Spaliny zabijają co 45 sekund. Raport wskazuje także na Polskę
Spaliny z transportu drogowego przyczyniają się na świecie do przedwczesnego zgonu średnio co 45 sekund. W 2024 roku zanieczyszczenia związane z ruchem drogowym odpowiadały za 257 tys. przedwczesnych zgonów, a przypadek astmy u dziecka związany z emisją z transportu pojawiał się średnio co dwie minuty.
Raport ICCT i TRUE pokazuje, że problem dotyczy również Polski. Według prognoz w latach 2026–2050 transport drogowy może przyczynić się w naszym kraju do około 3,5 tys. przedwczesnych zgonów.
Spaliny z samochodów mają wpływ na zdrowie. Największym problemem jest NO2
Jednym z najważniejszych zanieczyszczeń związanych z transportem drogowym jest dwutlenek azotu, czyli NO2. Według autorów raportu odpowiadał on za 37 proc. przedwczesnych zgonów przypisywanych zanieczyszczeniom z transportu.
Znaczenie ma nie tylko liczba samochodów na drogach, ale również ich rodzaj, stan techniczny oraz miejsce, w którym powstają emisje. Problem jest szczególnie widoczny w dużych miastach, gdzie duże natężenie ruchu łączy się z wysoką gęstością zaludnienia.
Analiza ICCT i TRUE obejmuje dane z 2024 roku i dotyczy zanieczyszczeń powstających w związku z transportem drogowym. Autorzy sprawdzili wpływ emisji na zdrowie mieszkańców i przygotowali również prognozy na kolejne dekady.
Przeczytaj: Przegląd auta po nowemu. Diagnosta sprawdzi elektronikę, DPF i emisję spalin
Z raportu wynika, że szybka elektryfikacja pojazdów na świecie pozwoliłaby w latach 2026–2050 uniknąć około 8,8 mln przedwczesnych zgonów oraz 1,7 mln przypadków astmy u dzieci.
Polska dopuszcza więcej NO2 niż zaleca WHO
W Polsce obowiązująca średnioroczna norma dla dwutlenku azotu wynosi 40 µg/m³. To cztery razy więcej niż wartość rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia, która zaleca poziom nieprzekraczający 10 µg/m³.
Od 1 stycznia 2025 roku przekroczenie średniorocznego poziomu NO2 podczas pomiarów prowadzonych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska może oznaczać dla miasta liczącego ponad 100 tys. mieszkańców obowiązek utworzenia strefy czystego transportu.
Wyniki pomiarów GIOŚ za 2025 rok nie wykazały jednak przekroczenia obowiązującej normy średniorocznej NO2 w żadnym z większych polskich miast. Dotyczy to również Warszawy, Krakowa i Katowic, w których działają już strefy czystego transportu.
Jeżeli w kolejnych latach poziom NO2 nadal będzie mieścił się w obowiązującej normie, przepisy pozwolą na zniesienie strefy w 2028 roku, pod warunkiem spełnienia określonych wymagań dotyczących kolejnych lat pomiarów. Przyjęcie znacznie niższego limitu rekomendowanego przez WHO oznaczałoby natomiast konieczność objęcia podobnymi ograniczeniami wielu kolejnych polskich miast.
Ile osób może umrzeć przez transport w Polsce?
Prognozy na kolejne dekady pokazują, że bez ograniczenia emisji problem będzie się utrzymywał. ICCT i TRUE szacują, że w latach 2026–2050 zanieczyszczenia związane z transportem mogą przyczynić się w Polsce do około 3,5 tys. przedwczesnych zgonów oraz około 1,3 tys. przypadków astmy u dzieci.
Na świecie skala problemu będzie znacznie większa. Według prognoz szybka elektryfikacja transportu pozwoliłaby w tym samym okresie uniknąć około 8,8 mln przedwczesnych zgonów i 1,7 mln przypadków astmy u dzieci.
Skutki emisji nie będą jednak rozkładały się równomiernie. W krajach o wysokich dochodach liczba przedwczesnych zgonów związanych z emisją transportową ma do 2050 roku spaść o 48 proc. W państwach o niskich dochodach może natomiast wzrosnąć nawet o 200 proc.
Ciężarówki to znacznie większy problem, niż sugeruje ich liczba
Szczególnie istotną rolę w emisji tlenków azotu odgrywają samochody ciężarowe. Choć stanowią około 5 proc. światowej floty pojazdów, w miastach analizowanych przez TRUE odpowiadały za około 60 proc. emisji tlenków azotu.
To oznacza, że ograniczanie emisji z transportu nie może koncentrować się wyłącznie na samochodach osobowych. Ciężarówki i autobusy mogą mieć znacznie większy wpływ na jakość powietrza, szczególnie w miejscach, gdzie intensywny ruch odbywa się w pobliżu gęstej zabudowy.
W analizach ICCT wykorzystano dane dotyczące emisji ponad 85 mln pojazdów. Wyniki pokazują, że jednym z kluczowych elementów polityki transportowej powinno być ograniczenie emisji pojazdów ciężkich oraz skuteczniejsza kontrola ich stanu technicznego.
Elektryfikacja może ograniczyć liczbę zgonów
Raport wskazuje kilka sposobów na ograniczenie wpływu transportu na zdrowie. Najważniejsze z nich to elektryfikacja samochodów, autobusów i ciężarówek, zaostrzanie norm emisji dla pojazdów spalinowych oraz skuteczniejsza kontrola rzeczywistej emisji z eksploatowanych samochodów.
Sprawdź: Nowe limity emisji Euro 7 – co realnie zmieni się 29 listopada 2026 roku?
Wnioski z analizy mogą mieć znaczenie dla przyszłych zasad funkcjonowania stref czystego transportu oraz wymagań dotyczących pojazdów ciężarowych. Dla kierowców oznacza to, że temat emisji spalin będzie coraz mocniej wpływał na przepisy dotyczące samochodów, zwłaszcza w największych miastach.
Raport pokazuje również, że problem zanieczyszczeń z transportu nie dotyczy wyłącznie klimatu. Emisje z rur wydechowych mają bezpośredni wpływ na zdrowie mieszkańców, a największe znaczenie mogą mieć tam, gdzie duży ruch samochodowy koncentruje się w gęsto zaludnionych obszarach.