Geely pokazało przełom dla aut elektrycznych. Jedno urządzenie zastępuje 16 podzespołów
Geely zaprezentowało moduł Thunder, który może uprościć konstrukcję samochodów elektrycznych. Nowy system 16-in-1 zastępuje kilkanaście podzespołów jednym modułem ważącym zaledwie 75 kg.
Producent deklaruje wyższą sprawność układu napędowego, mniej okablowania i ponad 180 elementów mniej w konstrukcji auta. Pozostaje jednak pytanie, jak takie rozwiązanie sprawdzi się podczas codziennej eksploatacji i ewentualnych napraw.
Jedno urządzenie zamiast kilkunastu podzespołów
Thunder to zintegrowany moduł, który łączy 12 podzespołów oraz cztery funkcje programowe. Geely określa go mianem rozwiązania 16-in-1. Dzięki takiej konstrukcji udało się wyeliminować ponad 180 elementów oraz skrócić okablowanie wysokiego napięcia o około 30 proc.
Producent podaje, że moduł waży 75 kg i osiąga gęstość mocy na poziomie 11,8 kW/kg. Mniejsza liczba przewodów i komponentów ma ograniczyć straty energii oraz uprościć produkcję samochodów elektrycznych.
Zobacz: Geely wyprzedziło BYD. Tak wygląda nowy ranking największych producentów samochodów
Sprawność ponad 93 proc.
Geely deklaruje sprawność układu wynoszącą 93,8 proc., jednak wynik uzyskano według chińskiego cyklu pomiarowego CLTC. To mniej wymagająca procedura niż stosowany w Europie WLTP, dlatego rzeczywiste rezultaty w codziennej eksploatacji mogą być nieco niższe.
Nie oznacza to, że producent zawyża dane, ale warto pamiętać, że warunki testowe mają duży wpływ na końcowy wynik.
Pokaz zakończył się rekordami Guinnessa
Prezentacji technologii towarzyszyły dwa rekordy Guinnessa. Pierwszy dotyczył przejazdu wokół jeziora Qinghai ze średnim zużyciem energii na poziomie 8,2 kWh/100 km. Drugi ustanowiono podczas ponad 46-kilometrowego kontrolowanego driftu na mokrej nawierzchni.
Do obu prób wykorzystano specjalnie przygotowaną sportową limuzynę Galaxy TT, dlatego nie należy traktować tych wyników jako osiągów seryjnego modelu.
Pierwszy model z nową technologią
Thunder ma zadebiutować w seryjnym samochodzie jeszcze w trzecim kwartale 2026 roku. Pierwszym modelem wyposażonym w nowy układ będzie odświeżony Lynk & Co 02, oferowany na chińskim rynku pod nazwą Lynk & Co 20.
Samochód otrzyma pojedynczy silnik elektryczny o mocy 245 kW napędzający tylną oś, a producent deklaruje sprawność układu przekraczającą 93 proc.
Przeczytaj: Geely zaskakuje ceną. Duży SUV plug-in za 119 900 zł — tyle co Toyota Yaris
Mniej części, ale trudniejszy serwis?
Tak duża integracja ma także drugą stronę. Mniejsza liczba elementów upraszcza produkcję i może poprawić niezawodność, ale w przypadku awarii wymiana pojedynczego podzespołu może okazać się niemożliwa. Zamiast tego konieczna będzie wymiana całego modułu, co potencjalnie podniesie koszty napraw.
Thunder zapowiada nowy kierunek rozwoju samochodów elektrycznych. Jeśli technologia potwierdzi swoje możliwości w seryjnych autach, może znacząco uprościć ich konstrukcję i poprawić efektywność. Odpowiedź na pytanie, czy równie dobrze sprawdzi się po kilku latach eksploatacji, poznamy dopiero wtedy, gdy pierwsze egzemplarze trafią do klientów.