Ceny części samochodowych wystrzeliły. Niektóre kosztują niemal dwa razy więcej
Części samochodowe podrożały średnio o ponad 80 proc. w ciągu dekady, a niektóre elementy nadwozia kosztują dziś niemal dwa razy więcej niż w 2016 roku. To zła wiadomość dla kierowców, którzy muszą naprawić auto po kolizji.
Wysoki rachunek może wynikać nie tylko z kosztów robocizny i lakierowania, ale też z ceny jednego uszkodzonego elementu. Jedną z przyczyn podwyżek jest ograniczona konkurencja na rynku części objętych ochroną wzorów przemysłowych.
Ceny części samochodowych wzrosły o ponad 80 proc.
Analizę przygotował Gesamtverband der Deutschen Versicherungswirtschaft (GDV), czyli organizacja zrzeszająca niemieckich ubezpieczycieli. Sprawdziła ceny 20 części samochodowych, które warsztaty najczęściej wymieniają po kolizjach. W zestawieniu znalazły się między innymi drzwi, błotniki, maski, pokrywy bagażnika i reflektory. Uwzględniono średnie ceny dla reprezentatywnych modeli sprzedawanych w Niemczech.
Od 2016 roku badane części podrożały średnio o ponad 80 proc. To wzrost w tempie około 5,9 proc. rocznie. Dla porównania średnia inflacja w Niemczech w tym samym okresie wynosiła 2,8 proc. rocznie. Ceny wszystkich 20 analizowanych pozycji rosły więc szybciej niż ogólny poziom cen.
Podwyżki nie wyhamowały również w ostatnim analizowanym roku. Ceny wszystkich badanych części zwiększyły się wtedy o ponad 4 proc. To bezpośrednio przekłada się na koszty napraw powypadkowych i likwidacji szkód, a w konsekwencji może wpływać także na wydatki ponoszone przez ubezpieczycieli i kierowców.
Sprawdź: Kupujesz części z Chin? Od 1 lipca zapłacisz więcej za każdą przesyłkę
Te części samochodowe podrożały najbardziej
Największy wzrost dotyczył tylnego bocznego panelu nadwozia. W 2016 roku jego średnia cena wynosiła około 2,5 tys. zł. Obecnie sięga mniej więcej 5 tys. zł. Oznacza to, że koszt tego elementu praktycznie się podwoił.
Podobną zmianę widać w przypadku innych części karoserii. Ceny wybranych elementów wzrosły następująco:
- Pokrywa bagażnika: z około 2,5 tys. do około 5 tys. zł.
- Przednie drzwi: z około 2,2 tys. do około 4,3 tys. zł.
- Przedni błotnik: z około 850 zł do mniej więcej 1,7 tys. zł.
Wysokie ceny dotyczą również innych elementów nadwozia. Tylne drzwi kosztują średnio około 4,4 tys. zł, maska około 3,5 tys. zł, przedni zderzak 2,8 tys. zł, a tylny 2,7 tys. zł.
Dużym wydatkiem pozostaje także wymiana reflektora. Średnia cena tego elementu wzrosła o 82 proc. – z około 3,2 tys. do około 5,8 tys. zł. W przypadku nowoczesnych samochodów uszkodzenie nawet jednego elementu oświetlenia może więc oznaczać znaczący koszt naprawy.
Najwolniej drożały chłodnice i szyby czołowe. Ich ceny wzrosły odpowiednio o 55 i 52 proc. Nawet te podwyżki wyraźnie przekroczyły jednak średnią inflację w Niemczech.
Dlaczego części do samochodów są tak drogie?
Jedną z przyczyn wysokich cen jest ochrona wzorów przemysłowych, która obejmuje wygląd samochodu i jego widocznych elementów, takich jak drzwi, błotniki czy lusterka zewnętrzne.
W praktyce oznacza to, że po kolizji właściciel auta może mieć ograniczony wybór części zamiennych. Niezależni dostawcy nie zawsze mogą legalnie oferować zamienniki elementów objętych taką ochroną, co ogranicza konkurencję. W efekcie producenci samochodów zyskują silną pozycję na rynku części nadwozia i mają większy wpływ na ich ceny.
Droższe części zwiększają koszty napraw powypadkowych, a te wpływają na wydatki ubezpieczycieli. Jeśli koszty likwidacji szkód rosną, presja na podwyżki składek może się zwiększać. Według przytoczonych danych składki OC w Niemczech rosły od stycznia 2016 do sierpnia 2026 roku średnio o 2,4 proc. rocznie, czyli wolniej niż ceny analizowanych części i inflacja. Na końcowy koszt szkody wpływają jednak również robocizna, lakierowanie i liczba zgłaszanych zdarzeń.
Zmiany w prawie mogą otworzyć rynek na tańsze zamienniki
Sytuację może zmienić reforma niemieckich przepisów dotyczących wzorów przemysłowych, związana z wdrożeniem unijnej dyrektywy 2024/2823. Zmiany mają umożliwić niezależnym producentom oferowanie określonych zamienników widocznych części samochodowych, między innymi błotników i masek.
Przeczytaj: Naprawa zamiast wymiany. Rząd chce odblokować rynek regeneracji części w Polsce
Większa dostępność zamienników mogłaby zwiększyć konkurencję i ograniczyć presję na wzrost cen. Nie oznacza to jednak, że wszystkie części od razu potanieją – wiele będzie zależało od zakresu nowych przepisów, dostępności zamienników i reakcji rynku.
Na razie wysokie ceny części pozostają istotnym problemem przy naprawach powypadkowych. Nawet pozornie niewielka kolizja może oznaczać rachunek liczony w tysiącach złotych, zwłaszcza gdy uszkodzeniu ulegnie drogi element nadwozia lub reflektor.