Volkswagen tnie gamę. Nawet 50 proc. modeli zniknie z oferty
Volkswagen zapowiedział redukcję gamy modelowej nawet o 50 procent oraz ograniczenie liczby opcji wyposażenia do poziomu mniejszego nawet o 75 procent. Firma chce skoncentrować zasoby rozwojowe i inwestycje na segmentach i technologiach przynoszących największą wartość dla klientów i największy wkład wartości dla Grupy.
Zapowiedzi idą w parze z korektami mocy produkcyjnych i sygnałami o ryzyku zwolnień oraz zmianach w strukturze organizacyjnej.
Volkswagen potwierdza: nawet połowa modeli może zniknąć z oferty
Volkswagen oficjalnie zapowiedział jedną z największych zmian w swojej historii. Koncern chce ograniczyć gamę modeli nawet o 50 proc., a liczbę konfiguracji wyposażenia zmniejszyć nawet o 75 proc.
Według zarządu uproszczenie oferty pozwoli skupić inwestycje na najbardziej dochodowych segmentach i technologiach. Celem jest szybszy rozwój nowych modeli, niższe koszty i większa konkurencyjność całej Grupy Volkswagen.
Równolegle koncern planuje ujednolicić platformy, architekturę elektroniczną i oprogramowanie wykorzystywane przez poszczególne marki. Ma to wyeliminować dublowanie rozwiązań technicznych i obniżyć koszty rozwoju.
Sprawdź: Volkswagen tnie koszty na ogromną skalę. Do 2030 roku zniknie 50 tys. miejsc pracy
Volkswagen zakłada, że w przyszłości popyt na samochody grupy będzie wynosił około 9 mln aut rocznie. Dla porównania przed pandemią koncern przygotowywał się do produkcji nawet 12 mln pojazdów rocznie. Moce produkcyjne zostały już ograniczone o około 2 mln samochodów, a kolejne zmiany mają objąć Europę i Chiny.
Czy Volkswagen zamknie fabryki?
W oficjalnym komunikacie nie pojawiły się informacje o zamykaniu zakładów. Niemieckie media od miesięcy spekulują jednak, że zagrożone mogą być fabryki w Emden, Hanowerze, Neckarsulm i Zwickau.
Na razie koncern nie potwierdził tych doniesień.
Nowa strategia może oznaczać zwolnienia
Dyrektor finansowy i operacyjny Volkswagena Arno Antlitz przyznał, że dotychczasowe programy oszczędnościowe nie są już wystarczające. Firma chce obniżyć koszty, zwiększyć wydajność fabryk, uprościć strukturę organizacyjną i przyspieszyć proces podejmowania decyzji.
Przeczytaj: Niewinne kombi? Ten Volkswagen ma 333 KM i przyspiesza jak sportowy samochód
Choć Volkswagen nie mówi wprost o redukcji zatrudnienia, zapowiadane zmiany mogą oznaczać presję zarówno na pracowników produkcji, jak i kadrę kierowniczą.
To jedna z największych reorganizacji w historii koncernu. Ograniczenie liczby modeli i uproszczenie technologii mają poprawić rentowność firmy, ale najbliższe miesiące pokażą, jak duży wpływ nowe decyzje będą miały na fabryki, pracowników i klientów.