Mazda CX-6e ma chińskie korzenie. Ten ekran od razu zwraca uwagę
Mazda CX-6e wygląda jak typowy model japońskiej marki, ale jej korzenie sięgają Chin. Samochód powstał we współpracy z Changanem i jest blisko spokrewniony z Deepalem S07.
Nie oznacza to jednak prostego rebrandingu. Mazda ingerowała w charakter auta, szczególnie w sposób zestrojenia zawieszenia i układu kierowniczego. Chińskie pochodzenie technologii najłatwiej zauważyć we wnętrzu, gdzie znalazł się ogromny ekran o proporcjach 32:9.
Mazda CX-6e powstała we współpracy z Changanem
CX-6e nie jest konstrukcją opracowaną wyłącznie przez Mazdę. Za samochodem stoi współpraca z chińskim Changanem, z którym japońska marka od lat jest obecna na tamtejszym rynku. Wcześniej Changan produkował w ramach joint venture samochody Mazdy, zdobywając doświadczenie w zakresie produkcji i technologii.
Dziś skala chińskiego partnera jest ogromna. W 2025 roku Changan sprzedał około 2,9 mln samochodów, podczas gdy Mazda znalazła nabywców na około 1,26 mln aut na całym świecie. Większość sprzedaży Changana przypada na Chiny, gdzie producent od lat rozwija technologie samochodów elektrycznych i zelektryfikowanych.
Zobacz: Nowa Mazda MX-5 będzie lekka za wszelką cenę. Ale gniazdka już nie uniknie
CX-6e nie jest zwykłym chińskim rebrandingiem
Mazda CX-6e jest blisko spokrewniona z Changanem Deepal S07, ale sprowadzenie jej wyłącznie do roli chińskiego odpowiednika z innym logo byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Mazda zmieniła wygląd samochodu i ingerowała również w jego charakter.
Podczas pierwszej jazdy różnice są wyczuwalne przede wszystkim w pracy zawieszenia i układu kierowniczego. CX-6e jest dość sztywno zestrojona i nie sprawia wrażenia samochodu, który przede wszystkim ma miękko pokonywać nierówności. Reakcje auta są bardziej zdecydowane, co może przypaść do gustu kierowcom przyzwyczajonym do sposobu prowadzenia europejskich modeli.
Nie oznacza to oczywiście, że CX-6e prowadzi się jak typowa sportowa Mazda. Samochód zachowuje jednak pewne cechy charakterystyczne dla marki. Chińska technologia została więc połączona z własnym podejściem Mazdy do prowadzenia samochodu.
Ogromny ekran 32:9 od razu zdradza chińskie korzenie
Jeżeli jest jeden element, który szczególnie mocno odróżnia CX-6e od dotychczasowych Mazd, to jest nim wnętrze. Deska rozdzielcza została zdominowana przez ogromny ekran o proporcjach 32:9.
Szerokie wyświetlacze są coraz częściej spotykane w chińskich samochodach i właśnie w tym rozwiązaniu najlepiej widać technologiczne korzenie CX-6e. Ekran pełni centralną funkcję w kabinie i pozwala połączyć informacje dla kierowcy z multimediami przeznaczonymi dla pasażera.
Dla części klientów może to być jednak spora zmiana. Mazda przez lata stawiała na fizyczne przyciski, pokrętła i bardziej klasycznie zaprojektowane kokpity. W CX-6e filozofia jest zupełnie inna — duży ekran staje się jednym z najważniejszych elementów całego wnętrza.
Sprawdź: Koniec przycisków w Mazdzie CX-5. Nowy ekran 15,6 cala przejmuje większość funkcji
Mazda korzysta z chińskiej technologii, ale zachowuje własny charakter
CX-6e pokazuje kierunek, w którym Mazda rozwija samochody elektryczne. Marka korzysta z doświadczenia Changana i jego technologii, zamiast samodzielnie budować wszystkie rozwiązania od podstaw.
Jednocześnie Japończycy nie ograniczyli się do zmiany znaczków. Mazda ingerowała w prowadzenie i charakter samochodu, próbując nadać mu własną tożsamość. CX-6e jest więc przykładem coraz bliższej współpracy europejskich i japońskich marek z chińskimi producentami — szczególnie w segmencie samochodów elektrycznych.