Wielka akcja policji. Kierowcy pod lupą
Operation Speed wchodzi w decydującą fazę - policja zapowiada setki, a nawet tysiące kontroli prędkości do niedzieli 19 kwietnia. Na celowniku są przede wszystkim strefy wyznaczone znakiem B-43, które obowiązują dłużej niż klasyczne B-33. W tych strefach najczęściej obowiązuje 30 km/h, więc przekroczenie o ponad 50 km/h grozi utratą prawa jazdy na trzy miesiące. Od 3 marca 2026 r. przepis o zatrzymaniu dokumentu działa także poza obszarem zabudowanym, a liczba zatrzymań przekroczyła już tysiąc.
W praktyce oznacza to, że kierowcy muszą zwracać większą uwagę nie tylko na pojedyncze znaki ograniczenia prędkości, ale na całe strefy, które potrafią obejmować kilka ulic i obowiązywać aż do znaku odwołującego. To właśnie brak świadomości końca takiej strefy jest jedną z najczęstszych przyczyn wykroczeń. Policja zapowiada wykorzystanie zarówno klasycznych patroli, jak i nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami, co znacząco utrudnia „wyłapanie” kontroli na pierwszy rzut oka. Dla kierowców oznacza to konieczność bardziej konsekwentnej jazdy zgodnej z przepisami — szczególnie że kumulacja mandatów i punktów może dziś znacznie szybciej przełożyć się na realne konsekwencje, w tym utratę prawa jazdy.
Policja i Roadpol - wzmożone kontrole prędkości do 19 kwietnia
Europejska akcja Roadpolu wchodzi w decydującą fazę. Od poniedziałku trwa Operation Speed, a polscy funkcjonariusze prowadzą wzmożone kontrole prędkości do końca niedzieli 19 kwietnia. Skala działań jest wyjątkowa, bo mowa o setkach, a nawet tysiącach kontroli na drogach.
Na celowniku jest każda nadmierna prędkość, ale szczególną uwagę policja kieruje na strefy z kwadratowym znakiem B-43. Ten znak wyznacza obszar zabudowany z konkretnym, zwykle niższym od 50 km/h limitem i obowiązuje dłużej niż klasyczny, okrągły B-33. Skrzyżowanie nie odwołuje tego ograniczenia, dopiero przekreślony B-44 kończy strefę. Wielu kierowców po minięciu skrzyżowania przyspiesza i wpada w pułapkę.
Strefy B-43 pojawiają się tam, gdzie ruch jest najgęstszy: osiedla, wloty z bocznych uliczek, okolice szkół i przedszkoli. W takim otoczeniu policjanci nie stosują taryfy ulgowej. Przekroczenie o więcej niż 50 km/h oznacza utratę prawa jazdy na trzy miesiące, a od 3 marca 2026 r. ten rygor działa także poza obszarem zabudowanym na drodze jednojezdniowej, dwukierunkowej, a liczba kierowców, którzy już stracili w ten sposób uprawnienia, przekroczyła tysiąc.
Skutki finansowe są dotkliwe. W 2026 r. za przekroczenie do 10 km/h grozi 50 zł i 1 punkt karny, a przy 71 km/h i więcej kara sięga 2500 zł i 15 punktów lub 5000 zł i 15 punktów. W tygodniu z Operation Speed oznacza to realne ryzyko surowej sankcji za jeden nieuważny przejazd przez strefę B-43.
B-43 to strefa, nie pojedynczy znak - dlaczego działa dłużej niż B-33?
Kwadratowy B-43 nie wprowadza jednorazowego limitu na odcinku drogi. Wyznacza całą strefę ograniczonej prędkości w obszarze zabudowanym, zwykle poniżej standardowych 50 km/h. Dlatego obowiązuje dłużej niż okrągły B-33 i silniej kształtuje ruch miejski.
Decyduje sposób odwołania. B-43 nie przestaje obowiązywać po minięciu skrzyżowania. Kończy go dopiero B-44, czyli przekreślona wersja znaku strefowego. Wielu kierowców przyspiesza po pierwszym skrzyżowaniu, nieświadomie łamiąc limit o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt km/h.
Takie strefy pojawiają się tam, gdzie ryzyko jest najwyższe: na osiedlach, przy szkołach i przedszkolach oraz w rejonach z intensywnym ruchem pieszych i rowerzystów. Dzięki nim zarządca drogi nie musi gęsto ustawiać pojedynczych ograniczeń. Wystarczy kilka B-43 na wjazdach i B-44 na wyjazdach, by jasno zdefiniować zasady.
Przeczytaj: Ten znak może słono kosztować. 1500 zł i 15 punktów karnych
Najczęściej spotykany limit w strefie to 30 km/h. Zdarzają się jednak wyjątki, jak w jednej z warszawskich dzielnic, gdzie wprowadzono 50 km/h. Powód jest pragmatyczny: okoliczne arterie mają wyższe dopuszczalne prędkości, a organizacja ruchu musi pozostać spójna.
