Dacia nie boi się Chin. Nowa gama modelowa na rok 2026 to pokaz siły rumuńskiej marki
Dacia, która zdominowała europejskie rankingi sprzedaży, przechodzi do potężnego kontrataku. Sandero, Duster i Bigster zyskują technologie, których próżno szukać u konkurencji – od pierwszej na świecie hybrydy na gaz z napędem 4x4 po całkowicie odświeżonego elektrycznego Springa, który wreszcie nie boi się dróg szybkiego ruchu. Dacia tym samym chce zatrzymać chińską ofensywę i dalej przekonywać do siebie europejskich kierowców.
Sukces Dacii Sandero, która w 2025 roku stała się najchętniej kupowanym nowym samochodem w Europie, był jedynie rozgrzewką. Producent doskonale odczytał nastroje kierowców, którzy szukają nowoczesności, ale nie chcą rezygnować z niskich kosztów eksploatacji i dużego zasięgu. Odpowiedzią na te potrzeby jest nowa gama silnikowa, która w 2026 roku wprowadza markę na zupełnie nowy poziom zaawansowania technicznego, zachowując przy tym jej legendarną praktyczność. To ostateczny koniec wizerunku taniego auta "drugiej kategorii". Co zatem przygotowała dla nas Dacia na 2026 rok?
Technologiczny przełom w Dusterze i Bigsterze
Najwięcej emocji budzi zupełnie nowy układ napędowy Hybrid G-150 4x4, który debiutuje w modelach Duster i Bigster. To pierwsza na świecie seryjna konstrukcja łącząca napęd hybrydowy, automatyczną przekładnię, zasilanie gazem LPG oraz napęd na cztery koła. Sercem tego układu jest silnik 1.2 mild-hybrid (MHEV), który wspiera przednią oś, podczas gdy za napęd tyłu odpowiada oddzielny silnik elektryczny z dwustopniową skrzynią biegów. Takie rozwiązanie pozwala na korzystanie z dobrodziejstw 4x4 w szerokim zakresie prędkości, nawet do 140 km/h, eliminując jednocześnie straty energii typowe dla klasycznych wałów napędowych.
Jednocześnie Duster i Bigster otrzymają aż 6 trybów jazdy, które umożliwiają dostosowanie auta do każdych warunków jazdy. Wśród nich znajdziemy tryby: Auto, Eco, Snow, Mud/Sand, Lock (do jazdy offroadowej) oraz Hill Descent Control, który wspomoże nas przy jeździe w dół po śliskiej nawierzchni. Co ważne, same zmiany w obrębie napędu nie odebrały SUV-om Dacii ich użytkowego charakteru – auta te mogą teraz holować przyczepy o masie do półtorej tony, co dotychczas było słabym punktem wielu hybryd. Dzięki dwóm pełnowymiarowym zbiornikom paliwa i systemowi odzyskiwania energii, koszty pokonania każdego kilometra spadły o blisko 1/3, stawiając Dacię w pozycji gracza, którego chińska konkurencja może się obawiać.
Sandero i Jogger – rewolucja w zasięgu i komforcie
Dla wielu kierowców najważniejszą nowością będzie jednak zmiana pod maską Sandero i Joggera. Jednostka Eco G 120 zastępuje dotychczasowe silniki o mocy 100 KM, choć prawdziwym przełomem jest jej współpraca z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów. To oznacza koniec dylematu między wygodą automatu a oszczędnościami płynącymi z LPG. Nowy układ oferuje 122 KM i lepszą dynamikę, a dodatek łopatek przy kierownicy realnie wpływa na komfort prowadzenia. Dodatkowo powiększone zbiorniki gazu sprawiają, że Sandero staje się długodystansowcem – na jednym tankowaniu można pokonać dystans odpowiadający trasie z Warszawy do Paryża (ok. 1590 km).
Jogger z kolei zyskał nową hybrydę Hybrid 155, opartą na większym silniku 1.8. Ten układ potrafi zarządzać energią na tyle efektywnie, że w ruchu miejskim jednostka spalinowa pozostaje wyłączona przez większość czasu. Wyeliminowanie klasycznego sprzęgła w elektrycznej przekładni sprawiło, że ruszanie zawsze odbywa się w ciszy i na prądzie, co zapewnia płynność jazdy nieosiągalną dla starszych konstrukcji.
Elektryczny Spring dojrzewa do wielkich zadań
Najmniejszy w gamie Spring również przeszedł metamorfozę i zyskał na dojrzałości. Dzięki nowej baterii wykonanej w technologii cell-to-pack oraz wzmocnionej konstrukcji podwozia, auto stało się wyraźnie sztywniejsze i bardziej stabilne. Wprowadzenie silnika o mocy 100 KM pozwala teraz Springowi bez większych kompleksów wyjechać na drogi ekspresowe, co było jego główną wadą. Inżynierowie Dacii dopracowali również aerodynamikę i układ kierowniczy, dzięki czemu mały elektryk nie tylko zużywa mniej energii, ale też prowadzi się z większą precyzją, której wyraźnie brakowało poprzedniej generacji.
Nowa stylistyka przyszłości
W 2026 roku Dacia stawia także na nową stylistykę, w której dominują światła LED w kształcie litery T, "pikselowe" motywy na tylnych lampach oraz innowacyjne materiały. Rumuński producent jako pierwszy na taką skalę wykorzystuje Starkle – nielakierowane tworzywo z recyklingu, które chroni nadwozie przed zarysowaniami i nadaje autom surowy, outdoorowy sznyt. Wnętrza modeli Sandero, Jogger i Duster zostały cyfryzowane, oferując 10-calowe ekrany z nawigacją online i ładowarki indukcyjne, co ostatecznie grzebie mit o nieco prymitywnym wyposażeniu marki. Tym samym Dacia udowadnia, że nowoczesna technologia wcale nie musi oznaczać cen mniej konkurencyjnych od chińskich propozycji.
Fot: Dacia