Koniec przycisków w Mazdzie CX-5. Nowy ekran 15,6 cala przejmuje większość funkcji
Mazda zamontowała w nowym CX‑5 ekran o przekątnej 15,6 cala i zdecydowanie broni tej zmiany. Producent przekonuje, że duży wyświetlacz może ograniczyć rozpraszanie uwagi bardziej niż rozbudowany zestaw fizycznych przycisków, a argumenty firmy padały z ust kilku menedżerów w 2025 r.
Poniżej przypominamy kluczowe wypowiedzi przedstawicieli Mazdy, zestawiamy ich argumentację z kontrargumentami dotyczącymi pamięci mięśniowej oraz opisujemy, jak zaprojektowano interfejs CX‑5 i jakie są możliwe dalsze kroki marki.
Mazda tłumaczy, dlaczego w nowym CX-5 postawiła na ekran zamiast przycisków
Debiut nowej Mazdy CX-5 wywołał dyskusję wśród kierowców. Powód? Duży, 15,6-calowy ekran centralny i wyraźne ograniczenie liczby fizycznych przycisków. Japońska marka przekonuje jednak, że nie chodzi o modę ani kopiowanie konkurencji, lecz o poprawę ergonomii i bezpieczeństwa.
Przedstawiciele Mazdy podkreślają, że nowy interfejs powstał na podstawie opinii użytkowników, a jego głównym celem jest ograniczenie rozpraszania uwagi podczas jazdy.
Mazda: ekran może być bezpieczniejszy niż przyciski
Najbardziej szczegółowo nowe rozwiązanie wyjaśnił Koichiro Yamaguchi, odpowiedzialny za rozwój modelu CX-5. Jego zdaniem wiele tradycyjnych przycisków umieszczonych w dolnej części deski rozdzielczej wymaga od kierowcy odrywania wzroku od drogi i szukania właściwego przełącznika.
Według Mazdy część funkcji można obsłużyć szybciej z poziomu dużego ekranu. Dotyczy to między innymi klimatyzacji, której najważniejsze ustawienia umieszczono w łatwo dostępnym miejscu na wyświetlaczu.
Podobne stanowisko prezentował wcześniej Matthew Valbuena, kierownik projektu technologii pokładowych. Już na początku 2025 r. podkreślał, że priorytetem marki jest minimalizowanie rozproszenia kierowcy podczas jazdy.
Sprawdź: Nowa Mazda MX-5 2027 zaskakuje ceną. Więcej mocy bez rewolucji
Nie wszyscy zgadzają się z taką filozofią
Przeciwnicy rezygnacji z przycisków zwracają uwagę na tzw. pamięć mięśniową. Po pewnym czasie kierowca jest w stanie obsługiwać klimatyzację czy multimedia niemal bez patrzenia na deskę rozdzielczą, ponieważ zna położenie poszczególnych przełączników.
To właśnie dlatego część producentów zaczyna dziś wracać do fizycznych elementów sterowania po latach stawiania wyłącznie na ekrany dotykowe.
Mazda jest świadoma tych argumentów. Dlatego najczęściej używane funkcje umieszczono w stałym miejscu na ekranie, aby ograniczyć konieczność przeszukiwania kolejnych podmenu.
Nowy interfejs powstał na podstawie opinii klientów
Jak tłumaczy Tamara Mlynarczyk z Mazda North American Operations, projekt nowego systemu został opracowany w oparciu o głosy użytkowników. Marka przekonuje więc, że zmiana nie jest wyłącznie decyzją stylistyczną, ale odpowiedzią na oczekiwania klientów korzystających na co dzień z nowoczesnych systemów multimedialnych.
W efekcie kokpit CX-5 został podporządkowany jednemu centralnemu ekranowi, który przejął znaczną część funkcji obsługiwanych wcześniej za pomocą przycisków.
Zobacz również: Mazda CX-30 po ważnych zmianach. Nowe systemy i bogatsze wyposażenie
Mazda nie wyklucza powrotu przycisków
Co ciekawe, producent nie traktuje obecnego rozwiązania jako ostatecznego kierunku rozwoju. Koichiro Yamaguchi przyznał, że jeśli klienci będą wyraźnie domagać się większej liczby fizycznych przełączników, Mazda może uwzględnić takie oczekiwania w kolejnych modelach.
Na razie nowa CX-5 pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych przykładów cyfryzacji wnętrza w gamie japońskiej marki. Jednocześnie debata o tym, co jest wygodniejsze i bezpieczniejsze - ekran czy klasyczne przyciski - wciąż pozostaje otwarta.