Pierwszy elektryk z Białorusi już jeździ. BelGee EX50 pokonał 7500 km
Białoruski samochód elektryczny wyszedł z fazy zapowiedzi i trafił na drogi. BelGee EX50 przechodzi obecnie testy eksploatacyjne, a prototypy pokonały już ponad 7500 km.
Konstrukcja bazuje na modelu X50, ale zamiast silnika spalinowego otrzymała elektryczny napęd o mocy 163 KM i akumulator o pojemności 65 kWh. Projekt ma sprawdzić, czy białoruski przemysł jest gotowy na rozwój elektromobilności.
BelGee EX50 wyjechał na drogi
Białorusini zbudowali kilka prototypów z próbnej serii. Jeden z nich trafił do eksploatacji w Instytucie Inżynierii Mechanicznej Narodowej Akademii Nauk Białorusi, a pozostałe egzemplarze są testowane przez specjalistów BelGee.
Prototypy pokonały już ponad 7500 km w warunkach rzeczywistej eksploatacji. W tym czasie inżynierowie dopracowują między innymi oprogramowanie odpowiedzialne za pracę samochodu.
Według Siergieja Szczerbakowa, wiceprzewodniczącego Prezydium Narodowej Akademii Nauk Białorusi, dotychczasowe próby nie wykazały problemów z niezawodnością. Sam przebieg nie pozwala jeszcze ocenić długoterminowej trwałości konstrukcji, ale pokazuje, że EX50 wyszedł już poza etap laboratoryjny.
Przeczytaj również: Polski elektryk alternatywą dla węgla na Śląsku? Ile powinien kosztować?
BelGee EX50 to elektryczny X50
BelGee EX50 jest elektryczną odmianą modelu X50, czyli białoruskiej wersji chińskiego Geely Coolraya. Nie jest to więc konstrukcja opracowana całkowicie od podstaw. Producent wykorzystał istniejący samochód i dostosował go do napędu elektrycznego.
BelGee nie podało jeszcze oficjalnych wymiarów EX50. Powinny one być jednak zbliżone do spalinowego X50, który ma 4330 mm długości, 1800 mm szerokości i 1609 mm wysokości.
Za napęd odpowiada silnik elektryczny o maksymalnej mocy 163 KM. Akumulator ma pojemność 65 kWh, a deklarowany zasięg wynosi do 400 km na jednym ładowaniu.
70 proc. kosztów ma pochodzić z lokalnych podzespołów
Jednym z najważniejszych założeń projektu jest zwiększenie udziału białoruskich komponentów. Według deklaracji przedstawicieli projektu miejscowe podzespoły odpowiadają już za około 70 proc. kosztów samochodu.
To istotne, ponieważ EX50 ma być nie tylko kolejnym elektrycznym SUV-em bazującym na chińskiej konstrukcji, lecz także próbą stworzenia własnych kompetencji w zakresie elektromobilności.
BelGee EX50 ma sprawdzić możliwości białoruskiej elektromobilności
EX50 nie jest jeszcze gotowym samochodem seryjnym, ale przekroczył ważną granicę. Prototypy jeżdżą po drogach, przechodzą testy i zbierają dane potrzebne do dalszego rozwoju konstrukcji.
Sprawdź: Nowe auta sprzedają się coraz lepiej. Elektryki zaliczyły potężny spadek
Kolejne etapy prób pokażą, czy deklarowany zasięg, osiągi i niezawodność zostaną potwierdzone w dłuższej eksploatacji. Jeśli tak się stanie, BelGee EX50 może stać się jednym z najważniejszych projektów białoruskiego przemysłu motoryzacyjnego i punktem wyjścia do dalszego rozwoju lokalnych samochodów elektrycznych.