Kierowcy unikną nowej opłaty. Komisja Europejska zmienia KPO
Komisja Europejska zgodziła się wykreślić z Krajowego Planu Odbudowy mechanizmy obciążające właścicieli aut spalinowych, co kończy trwający rok spór o tzw. podatek Morawieckiego. Z dokumentu zniknęły planowana opłata rejestracyjna dla samochodów z silnikami spalinowymi oraz coroczna opłata środowiskowa uzależniona od emisji CO2 i tlenków azotu.
W zamian Polska zobowiązała się do inwestycji, w tym uruchomienia Funduszu Ciepłownictwa o wartości 700 mln euro do 2030 r., finansowanego przez NFOŚiGW. Kierowcy starszych aut zyskują natychmiastową ulgę, ale temat emisji w transporcie pozostaje otwarty.
KE ZGODZIŁA SIĘ NA ZMIANY W KPO
Komisja Europejska zaakceptowała wykreślenie z Krajowego Planu Odbudowy dwóch kontrowersyjnych opłat dotyczących samochodów spalinowych. Z KPO zniknęły zarówno planowana opłata rejestracyjna dla aut spalinowych, jak i coroczna opłata środowiskowa uzależniona od emisji CO2 oraz tlenków azotu. To właśnie te rozwiązania przez ostatni rok funkcjonowały w debacie publicznej jako „podatek Morawieckiego”.
Decyzja kończy długie negocjacje Polski z Brukselą i oznacza, że kierowcy — szczególnie właściciele starszych samochodów — nie zapłacą nowych, regularnych danin związanych z emisją spalin. W zamian rząd zobowiązał się do realizacji alternatywnych inwestycji klimatycznych i społecznych, które Komisja Europejska uznała za równoważne wobec pierwotnych reform.
Z KPO ZNIKAJĄ OPŁATY DLA AUT SPALINOWYCH
Wykreślone mechanizmy były zapisane w kamieniach milowych E3G i E4G, opartych na zasadzie „zanieczyszczający płaci”. W praktyce oznaczało to wyższe koszty dla właścicieli bardziej emisyjnych pojazdów.
Plan zakładał dwa nowe obciążenia:
- jednorazową opłatę rejestracyjną dla samochodów spalinowych,
- coroczną opłatę środowiskową zależną od poziomu emisji CO2 i NOx.
Według wcześniejszych wyliczeń przywoływanych w debacie publicznej właściciel 10-letniej Astry mógł płacić około 500 zł rocznie, a użytkownik 15-letniego Golfa około 400 zł. To właśnie perspektywa dodatkowych kosztów dla starszych aut wywołała największy sprzeciw kierowców.
Sprawdź: UE szykuje zmiany dla kierowców. Obowiązkowe badania nie tylko dla seniorów
Po decyzji KE oba mechanizmy wypadają z KPO i nie zostaną wdrożone w obecnej formule.
KIEROWCY ZYSKUJĄ, ALE POLITYKA KLIMATYCZNA NIE ZNIKA
Największym beneficjentem zmian są właściciele starszych samochodów spalinowych. To właśnie oni najbardziej odczuliby skutki nowych opłat, ponieważ wysokość danin miała rosnąć wraz z poziomem emisji pojazdu.
Decyzja Brukseli oznacza więc:
- brak dodatkowych corocznych kosztów dla starszych aut,
- brak nowej opłaty przy rejestracji samochodu spalinowego,
- koniec niepewności dotyczącej nowych podatków transportowych wpisanych do KPO.
Rząd podkreśla, że transformacja klimatyczna ma być realizowana przez inwestycje infrastrukturalne, a nie bezpośrednie obciążanie kierowców dodatkowymi podatkami.
To jednak nie oznacza końca unijnej presji na ograniczanie emisji w transporcie. Temat może wrócić w przyszłości w innej formule — np. poprzez system zachęt, strefy czystego transportu lub nowe mechanizmy związane z emisyjnością pojazdów.
CO POLSKA DAŁA W ZAMIAN? 700 MLN EURO NA CIEPŁOWNICTWO
W miejsce wykreślonych reform Polska przedstawiła Komisji Europejskiej alternatywny pakiet inwestycji.
Najważniejszym elementem jest Fundusz Ciepłownictwa o wartości 700 mln euro do 2030 roku. Program ma być finansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i wesprzeć modernizację systemów ciepłowniczych.
Drugim filarem porozumienia jest wdrożona już ustawa górnicza, przewidująca wyższe odprawy dla odchodzących z pracy górników. Bruksela uznała oba elementy za zgodne z celami transformacji klimatycznej i społecznej.
Wiceminister funduszy Jan Szyszko podkreślił, że rząd zastąpił „opresyjne reformy podatkowe” inwestycjami w gospodarkę i modernizację infrastruktury.
Przeczytaj: Nowe przepisy UE uderzą w kierowców? Parlament Europejski przyjął ważny projekt
SPÓR POLITYCZNY SIĘ KOŃCZY, ALE TEMAT EMISJI WRÓCI
Decyzja Komisji Europejskiej kończy jeden z najbardziej kontrowersyjnych sporów wokół KPO. „Podatek od aut spalinowych” stał się symbolem konfliktu między polityką klimatyczną a kosztami życia kierowców.
Dziś właściciele starszych samochodów mogą odetchnąć, bo ryzyko nowych opłat zostało odsunięte. Jednocześnie kierunek unijnej polityki pozostaje niezmienny — ograniczanie emisji w transporcie nadal będzie jednym z priorytetów Brukseli.
Różnica polega na tym, że zamiast natychmiastowych podatków Polska postawiła na inwestycje i modernizację sektorów energochłonnych. To rozwiązanie daje kierowcom czas, ale nie zamyka dyskusji o przyszłości aut spalinowych w Europie.