Fiskus może śledzić kierowców? Kontrowersje wokół danych z kamer i kontroli VAT
Fiskus może prześledzić twoją trasę jazdy bez jasnej podstawy prawnej. Dane z systemu ANPRS — numer tablicy, czas i miejsce odczytu — układają się w mapę codziennych przemieszczeń, a Ministerstwo Finansów nie podało precyzyjnych reguł ich używania.
Spór dotyczy nie tylko technicznej możliwości pozyskania danych, lecz także konstytucyjnych i unijnych granic ingerencji w prywatność. Poniżej analizujemy, co dokładnie zbiera ANPRS, jakie są prawne ograniczenia i jakie konsekwencje niesie wykorzystywanie tych danych w kontrolach VAT.
Co zbiera system ANPRS i dlaczego budzi kontrowersje?
System ANPRS zapisuje nie tylko numer rejestracyjny pojazdu. Do bazy trafiają również data, godzina i miejsce odczytu, co pozwala odtworzyć trasę przejazdu samochodu. Przy wielu zapisach można zbudować obraz codziennych przemieszczeń kierowcy.
Problem pojawia się wtedy, gdy numer rejestracyjny zostaje powiązany z konkretnym podatnikiem lub przedsiębiorcą. Dane, które z pozoru dotyczą wyłącznie pojazdu, mogą posłużyć do analizy aktywności właściciela i weryfikacji jego rozliczeń podatkowych.
Najwięcej wątpliwości budzi jednak nie sam zakres informacji, lecz zasady ich wykorzystywania. Ministerstwo Finansów nie wskazało jednoznacznie podstawy prawnej korzystania z danych ANPRS przy kontrolach dotyczących VAT-26. Nie wiadomo również, jak długo dane są przechowywane, kto jest ich administratorem i w jaki sposób podatnik może zweryfikować poprawność odczytu.
Sprawdź: Kupujesz używane auto? Rząd szykuje ważną zmianę w podatku PCC
Konstytucja i RODO stawiają granice
Spór o wykorzystanie ANPRS dotyczy przede wszystkim prawa do prywatności. Konstytucja RP chroni życie prywatne oraz tzw. autonomię informacyjną obywatela. Jeżeli państwo gromadzi dane pozwalające odtworzyć przemieszczanie się konkretnej osoby, ingeruje w sferę objętą szczególną ochroną.
Ograniczenie tych praw musi mieć wyraźną podstawę ustawową oraz być konieczne i proporcjonalne. Sama przydatność danych dla administracji nie oznacza jeszcze, że mogą być one wykorzystywane w każdej kontroli podatkowej.
Podobne zasady wynikają z RODO. Dane osobowe powinny być przetwarzane zgodnie z określonym celem, w minimalnym niezbędnym zakresie i tylko przez okres uzasadniony przepisami. Jeżeli ANPRS powstał przede wszystkim do walki z przemytem i poważnymi nadużyciami, wykorzystanie tych danych przy rutynowych kontrolach VAT wymaga odpowiedniego uzasadnienia.
Co wynika z orzecznictwa TSUE i ETPCz?
Istotnym punktem odniesienia jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 24 lutego 2022 r. w sprawie C-175/20. Choć nie dotyczył kamer ANPRS, przypomniał, że organy podatkowe również muszą przestrzegać zasad RODO.
TSUE podkreślił, że sam cel podatkowy nie zwalnia administracji z obowiązku stosowania zasad proporcjonalności, minimalizacji danych i ograniczenia celu przetwarzania.
Podobne stanowisko zajmował także Europejski Trybunał Praw Człowieka, który uznał śledzenie pojazdu za ingerencję w prywatność wymagającą jasnej i precyzyjnej podstawy prawnej.
Kiedy wykorzystanie danych może być uzasadnione?
Eksperci wskazują, że korzystanie z danych ANPRS powinno spełniać trzy podstawowe warunki:
- być konieczne do wyjaśnienia konkretnej sprawy,
- dotyczyć ściśle określonego przypadku, a nie masowego przeszukiwania historii przejazdów,
- być proporcjonalne do wagi prowadzonego postępowania.
Oznacza to, że standardów stosowanych przy zwalczaniu przestępczości czy przemytu nie można automatycznie przenosić na rutynowe kontrole podatkowe.
Co jeśli system się pomyli?
Pojawiają się również pytania o wiarygodność samych danych. Błędy odczytu, pomyłki w identyfikacji pojazdu czy sklonowane tablice rejestracyjne mogą prowadzić do nieprawidłowych ustaleń.
Dlatego podatnik powinien mieć możliwość sprawdzenia materiału wykorzystanego w postępowaniu, w tym zdjęcia źródłowego, metadanych oraz informacji o tym, kto korzystał z konkretnego rekordu.
Jeżeli dane zostały wykorzystane niezgodnie z prawem, możliwe są różne ścieżki działania - od skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, przez roszczenia odszkodowawcze wynikające z RODO, aż po postępowanie przed sądem administracyjnym.
Zobacz również: Polski rynek nowych aut wystrzelił. Dacia i Renault wśród największych wygranych
Co dalej z wykorzystaniem ANPRS przez fiskusa?
Jeżeli Ministerstwo Finansów nie przedstawi jasnych zasad korzystania z danych ANPRS, kwestia ich wykorzystywania w kontrolach podatkowych prawdopodobnie będzie trafiała do sądów i UODO.
Spór nie dotyczy bowiem możliwości technicznych, lecz granic ingerencji państwa w prywatność obywateli oraz tego, czy system stworzony do walki z poważną przestępczością może być wykorzystywany podczas rutynowych kontroli podatkowych.