7500 zł za brak odpowiedzi z CANARD. Kierowcy zapłacą za prędkość
Brak odpowiedzi na pismo z CANARD może w przyszłości kosztować kierowcę nawet 7500 zł. Projekt tzw. ustawy fotoradarowej zakłada wprowadzenie opłaty administracyjnej dla właściciela pojazdu, który nie wskaże kierującego odpowiedzialnego za wykroczenie.
Wysokość opłaty ma zależeć od rodzaju i skali przewinienia. Projekt przewiduje również obniżenie progu uruchomienia fotoradarów do 5 km/h ponad limit. Jeśli przepisy zostaną przyjęte, nowe zasady mają wejść w życie 1 stycznia 2028 r.
Fotoradary mają rejestrować już od 5 km/h ponad limit
Projekt tzw. ustawy fotoradarowej ma zmienić nie tylko sposób rozliczania właścicieli samochodów, lecz także próg, od którego urządzenia będą rejestrować przekroczenie prędkości. Obecnie mandat za przekroczenie limitu prędkości zaczyna się zasadniczo od 11 km/h. Po zmianach próg miałby zostać obniżony do 5 km/h, a na drogach ekspresowych i autostradach wynosić 6 km/h.
W praktyce oznacza to, że fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości będą mogły rejestrować znacznie więcej wykroczeń. Każda taka sprawa będzie jednak wymagała ustalenia właściciela pojazdu, a następnie wskazania osoby, która prowadziła samochód w chwili zdarzenia.
Przeczytaj: Mandaty 2026: fotoradar, odcinkowy pomiar i ręczne kontrole. Jak działa „tolerancja” policji?
Właściciel samochodu będzie musiał wskazać kierującego
Resort infrastruktury chce również ograniczyć sytuacje, w których właściciel auta nie odpowiada na korespondencję CANARD albo podaje dane osoby, której później nie można odnaleźć. Po otrzymaniu pisma nadal będzie można wskazać kierującego, ale do odpowiedzi trzeba będzie dołączyć jego oświadczenie dotyczące przyjęcia lub odmowy przyjęcia mandatu.
Nowe obowiązki obejmą także firmy leasingowe, które będą musiały przekazać dane użytkownika pojazdu. Właściciel samochodu będzie mógł jednocześnie przedstawić dokumenty potwierdzające, że w momencie wykroczenia nie był już posiadaczem auta, pojazd został wcześniej skradziony albo w chwili zdarzenia zachodził stan wyższej konieczności.
Za brak odpowiedzi może być nawet 7500 zł
Najbardziej dotkliwą zmianą ma być wprowadzenie opłaty administracyjnej za niewskazanie kierującego. Jeżeli właściciel nie odpowie na pismo w ciągu 30 dni, wysokość opłaty będzie zależeć od rodzaju wykroczenia i przekroczenia prędkości.
- do 30 km/h: 1500 zł,
- od 31 do 40 km/h: 2400 zł,
- od 41 do 50 km/h: 3000 zł,
- od 51 do 60 km/h: 4500 zł,
- od 61 do 70 km/h: 6000 zł,
- powyżej 71 km/h: 7500 zł.
Projekt przewiduje również konkretne stawki za inne wykroczenia. Brak odpowiedzi w sprawie przejazdu na czerwonym świetle ma kosztować 3000 zł, a w przypadku wjazdu na zamknięty przejazd kolejowy opłata wyniesie 6000 zł.
20 proc. niższa opłata za szybką płatność
Projektodawcy przewidzieli jednocześnie możliwość zmniejszenia opłaty. Zapłata w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia ma oznaczać obniżenie należności o 20 proc.
Przepisy nie są jeszcze przesądzone i mogą zmienić się podczas dalszych prac legislacyjnych. Jeżeli zostaną przyjęte w obecnym kształcie, nowe zasady mają obowiązywać od 1 stycznia 2028 r.
Sprawdź: Kierowcy wpadają w tę pułapkę codziennie. Mandat to 1500 zł i 15 punktów
Cel zmian jest jasny: system ma skuteczniej ustalać, kto prowadził samochód w chwili wykroczenia, a jednocześnie ograniczyć możliwość ignorowania korespondencji z CANARD. Dla kierowców oznacza to przede wszystkim jedno: nieudzielenie odpowiedzi na pismo może mieć bardzo konkretną i wysoką cenę.