Nissan Qashqai mocno potaniał. Kosztuje tyle co chiński SUV
Nissan mocno obniżył cenę Qashqaia. W promocji japoński SUV kosztuje 115 285 zł, czyli niemal dokładnie tyle samo co benzynowa Omoda 5.
To ciekawa zmiana na rynku, na którym chińskie marki coraz częściej konkurują z uznanymi producentami nie tylko wyposażeniem, lecz także ceną. Oferta Nissana obowiązuje jednak tylko do 19 września.
Nissan Qashqai kosztuje tyle co chiński SUV
Promocyjny Nissan Qashqai z układem miękkiej hybrydy kosztuje obecnie 115 285 zł. To znacznie niższa cena niż standardowa, a jednocześnie poziom, który stawia popularnego japońskiego SUV-a bezpośrednio obok coraz liczniejszej grupy chińskich konkurentów.
Różnicę dobrze pokazują konkretne ceny. GAC Emzoom kosztuje w Polsce 124 900 zł, czyli o 9615 zł więcej niż promocyjny Qashqai. Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z Omodą 5. Benzynowa wersja chińskiego SUV-a kosztuje 115 500 zł, a więc zaledwie 215 zł więcej od Nissana.
W praktyce oznacza to, że chiński SUV przestaje być automatycznie tańszą alternatywą. Przy tak niewielkiej różnicy klient może zacząć porównywać przede wszystkim wyposażenie, napęd, markę oraz warunki gwarancji.
Przeczytaj: Nissan X-Trail wraca z mocną ofertą. Leasing od 101 proc. i ubezpieczenie za 2 proc.
Qashqai z automatem i e-Power kosztuje więcej
Promocja jest częścią akcji Dni Nieposkromionych Hybryd. Nissan obniżył ceny o 23 proc., a oferta jest skierowana zarówno do klientów indywidualnych, jak i firm. Promocyjne ceny obowiązują do 19 września.
Najtańszy Qashqai korzysta z miękkiej hybrydy. Jeżeli kierowca chce automatyczną skrzynię Xtronic, musi dopłacić ponad 10 tys. zł. Jeszcze wyżej w cenniku znajduje się Qashqai e-Power o mocy 190 KM, wyceniony na 137 561 zł.
e-Power działa inaczej niż typowa hybryda. Koła samochodu napędza silnik elektryczny, natomiast jednostka benzynowa pełni funkcję generatora energii. Dla kierowcy oznacza to charakterystykę jazdy bardziej zbliżoną do samochodu elektrycznego, choć bez konieczności ładowania akumulatora z zewnętrznego źródła.
Nissan odpowiada na presję chińskich marek
Obniżka ceny Qashqaia dobrze pokazuje, jak zmienił się rynek SUV-ów. Nissan nie może już polegać wyłącznie na rozpoznawalności swojej marki i historii modelu. Chińscy producenci coraz śmielej wchodzą do Europy, oferując atrakcyjne ceny, bogate wyposażenie i różne rodzaje napędów.
Jeszcze kilka lat temu Qashqai był jednym z modeli, do których konkurenci próbowali się zbliżyć. Dziś sam Nissan musi reagować na rosnącą presję cenową. Promocja sprawia, że jego popularny SUV znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie cenowym modeli takich jak Omoda 5.
Qashqai za 115 285 zł. Czy to dobra okazja?
Promocyjna cena zdecydowanie zmienia sposób, w jaki można patrzeć na Qashqaia. 115 285 zł za japońskiego SUV-a z miękką hybrydą oznacza wejście w przedział cenowy, w którym wybór nie ogranicza się już do tradycyjnych europejskich i azjatyckich marek.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że jest to oferta czasowa. Po zakończeniu promocji cena może wrócić do standardowego poziomu. Dlatego dla osoby, która i tak planowała zakup Qashqaia, obniżka może być znacznie ważniejsza niż dla klienta szukającego samochodu bez konkretnego modelu na oku.
Sprawdź: Koniec z dużymi autami w centrach miast? Nissan Dayz pokazuje inną drogę
Najciekawsze jest jednak samo porównanie z chińską konkurencją. Omoda 5 i Qashqai kosztują niemal tyle samo, więc o wyborze coraz częściej będą decydować nie tylko pieniądze. Chińskie SUV-y przestają wygrywać samą ceną, a uznani producenci muszą coraz mocniej walczyć o klienta atrakcyjnymi promocjami.