Konsekwencje błędu potrafią być dotkliwe, zwłaszcza teraz, gdy trwa policyjna akcja Roadpol Operation Speed i kontrole przyspieszyły do niedzieli 19 kwietnia. Za przekroczenie w strefie nietrudno zapłacić surowy mandat. Przekroczenie o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym oznacza utratę prawa jazdy na trzy miesiące, a na B-43 to znacznie łatwiejsze niż na zwykłej ulicy z limitem 50 km/h.
Skrzyżowanie nie odwołuje B-43 - tu kierowcy najczęściej wpadają w pułapkę
Najczęstszy błąd zaczyna się zaraz za skrzyżowaniem. Kierowca widzi krzyżówkę i intuicyjnie wraca do 50 km/h, jak przy okrągłym B-33. Tymczasem kwadratowy B-43 utrzymuje strefowy limit bez przerwy aż do znaku B-44. Skrzyżowanie nie odwołuje ograniczenia, a różnica w kształcie znaku kończy się różnicą w mandacie i punktach.
W tygodniu Operation Speed takie pomyłki będą wyłapywane bez taryfy ulgowej. Kontrole prowadzone są do końca niedzieli i szczególnie skupią się na miejscach, gdzie przekroczenie prędkości jest nad wyraz niebezpieczne. Strefa z B-43 działa do pierwszego B-44, nawet jeśli po drodze kierowca minie kilka skrzyżowań.
Mandaty za prędkość w 2026 - pełny taryfikator i wyższe kary dla recydywistów
Mandaty za prędkość w 2026 r. są wysokie, a recydywiści zapłacą jeszcze więcej. W czasie policyjnej akcji ukierunkowanej na prędkość taryfikator nie pozostawia złudzeń, bo każda nadwyżka oznacza punkty i rosnącą kwotę do zapłaty.
Do 10 km/h ponad limit to 50 zł i 1 punkt karny. 11–15 km/h to 100 zł i 2 punkty, 16–20 km/h to 200 zł i 3 punkty. 21–25 km/h kosztuje 300 zł i 5 punktów, a 26–30 km/h już 400 zł i 7 punktów.
Wyższe przedziały uderzają w portfel zdecydowanie mocniej. 31–40 km/h to 800 zł i 9 punktów, a w przypadku recydywy 1600 zł przy tej samej liczbie punktów. 41–50 km/h oznacza 1000 zł i 11 punktów lub 2000 zł dla recydywisty, a 51–60 km/h to 1500 zł i 13 punktów lub 3000 zł przy powtórnym przewinieniu. W zakresie 61–70 km/h taryfikator przewiduje 2000 zł i 14 punktów zarówno podstawowo, jak i przy recydywie, a od 71 km/h w górę mówimy o 2500 zł i 15 punktach lub aż 5000 zł przy recydywie.
Sprawdź: Nowy taryfikator punktów karnych od 3 czerwca 2026. Co zmienia się dla kierowców?
Najdotkliwsze konsekwencje zaczynają się od przekroczenia o ponad 50 km/h. Poza mandatem i nawet 15 punktami kierowca traci prawo jazdy na trzy miesiące, i to nie tylko w obszarze zabudowanym, bo od 3 marca 2026 r. także na drodze jednojezdniowej, dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. W strefach oznaczonych B-43, gdzie limit bywa niższy niż standardowe 50 km/h, o taką nadwyżkę nietrudno, stąd zdecydowane działania policji.
Prawo jazdy za +50 km/h także poza miastem - nowe przepisy już obowiązują
Od 3 marca 2026 r. obowiązuje rozszerzony przepis o zatrzymaniu prawa jazdy za rażące przekroczenie prędkości. +50 km/h oznacza dziś trzymiesięczną utratę uprawnień nie tylko w terenie zabudowanym, ale również poza nim na drodze jednojezdniowej, dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. Policjant zatrzymuje prawo jazdy na trzy miesiące.
W praktyce każde przekroczenie limitu o więcej niż 50 km/h na takiej drodze skutkuje obligatoryjnym zatrzymaniem dokumentu. Podczas trwającej akcji Operation Speed to jeden z priorytetów patroli. Tydzień kontroli oznacza setki, a nawet tysiące pomiarów w całym kraju.
Po stronie miast nic się nie zmieniło, bo identyczna sankcja grozi za +50 km/h w obszarze zabudowanym. Szczególnie ryzykownie robi się w strefach wyznaczonych znakiem B-43, gdzie limit jest niższy od standardowych 50 km/h, a skrzyżowania nie odwołują ograniczenia. Wielu kierowców po minięciu skrzyżowania przyspiesza i nieświadomie wpada prosto w utratę uprawnień.
Zobacz również: Nowe przepisy drogowe 2026. Utrata prawa jazdy poza obszarem zabudowanym staje się faktem
Nowe przepisy działają od marca i już widać efekty. Liczba kierowców, którzy stracili tak prawo jazdy, przekroczyła tysiąc. Do końca niedzieli 19 kwietnia policja zapowiada wzmożone kontrole prędkości, więc margines błędu jest minimalny. Rozsądniej zdjąć nogę z gazu, niż na trzy miesiące zostać pieszym.
Tydzień intensywnych kontroli pokaże, czy surowe sankcje i częstsze stosowanie stref B-43 rzeczywiście wymuszą trwałą zmianę zachowań kierowców.