Nowe MINI Cooper może wrócić do korzeni. BMW rozważa napęd na tył
Nowe MINI Cooper może wrócić do proporcji kultowego R50 z 2001 roku. Marka chce zachować krótkie zwisy, koła ustawione blisko narożników nadwozia i charakterystyczną sylwetkę, ale musi pogodzić je z wymaganiami współczesnych samochodów.
BMW rozważa też jeszcze większą zmianę – napęd na tylną oś, który może całkowicie odmienić charakter Coopera.
Nowe MINI Cooper ma wrócić do proporcji R50
MINI planuje wyraźniej nawiązać do modelu R50, czyli pierwszego współczesnego Coopera stworzonego pod skrzydłami BMW. Samochód zaprezentowany w 2001 roku zaprojektował Frank Stephenson, łącząc charakterystyczne cechy klasycznego MINI z nowoczesną jak na tamte czasy formą.
To właśnie proporcje R50 mają stać się punktem odniesienia dla kolejnej generacji Coopera. Krótkie zwisy, koła przesunięte maksymalnie w narożniki nadwozia, wysoko poprowadzona linia szyb i charakterystyczny dach sprawiały, że samochód był łatwy do rozpoznania z daleka.
Projektanci chcą zachować również okrągłe reflektory oraz przednią część nadwozia nawiązującą do charakterystycznego „pyska buldoga”. MINI zależy na tym, aby nowy Cooper nadal był natychmiast rozpoznawalny, nawet jeśli pod klasycznymi proporcjami znajdzie się zupełnie nowa technika.
Sprawdź: Historia napisana na nowo. MINI wskrzesza rajdowe barwy z 1965 roku w Victory Edition
Nowy Cooper nie będzie kopią samochodu sprzed 25 lat
Powrót do wyglądu R50 nie oznacza jednak prostego odtworzenia starego projektu. Współczesny samochód musi pomieścić znacznie więcej elementów niż model z 2001 roku. Konstruktorzy muszą uwzględnić m.in. akumulator, rozbudowane systemy bezpieczeństwa oraz liczne czujniki i kamery systemów wspomagających kierowcę.
To szczególnie trudne przy zachowaniu krótkich zwisów i charakterystycznej sylwetki. Każdy dodatkowy element ogranicza przestrzeń, którą projektanci mogą przeznaczyć na kabinę, strefy zgniotu czy podzespoły układu napędowego.
MINI nie chce przy tym budować samochodu wyłącznie na nostalgii. Szef designu marki Holger Hampf podkreśla, że klasyczne proporcje mają zostać połączone z nowoczesnymi rozwiązaniami i lepszym wykorzystaniem przestrzeni. Nowy Cooper ma więc wyglądać jak R50, ale funkcjonować jak współczesny samochód.
BMW rozważa napęd na tył. To byłaby duża zmiana dla MINI
Jeszcze ciekawsza od zmian stylistycznych może okazać się przyszłość układu napędowego. BMW analizuje możliwość zastosowania napędu na tylną oś, który byłby dużą zmianą w stosunku do obecnych rozwiązań stosowanych w Cooperze.
Taki układ mógłby wyraźnie zmienić charakter samochodu. Napęd tylnych kół pozwoliłby mocniej zaakcentować prowadzenie i sportowe właściwości, czyli cechy od lat kojarzone z marką MINI. Na tym etapie nie jest jednak przesądzone, czy rozwiązanie trafi do produkcyjnego Coopera.
Zobacz także: 25.10.1972 | Wyprodukowane trzymilionowe MINI
Jeśli BMW zdecyduje się na taki krok, nowa generacja może okazać się znacznie większą zmianą, niż sugerowałby sam wygląd. MINI Cooper mógłby jednocześnie wrócić do klasycznych proporcji R50 i otrzymać zupełnie inny charakter układu napędowego.
Na razie najważniejszym założeniem pozostaje zachowanie tego, co przez lata definiowało Coopera. MINI chce wykorzystać nostalgię za R50, ale bez rezygnacji z wymagań współczesnej motoryzacji. Jeśli dodatkowo uda się połączyć tę stylistykę z napędem na tył, przyszły Cooper może być jednym z najbardziej interesujących modeli w historii współczesnego MINI.