54 900 zł za nowy samochód. Fiat Pandina nie ma dziś tańszej konkurencji
Fiat Pandina kosztuje 54 900 zł, a po doliczeniu opłaty transportowej 55 400 zł. Mimo podwyżki nadal jest najtańszym nowym samochodem dostępnym w polskich salonach.
Za tę kwotę kierowca dostaje proste auto miejskie z benzynowym silnikiem 1.0 i układem mikrohybrydowym. Ma 65 KM i podstawowe wyposażenie, ale Fiat pozostawił w nim także wymagane przepisami systemy bezpieczeństwa.
Fiata Pandiny mogło już nie być. Pomogły nowe przepisy
Fiat Pandina wróciła do gry przede wszystkim za sprawą ceny. Wersja Pop kosztuje 54 900 zł, a do tej kwoty trzeba doliczyć 500 zł opłaty transportowej. Cena końcowa wynosi więc 55 400 zł, co nadal czyni Pandinę najtańszym nowym samochodem oferowanym obecnie w Polsce.
To szczególnie interesujące, ponieważ nie mamy do czynienia z nową konstrukcją. Samochód wywodzi się z modelu, który zadebiutował już w 2011 roku i przez lata zdobył opinię prostego oraz sprawdzonego auta miejskiego. W 2025 roku, po wprowadzeniu do gamy Grande Pandy, Fiat zmienił nazwę dotychczasowej Pandy na Pandina.
Wcześniej przyszłość tego modelu nie była jednak pewna. W 2024 roku samochodowi brakowało części systemów bezpieczeństwa wymaganych przez Unię Europejską. Fiat zamiast wycofać Pandę z rynku zdecydował się ją doposażyć. Pandina otrzymała między innymi:
- automatyczne hamowanie awaryjne,
- aktywny system utrzymania pasa ruchu,
- system wykrywania zmęczenia kierowcy,
- system rozpoznawania znaków drogowych.
Dzięki temu konstrukcja pamiętająca poprzednią dekadę nadal może być sprzedawana w Europie. Zmiana nazwy dodatkowo pozwoliła Fiatowi wyraźnie oddzielić mały model od większej Grande Pandy.
Przeczytaj: Fiat Grande Panda z ważnym wyróżnieniem. Jury doceniło prostotę i silnik 1.2
Fiat Pandina za 54 900 zł ma 65 KM. Osiągi nie są jej mocną stroną
Za napęd Pandiny odpowiada trzycylindrowy silnik benzynowy 1.0 połączony z manualną skrzynią biegów. Jednostkę wspiera prosty układ mikrohybrydowy, którego działanie podczas codziennej jazdy jest praktycznie niezauważalne. Jego zadaniem jest przede wszystkim ograniczenie zużycia paliwa.
Fiat obecnie podaje moc 65 KM. Jeszcze niedawno ten sam układ napędowy był przedstawiany jako 70-konny. Niezależnie od różnicy w deklarowanej mocy Pandina pozostaje samochodem przeznaczonym przede wszystkim do miasta.
- Silnik: 1.0, 3 cylindry, mikrohybryda
- Moc: 65 KM
- Skrzynia biegów: manualna
- 0-100 km/h: 14,9 s
- Prędkość maksymalna: 153 km/h
- Średnie zużycie paliwa: 5,1 l/100 km
Takie parametry jasno pokazują, do czego została stworzona Pandina. Nie jest samochodem do szybkiej jazdy ani długich podróży autostradą z kompletem pasażerów. Jej głównym zadaniem jest możliwie tanie i proste poruszanie się po mieście.
Co dostaniemy w najtańszym nowym samochodzie w Polsce?
Fiat mocno ograniczył wyposażenie, żeby utrzymać cenę na poziomie, którego nie może zaoferować większość nowych samochodów. Pandina w wersji za 54 900 zł nie ma nawet radia ani ekranu systemu infotainment. W standardzie znalazły się jednak między innymi:
- 7-calowy wyświetlacz cyfrowych zegarów,
- manualna klimatyzacja,
- elektrycznie sterowane przednie szyby,
- czujniki cofania,
- 14-calowe stalowe felgi,
- czarne klamki i osłony lusterek,
- automatyczne hamowanie awaryjne,
- aktywny system utrzymania pasa ruchu,
- system wykrywania zmęczenia kierowcy,
- rozpoznawanie znaków drogowych.
Bez dopłaty dostępny jest tylko jeden kolor nadwozia – pastelowy żółty. Zderzaki są lakierowane w kolorze nadwozia, natomiast część elementów wykończenia pozostawiono w czerni.
W przypadku Pandiny trudno więc mówić o bogatym wyposażeniu. Fiat świadomie zrezygnował z części elementów, które w nowych samochodach stały się niemal oczywistością. Brak radia i ekranu multimedialnego może dziś zaskakiwać, ale właśnie dzięki takiej konfiguracji producent jest w stanie utrzymać cenę na poziomie około 55 tys. zł.
Pandina udowadnia, że tani nowy samochód nadal jest możliwy
Fiat Pandina nie próbuje konkurować z nowszymi modelami osiągami, przestronnością czy nowoczesnymi multimediami. Jej największym argumentem pozostaje cena zakupu. Przy 55 400 zł po doliczeniu transportu jest zdecydowanie tańsza od większości nowych samochodów dostępnych w Polsce.
Sprawdź: Fiat wraca do gry w Polsce. Sprzedaż wystrzeliła o 92%
To także przykład tego, jak producent może wykorzystać sprawdzoną konstrukcję i ograniczyć wyposażenie, zamiast całkowicie rezygnować z segmentu najtańszych aut. Pandina pozostaje więc propozycją dla kierowcy, który przede wszystkim chce kupić nowy, prosty i możliwie tani samochód do miasta.
W czasach, gdy ceny nowych samochodów regularnie rosną, obecność Pandiny na rynku jest czymś więcej niż ciekawostką. Fiat pokazuje, że nawet przy rosnących wymaganiach dotyczących bezpieczeństwa można utrzymać w ofercie bardzo prosty samochód. Jeśli najważniejszym kryterium jest cena, Pandina nadal ma w Polsce bardzo mocny argument.