UE stawia warunek dla elektryków. Do 2029 roku 70 proc. komponentów ma być z Europy
Unia Europejska chce zwiększyć udział europejskich komponentów w samochodach elektrycznych. W ramach Industrial Accelerator Act planowane są wymogi dotyczące lokalnego pochodzenia podzespołów, które mają wspierać europejski przemysł i ograniczyć zależność od dostawców z innych regionów.
Branża motoryzacyjna ostrzega jednak, że szczególnie w przypadku akumulatorów terminy mogą być zbyt ambitne.
UE chce więcej europejskich komponentów w elektrykach
Industrial Accelerator Act (IAA) został przedstawiony przez Komisję Europejską w marcu 2026 roku. Projekt ma zwiększyć popyt na produkty wytwarzane w Europie, wspierać przemysł i ograniczać zależność od zagranicznych dostawców technologii. Regulacje obejmują między innymi sektor motoryzacyjny oraz technologie związane z transformacją energetyczną.
Jednym z elementów propozycji są wymagania dotyczące udziału komponentów pochodzących z Unii Europejskiej. Spełnienie określonych kryteriów miałoby być powiązane z dostępem do publicznych zachęt, zamówień i innych form wsparcia.
Zobacz: Europa walczy o przyszłość motoryzacji. Von der Leyen wskazuje na Chiny, energię i surowce
Największe problemy mogą pojawić się przy akumulatorach. Europejski łańcuch dostaw baterii wciąż nie jest wystarczająco rozwinięty, aby szybko zastąpić wszystkie komponenty pochodzące z Azji.
Producenci samochodów proszą o więcej czasu
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) popiera sam kierunek zmian, ale ostrzega przed zbyt szybkim wprowadzeniem wymagań. Organizacja wskazuje, że harmonogram powinien uwzględniać rzeczywiste możliwości europejskiego rynku baterii i tempo zwiększania produkcji.
Według ACEA obecne założenia mogą zakłócić istniejące łańcuchy dostaw i zagrozić inwestycjom, które producenci już realizują. Organizacja chce więc bardziej realistycznych terminów lokalizacji produkcji akumulatorów.
Problem dotyczy między innymi wymagań dotyczących liczby europejskich elementów baterii. Według analizy przygotowanej dla ACEA pierwsza faza miałaby wymagać trzech komponentów pochodzących z UE, w tym ogniw. Po kolejnych trzech latach liczba ta miałaby wzrosnąć do pięciu, obejmując również m.in. system zarządzania baterią i materiały katodowe.
- ogniwa akumulatorowe,
- system zarządzania baterią (BMS),
- materiały katodowe,
- inne elementy zestawu akumulatorowego.
ACEA argumentuje, że dodatkowy czas jest potrzebny nie tylko na zwiększenie mocy produkcyjnych, ale również na stworzenie odpowiedniego łańcucha dostaw i osiągnięcie konkurencyjnych kosztów.
Europa nadal zależy od azjatyckiego łańcucha dostaw
Największym wyzwaniem pozostają akumulatory. Europa rozwija własne fabryki, ale wciąż korzysta z technologii, komponentów i dostawców z Azji.
Problem widać również po kondycji europejskich projektów bateryjnych. Northvolt zakończył działalność mimo wcześniejszych kontraktów, a część innych inwestycji jest opóźniona lub ograniczana. Jednocześnie europejskie koncerny zawierają umowy z azjatyckimi producentami, aby zapewnić sobie dostęp do ogniw i technologii.
Komisja Europejska próbuje przyspieszyć rozwój własnego przemysłu. W czerwcu uruchomiła Battery Booster Facility o wartości do 1,5 mld euro. Program ma pomóc europejskim producentom ogniw zwiększyć skalę produkcji i szybciej osiągnąć pełną zdolność komercyjną.
Europejski przemysł bateryjny popiera zmiany
Producenci akumulatorów patrzą na regulacje inaczej niż koncerny samochodowe. Dla europejskiego sektora bateryjnego większy popyt na lokalne komponenty może oznaczać więcej inwestycji, zamówień i miejsc pracy.
Branża liczy również na ograniczenie przewagi chińskich dostawców. Im większy będzie wymagany udział europejskich komponentów, tym większa presja na budowę własnego łańcucha dostaw – od ogniw i materiałów po gotowe zestawy akumulatorowe.
Problemem pozostaje jednak tempo zmian. Europa chce szybko uniezależnić się od zagranicznych dostawców, ale jej własne moce produkcyjne nie są jeszcze wystarczające. Właśnie dlatego ACEA domaga się harmonogramu dostosowanego do realnego tempa rozwoju europejskiego przemysłu.
70 proc. lokalnych komponentów może zmienić rynek elektryków
Unijny plan ma jeden podstawowy cel: zwiększyć udział europejskiej produkcji w samochodach elektrycznych i ograniczyć strategiczną zależność od innych regionów. Komisja równolegle wspiera rozwój europejskich fabryk baterii, m.in. poprzez Battery Booster Facility.
Sprawdź: Elektryki przebiły benzynę i diesla w UE. Tak rynek zmienił się w sierpniu
Jeżeli wymagania dotyczące lokalnych komponentów zostaną utrzymane, producenci będą musieli szybciej rozwijać europejskie łańcuchy dostaw. Dla kierowców może to oznaczać zarówno większą niezależność europejskiego rynku, jak i presję na ceny samochodów elektrycznych.
Ostateczny kształt przepisów i harmonogram ich wdrażania są jednak nadal przedmiotem prac. Dla europejskiej motoryzacji kluczowe będzie znalezienie równowagi między ochroną własnego przemysłu a możliwościami produkcyjnymi, które Europa jest w stanie osiągnąć w najbliższych latach.