Android Auto pokazuje znaki stop i sygnalizatory. Mapy Google dostały nową funkcję
Mapy Google zaczynają wyświetlać w Android Auto dodatkowe dymki z ikonami sygnalizatorów i znaków stop. Funkcja trafia na razie tylko na wybrane urządzenia i działa podczas aktywnego prowadzenia do celu.
Problem w tym, że kierowca zwykle widzi te elementy wcześniej przez przednią szybę, dlatego nowość może bardziej rozpraszać, niż pomagać w jeździe.
Dymki pojawiają się podczas prowadzenia do celu
Nowa funkcja Map Google trafia na wybrane urządzenia korzystające z Android Auto. Podczas nawigowania do celu, obok nazwy ulicy, przy której znajduje się najbliższy skręt, aplikacja wyświetla dodatkowy dymek z ikoną sygnalizatora albo znaku stop.
Google umieszcza go bezpośrednio na podświetlonej trasie. Kierowca może więc szybko sprawdzić, jaki element infrastruktury znajduje się przed nim.
W praktyce taka informacja nie zawsze jest jednak potrzebna. Sygnalizator czy znak stop kierowca zwykle widzi przez przednią szybę z większej odległości. Dodatkowe spojrzenie na ekran może więc zamiast pomagać odciągać uwagę od drogi.
Według wytycznych amerykańskiej NHTSA pojedyncze spojrzenie na ekran nie powinno trwać dłużej niż 2 sekundy. Przy prędkości 50 km/h oznacza to przejechanie niemal 28 metrów bez obserwowania drogi.
Przeczytaj: Google Maps optymalizuje jazdę EV. Mniej prądu, więcej kilometrów
Mapy pokazują te informacje tylko na aktywnej trasie
Dymki pojawiają się wyłącznie podczas aktywnej nawigacji. Kierowca nie zobaczy ich podczas porównywania różnych wariantów przejazdu, więc funkcja nie pozwala wcześniej sprawdzić, która droga prowadzi przez większą liczbę skrzyżowań z sygnalizacją.
Jej zastosowanie jest więc ograniczone. Po wybraniu trasy aplikacja jedynie dodaje kolejne oznaczenie do informacji, które kierowca i tak może zobaczyć na drodze.
To nie jest pierwsza mapa pokazująca sygnalizatory
Sama obecność sygnalizatorów na mapie nie jest nowością. Google Maps pokazuje je od 2020 roku, a podobne oznaczenia wcześniej pojawiły się również w aplikacji Apple.
Nowym elementem jest przede wszystkim sposób prezentacji informacji. Dodatkowy dymek ma wyróżnić najbliższy sygnalizator lub znak stop i powiązać go bezpośrednio z miejscem na wyznaczonej trasie.
Google mogłoby wykorzystać tę funkcję znacznie lepiej
Znacznie większą wartość dla kierowcy miałaby informacja o aktualnym świetle, czasie oczekiwania na zielone albo przewidywanym momencie zmiany sygnalizacji. Taki komunikat mógłby realnie pomóc zaplanować manewr i ograniczyć niepotrzebne zatrzymywanie.
Sama ikona informująca, że przed samochodem znajduje się sygnalizator lub znak stop, przekazuje natomiast wiedzę, którą w większości przypadków można zdobyć bez patrzenia na ekran.
Nowa funkcja Android Auto nie jest przełomem
Nie oznacza to, że nowe oznaczenia są całkowicie bezużyteczne. Mogą okazać się pomocne podczas jazdy po nieznanym mieście albo w miejscu, w którym infrastruktura jest słabo widoczna.
Na razie jest to jednak przede wszystkim niewielkie uzupełnienie mapy, a nie rozwiązanie istotnego problemu z nawigacją. W dodatku każda dodatkowa informacja na ekranie może oznaczać kolejny powód, by oderwać wzrok od drogi.
Sprawdź: Google Maps zmienia nawigację. Teraz porozmawiasz z mapą jak z ChatGPT
W przyszłości funkcja mogłaby zyskać znacznie większe znaczenie, gdyby Google połączyło oznaczenia z informacjami o cyklu sygnalizacji i przewidywanym czasie oczekiwania. Na ten moment dymki z ikonami świateł i znaków stop pozostają raczej ciekawostką dla użytkowników Android Auto niż przełomem w nawigacji.