżet około 1,6 mld zł miesięcznie, a konsumenci dotąd zaoszczędzili około 3 mld zł. Warunki wygaszania to spadek ceny diesla w portach ARA do 850–900 dolarów za tonę i baryłka ropy poniżej 80 dolarów.
Rząd nie chce podwyżek cen paliw w czasie kryzysu na Bliskim Wschodzie
Resort energii rekomenduje utrzymanie mechanizmu CPN przynajmniej do momentu uspokojenia sytuacji na światowych rynkach paliw. Powód jest jeden: niestabilność geopolityczna w rejonie Bliskiego Wschodu nadal mocno wpływa na ceny ropy i oleju napędowego. Kluczowe znaczenie ma tu cieśnina Ormuz — strategiczny szlak transportu surowców — która mimo rozejmu z 8 kwietnia wciąż nie wróciła do pełnej przepustowości.
Minister energii Miłosz Motyka podkreśla, że szybkie wygaszanie ulg podatkowych mogłoby natychmiast przełożyć się na wzrost cen na stacjach. Ostateczna decyzja polityczna ma zapaść jeszcze w tym tygodniu.
Dlaczego rząd chce utrzymać CPN?
Zdaniem resortu rynek paliw nadal pozostaje zakładnikiem sytuacji geopolitycznej. Konflikt wokół Iranu i ograniczenia transportu przez cieśninę Ormuz podbijają koszty ropy oraz logistykę dostaw. W takich warunkach rząd nie chce ryzykować gwałtownego odbicia cen przy dystrybutorach.
Mechanizm CPN obecnie obniża:
- VAT na paliwa z 23 do 8 proc.,
- akcyzę do minimalnych poziomów dopuszczanych przez Unię Europejską.
Efekt jest odczuwalny dla kierowców przy każdym tankowaniu. Według wyliczeń resortu:
- benzyna jest tańsza o ok. 29 groszy na litrze,
- olej napędowy o ok. 28 groszy na litrze.
Najmocniej odczuwają to kierowcy flotowi i osoby pokonujące duże przebiegi.
Przeczytaj: Tańsze paliwo do 24 maja. Orlen i BP przedłużają rabaty
Kiedy możliwe będzie wygaszanie ulg?
Ministerstwo wskazuje konkretne progi bezpieczeństwa. Rozmowy o wygaszaniu programu mają rozpocząć się dopiero wtedy, gdy:
- diesel w portach ARA spadnie do ok. 850–900 dolarów za tonę,
- ropa Brent zejdzie poniżej 80 dolarów za baryłkę.
Dopiero przy takich poziomach rynek miałby być wystarczająco stabilny, by ograniczać wsparcie podatkowe bez ryzyka gwałtownego wzrostu cen paliw.
Proces miałby przebiegać etapami:
- najpierw korekta obniżonego VAT,
- dopiero później powrót wyższej akcyzy.
Rząd chce uniknąć szoku cenowego i rozłożyć zmiany w czasie.
Ile kosztuje CPN i kto na nim korzysta?
Według danych resortu mechanizm kosztuje budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie. Jednocześnie ministerstwo szacuje, że kierowcy zaoszczędzili już około 3 mld zł dzięki niższym cenom paliw.
Rząd przekonuje też, że program nie wywołał dużej turystyki paliwowej. Dane sprzedażowe pokazują jedynie kilkuprocentowe różnice rok do roku, poza standardowymi wzrostami w okresach świątecznych. Oznacza to, że większość korzyści pozostaje wśród krajowych kierowców i firm transportowych.
Sprawdź: Globalne zapasy ropy najniższe od 8 lat. Ataki Iranu podbijają ceny
Cieśnina Ormuz nadal kluczowa dla cen paliw
Najważniejszym elementem całej układanki pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Cieśnina Ormuz odpowiada za znaczną część światowego transportu ropy i produktów paliwowych. Każde ograniczenie żeglugi natychmiast przekłada się na wzrost kosztów surowca i nerwowość na giełdach.
Resort energii sygnalizuje, że nawet częściowe odblokowanie szlaku mogłoby stać się początkiem rozmów o wygaszaniu programu. Na razie jednak rząd uznaje utrzymanie osłon podatkowych za bezpieczniejsze rozwiązanie dla rynku i kierowców.
Jeśli sytuacja geopolityczna nie poprawi się w najbliższych miesiącach, temat dalszego utrzymania ulg na paliwa może wrócić jeszcze przed końcem roku.