Polacy coraz chętniej kupują auta online. Jest jeden wyjątek
Jazda testowa, oglądanie auta w salonie, fizyczny kontakt z samochodem przed zakupem? Dla coraz większej grupy klientów to już nie jest konieczność. Polacy coraz częściej kupują samochody przez internet, nie widząc ich wcześniej na żywo. Wśród takich transakcji znalazło się nawet Ferrari warte ponad 1,5 mln zł. Już 71% nabywców nie odczuwa obaw związanych z zakupem auta zdalnie – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Superauto.pl.
Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić zakup samochodu bez wizyty w salonie. Dziś ten schemat wyraźnie się zmienia. Klient może obejrzeć dziesiątki ofert w internecie, porównać ceny i wyposażenie, przeczytać opinie, sprawdzić testy, a następnie… złożyć zamówienie. Bez jazdy próbnej.
Jazda testowa? Coraz mniej potrzebna
Dane Superauto.pl, największej platformy sprzedającej nowe samochody przez internet, pokazują, że klientów, którzy przed ostateczną decyzją chcą skorzystać z jazdy testowej, jest coraz mniej. – Ich liczba systematycznie się zmniejsza. W przypadku marek koreańskich, japońskich czy europejskich, które są dobrze znane nabywcom z Polski, sporadycznie zdarza się dziś, aby klient chciał się „przymierzyć do samochodu” przed zakupem. Tacy nabywcy stanowią nie więcej niż 10% naszych klientów i ich udział maleje – informuje Kamil Makula, prezes Superauto.pl. Oznacza to, że ponad 90% nabywców pojazdów popularnych marek nie potrzebuje wcześniej oglądać samochodu w salonie, ani odbywać jazdy testowej.
Granica zaufania przesuwa się zresztą bardzo wysoko. Najdroższym samochodem kupionym za pośrednictwem Superauto.pl bez organizowania jazdy testowej było Ferrari 296 GTB, kosztujące ponad 1,5 mln zł.
Sprawdź: Ceny nowych samochodów w Polsce w 2026 roku. Czy faktycznie mniej płacimy za auta?
Od 30 do 90 dni na decyzję
Klient nie musi już rozpoczynać poszukiwań od wizyty u dilera. Coraz częściej najpierw przeprowadza własne rozeznanie w sieci. Z danych Superauto.pl wynika, że proces zakupu trwa zwykle od 30 do 90 dni. W tym czasie potencjalny nabywca przegląda oferty, porównuje ceny i wyposażenie, sprawdza parametry techniczne, ogląda testy samochodów, analizuje rankingi i opinie użytkowników oraz korzysta z kalkulatorów rat. Średnio odwiedza kilkanaście stron internetowych, składa na nich kilkadziesiąt wizyt i korzysta z 3–5 różnych urządzeń. Kiedy w końcu podejmuje decyzję, często wie już o wybranym modelu bardzo dużo. I właśnie dlatego wizyta w salonie czy jazda testowa nie zawsze są mu potrzebne.
71% nie obawia się zakupu bez salonu
Zmniejsza się nie tylko potrzeba jazdy próbnej. Klienci coraz mniej obawiają się samego zakupu samochodu na odległość. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Superauto.pl wynika, że 71% osób, które kupiły samochód przez internet, nie miało obaw związanych z brakiem fizycznego salonu samochodowego. Badanie przeprowadzono telefonicznie w dniach od 13 maja do 19 lipca 2026 roku. Objęło ono 301 osób, które od września 2025 do maja 2026 roku kupiły, wyleasingowały lub wynajęły samochód za pośrednictwem Superauto.pl.
– Kupno samochodu online budzi coraz mniejsze obawy wśród kierowców, a brak fizycznego salonu samochodowego nie stanowi już istotnej bariery dla nabywców przy zawieraniu transakcji. A mówimy tu o wartościach sięgających nierzadko kilkuset tysięcy złotych – podkreśla Kamil Makula.
Chińskie samochody wciąż trzeba sprawdzić
Jest jednak grupa samochodów, w przypadku których jazda testowa nadal pozostaje ważnym elementem decyzji. Chodzi o marki chińskie. Dla polskich kierowców są one stosunkowo nowym zjawiskiem, nabywcy chcą więc najpierw sprawdzić, co właściwie kupują.
– To jest wciąż nowość na polskim rynku, a poza tym, Chińczycy cały czas wprowadzają do Polski nowe marki i nowe modele i klientom jeszcze ciężko się w tym połapać – mówi Małgorzata Kubica-Wysocka, dyrektorka sprzedaży samochodów osobowych w Superauto.pl. Jak informuje przedstawicielka platformy, w tym segmencie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Co drugi–trzeci klient chce obejrzeć samochód w salonie przed zakupem, a co trzeci–czwarty chce odbyć jazdę testową. Dotyczy to przede wszystkim osób kupujących samochód do prywatnego użytku.
Salon zmienia swoją rolę
Nie oznacza to jednak, że tradycyjne salony samochodowe znikają. Polski rynek nadal funkcjonuje w dużej mierze w modelu hybrydowym. Klient najpierw szuka samochodu w internecie, porównuje oferty i zbiera informacje. Dopiero później – jeśli uzna to za potrzebne – jedzie do salonu. Coraz częściej jednak nie po to, żeby rozpocząć proces zakupowy, lecz żeby potwierdzić decyzję, którą właściwie już podjął. Internet pozwala dziś przeglądać nawet kilkanaście tysięcy ofert, porównywać samochody i ograniczyć liczbę wizyt u dealerów. Całą transakcję można przeprowadzić z domu, korzystając jednocześnie ze wsparcia doradcy.
Skala tego rynku rośnie. W 2025 roku Superauto.pl sprzedało samochody o wartości przekraczającej miliard złotych, a w pierwszym półroczu 2026 roku internauci zarezerwowali za pośrednictwem platformy 4,5 tys. pojazdów.
mat.prasowy