Kierowcy dostaną ważną informację przed odcinkowym pomiarem. Ruszają testy nowego znaku
Kierowcy mogą wkrótce dostawać przy odcinkowym pomiarze prędkości informację, której dziś często brakuje – konkretny limit obowiązujący na kontrolowanym odcinku. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczęła projekt badawczy dotyczący nowego wzoru znaku D-51a. Ma on zostać uzupełniony o znak ograniczenia prędkości z konkretną wartością.
Testy mają sprawdzić, czy dodatkowa informacja ułatwi kierowcom prawidłową ocenę obowiązującego limitu i ograniczy gwałtowne hamowanie oraz jazdę znacznie poniżej dozwolonej prędkości. Na razie nie wiadomo, czy nowe oznakowanie zostanie wprowadzone na stałe.
Nowy znak D-51a trafi na testy
11 września 2026 r. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przyjęła uchwałę o rozpoczęciu projektu badawczego dotyczącego nowego wzoru znaku D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości”.
Pomysł polega na uzupełnieniu obecnego oznakowania o informację o prędkości dopuszczalnej lub ograniczeniu obowiązującym na kontrolowanym odcinku. Badanie ma zostać przeprowadzone na wybranych autostradach i drogach ekspresowych, na których działa odcinkowy pomiar prędkości.
Zobacz: Nowe systemy OPP na polskich drogach. Co nas czeka w 2026 roku?
Dziś D-51a nie pokazuje obowiązującego limitu
Obecny znak D-51a informuje kierowcę o początku odcinka, na którym kontrolowana jest średnia prędkość. Sam znak nie wskazuje jednak wartości obowiązującego limitu. Ta wynika z przepisów ogólnych albo z wcześniej ustawionych znaków ograniczenia prędkości B-33.
Na autostradach i drogach ekspresowych może to mieć znaczenie szczególnie wtedy, gdy na kontrolowanym fragmencie obowiązuje ograniczenie niższe niż standardowe dla danej drogi. Kierowca musi wtedy prawidłowo rozpoznać wcześniejsze oznakowanie i pamiętać, jaki limit obowiązuje na całym odcinku pomiarowym.
Nowy znak pokaże konkretną prędkość
Proponowane rozwiązanie ma być znacznie prostsze. W dolnej lewej części znaku D-51a zostanie umieszczone odwzorowanie znaku B-33 „ograniczenie prędkości” wraz z konkretną wartością w km/h.
Oznacza to, że kierowca po zobaczeniu początku odcinkowego pomiaru od razu będzie mógł odczytać limit obowiązujący na kontrolowanym fragmencie. Wartość na znaku ma być dostosowana do rzeczywistego ograniczenia prędkości na danym odcinku.
Testy sprawdzą zachowanie kierowców
Projekt nie ma ograniczać się do sprawdzenia, czy nowy znak jest czytelniejszy. Badacze będą analizować m.in. prędkość pojazdów, skalę zmian prędkości, przypadki gwałtownego hamowania, liczbę naruszeń ograniczeń oraz zdarzenia drogowe.
Porównane zostaną zachowania kierowców przed zastosowaniem nowego oznakowania i po jego wprowadzeniu. Dzięki temu będzie można sprawdzić, czy podanie limitu bezpośrednio na D-51a rzeczywiście wpływa na bezpieczeństwo ruchu.
Na razie nie wiadomo, gdzie pojawią się nowe znaki
Testy zostaną przeprowadzone na autostradach i drogach ekspresowych z działającym odcinkowym pomiarem prędkości. Ministerstwo Infrastruktury nie wskazało jeszcze konkretnych lokalizacji, w których pojawi się eksperymentalne oznakowanie.
Za realizację projektu odpowiadać będzie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przy współpracy m.in. Policji, Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, Instytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz Instytutu Transportu Samochodowego.
Czy nowy znak D-51a zostanie z kierowcami na stałe?
To właśnie ma rozstrzygnąć projekt badawczy. Jeśli wyniki pokażą, że podanie konkretnego limitu poprawia zachowanie kierowców i bezpieczeństwo, rozwiązanie może zostać uwzględnione w przepisach dotyczących oznakowania dróg.
Sprawdź: MSWiA chce zmian w mandatach. Najniższa kara za prędkość może wzrosnąć
Na tym etapie nie jest to jednak jeszcze nowy obowiązujący znak. Kierowcy nadal muszą stosować się do limitów wynikających z istniejącego oznakowania i przepisów. Projekt ma dopiero odpowiedzieć na pytanie, czy informację o obowiązującej prędkości warto umieszczać bezpośrednio na znaku rozpoczynającym odcinkowy pomiar.