Audi odtworzyło ikonę prędkości sprzed 90 lat. Auto Union Lucca znów zachwyca
Po prawie 90 latach Audi przywraca do ruchu legendę prędkości — Auto Union Lucca z 1935 r. Rekonstrukcja to w pełni jeżdżący egzemplarz z 6-litrowym V16 z kompresorem, który rozwija 520 KM przy masie zaledwie 960 kg. Samochód zadebiutuje w Lukce, a latem wystąpi w pokazach dynamicznych podczas Goodwood Festival of Speed. Projekt zrealizowały Audi Tradition i Crosthwaite & Gardiner, nad którymi pracowano ponad trzy lata.
To nie jest muzealna replika stworzona wyłącznie do statycznej ekspozycji. Audi odtworzyło Auto Union Lucca jako w pełni sprawny samochód, zdolny ponownie pokazać możliwości jednej z najbardziej ekstremalnych konstrukcji wyścigowych lat 30. Już same parametry robią ogromne wrażenie: 520 KM, centralnie umieszczone V16 i masa poniżej tony oznaczały osiągi wyprzedzające swoją epokę o całe dekady.
Audi odtworzyło Auto Union Lucca. To nie replika do muzeum, tylko jeżdżąca legenda
Audi wróciło do jednego z najbardziej niezwykłych rozdziałów swojej historii i po ponad 90 latach przywróciło do życia Auto Union Lucca z 1935 r. Nie powstała statyczna makieta ani pokazowy eksponat pod szkłem. To w pełni sprawny samochód przygotowany do dynamicznych przejazdów, zbudowany tak, by możliwie wiernie oddać charakter przedwojennego rekordzisty prędkości.
Projekt zrealizowały Audi Tradition oraz brytyjska firma Crosthwaite & Gardiner. Prace trwały ponad trzy lata i obejmowały analizę archiwalnych zdjęć, dokumentacji technicznej oraz historycznych danych aerodynamicznych. Efektem jest rekonstrukcja odtwarzająca nie tylko wygląd oryginału, ale też jego sposób jazdy, proporcje i mechaniczny charakter.
Auto Union Lucca zadebiutuje publicznie we włoskiej Lucce — dokładnie tam, gdzie w 1935 r. ustanowiło rekord prędkości. Później samochód pojawi się również podczas Goodwood Festival of Speed, gdzie Audi zapowiedziało dynamiczne przejazdy, a nie wyłącznie statyczną prezentację.
Sprawdź: Audi zamyka erę swoich najmniejszych aut. Q2 i A1 znikają z rynku
Rekonstrukcja powstała na podstawie archiwów i danych aerodynamicznych
Odtworzenie Lucca wymagało znacznie więcej niż odtworzenia nadwozia. Zespół projektowy analizował historyczne fotografie, szkice oraz rozwiązania stosowane przez Auto Union w połowie lat 30. Kluczowe było zachowanie charakterystycznej aerodynamiki: zabudowanego kokpitu, osłoniętych kół i długiego tylnego zwisu typu long tail.
To właśnie opływowa sylwetka była fundamentem sukcesu oryginalnego auta. Już w latach 30. inżynierowie Auto Union rozumieli, że rekordy prędkości wygrywa się nie tylko mocą silnika, ale przede wszystkim ograniczaniem oporu powietrza. Lucca stała się jednym z najodważniejszych eksperymentów aerodynamicznych swojej epoki.
Dzisiejsza rekonstrukcja zachowuje proporcje historycznego samochodu: 4,57 m długości i zaledwie 1,20 m wysokości. Całość wygląda bardziej jak samolot bez skrzydeł niż klasyczny samochód wyścigowy.
6-litrowe V16 z kompresorem i 520 KM
Sercem odbudowanego Auto Union Lucca jest 6-litrowy silnik V16 z kompresorem pochodzący z modelu Type C. Jednostka wizualnie niemal nie różni się od tej stosowanej w 1935 r., ale osiągi robią jeszcze większe wrażenie niż przed wojną.
Silnik rozwija 520 KM, a samochód waży jedynie 960 kg. Oznacza to stosunek mocy do masy na poziomie około 541 KM na tonę — wynik, który nawet dziś budzi respekt. Konstrukcja pozostaje całkowicie analogowa i pozbawiona współczesnych systemów wspomagających.
Do tego dochodzi nietypowa mieszanka paliwowa: 50 proc. metanolu, 40 proc. benzyny wysokooktanowej i 10 proc. toluenu. Audi podkreśla, że także pod tym względem chciało zachować możliwie dużą zgodność z historyczną specyfikacją.
W latach 30. Auto Union walczyło z Mercedesem o rekordy prędkości
Historia Lucca to część jednego z najbardziej spektakularnych technicznych pojedynków przedwojennej motoryzacji. W połowie lat 30. Auto Union i Mercedes rywalizowały o rekordy prędkości oraz dominację w wyścigach Grand Prix.
Mercedes dysponował wtedy potężnymi „Srebrnymi Strzałami”, ale Auto Union odpowiedziało odważniejszą aerodynamiką. Inżynierowie zamknęli nadwozie, ukryli koła w owiewkach i wydłużyli tył, by maksymalnie ograniczyć opór powietrza.
Efekt okazał się spektakularny. 15 lutego 1935 r. Hans Stuck rozpędził Auto Union Lucca do średniej 320,267 km/h na mili ze startu lotnego, a maksymalna prędkość wyniosła 326,975 km/h. Jak na samochód dysponujący około 343 KM, był to wynik absolutnie sensacyjny.
To właśnie wtedy Lucca zyskała reputację jednego z najszybszych samochodów swoich czasów.
Przeczytaj: Audi idzie dalej niż lifting. Q4 e-tron 2026 ma wydajniejszy napęd i zupełnie nowe wnętrze
Audi pokaże Auto Union Lucca w ruchu
Audi nie zamierza traktować rekonstrukcji jak muzealnego eksponatu. Auto pojawi się najpierw podczas pokazów w Lukce, a później wyjedzie na trasę Goodwood Festival of Speed.
To ważne, bo cały sens projektu opiera się na ruchu, dźwięku i pracy mechaniki. Dopiero podczas jazdy można zobaczyć, jak zaawansowane były rozwiązania aerodynamiczne sprzed niemal wieku i dlaczego Auto Union uchodziło za technologicznego pioniera.
Dla Audi to również przypomnienie własnych korzeni. Dzisiejsza marka buduje elektryczną przyszłość, ale jednocześnie pokazuje, że jej historia pełna była konstrukcji wyprzedzających epokę. Auto Union Lucca idealnie wpisuje się w tę narrację: ekstremalna aerodynamika, potężny silnik V16 i obsesja na punkcie prędkości już w latach 30. definiowały filozofię „Vorsprung durch Technik”.