Złodzieje kradną to w minutę. Naprawa może kosztować fortunę
Katalizator można ukraść w mniej niż minutę. Wystarczy akumulatorowa szlifierka lub piła, by złodziej odciął element wydechu i zniknął, zostawiając właściciela z głośnym samochodem i rachunkiem sięgającym nawet kilku tysięcy złotych.
Najbardziej narażone są starsze auta benzynowe, w których katalizator jest łatwo dostępny od spodu. Sprawdzamy, jak działają złodzieje i co dzieje się ze skradzionymi częściami.
Kradzież trwa zaledwie chwilę
Kradzieże katalizatorów najczęściej są dziełem osób dobrze znających konstrukcję konkretnych modeli samochodów. Wybierają auta, w których element układu wydechowego znajduje się nisko i można się do niego łatwo dostać bez demontażu innych części.
Schemat działania jest prosty. Złodziej wsuwa się pod samochód, czasem lekko unosi go podnośnikiem, a następnie za pomocą akumulatorowej szlifierki kątowej lub piły szablastej przecina rury wydechowe. Zamiast odkręcać mocowania, po prostu wycina cały katalizator. Taka operacja zajmuje od kilkudziesięciu sekund do kilku minut.
Przeczytaj: Twoje auto na celowniku? Zobacz, czy złodzieje polują na ten model [Raport kradzieży 2025]
Dlaczego złodzieje wybierają właśnie katalizatory?
Powodem są metale szlachetne znajdujące się we wkładzie katalizatora. To właśnie one mają największą wartość i sprawiają, że skradziony element można sprzedać firmom zajmującym się odzyskiem surowców.
Największe ryzyko dotyczy starszych samochodów benzynowych, choć ofiarą mogą paść także nowsze modele. Znaczenie ma przede wszystkim wartość wkładu oraz łatwość dostępu do katalizatora. Elementy umieszczone bliżej silnika są znacznie trudniejsze do wycięcia, dlatego złodzieje rzadziej się nimi interesują.
Co dzieje się ze skradzionymi częściami?
Skradzione katalizatory zwykle nie trafiają na rynek używanych części. Zdecydowanie częściej są sprzedawane do punktów skupu lub firm specjalizujących się w odzysku metali szlachetnych. To właśnie zawartość platyny, palladu czy rodu decyduje o ich wartości.
Dla właściciela samochodu skutki są natomiast bardzo odczuwalne. Po uruchomieniu silnika auto staje się wyjątkowo głośne, a dalsza jazda często wymaga kosztownej naprawy i montażu nowego katalizatora.
Jak ograniczyć ryzyko kradzieży?
Nie ma sposobu, który całkowicie wyeliminuje zagrożenie, ale można je ograniczyć. Najlepiej parkować w garażu lub na dobrze oświetlonych, monitorowanych parkingach. Coraz większą popularność zyskują również specjalne osłony zabezpieczające katalizator, które wydłużają czas potrzebny na jego wycięcie i często skutecznie zniechęcają złodziei.
Sprawdź: Złodzieje kradną auta „Game Boyem”. Nowa metoda budzi niepokój kierowców
Wraz z utrzymującymi się wysokimi cenami metali szlachetnych problem kradzieży katalizatorów raczej szybko nie zniknie. Dlatego producenci coraz częściej projektują układy wydechowe w sposób utrudniający dostęp do tego elementu, a kierowcy coraz chętniej inwestują w dodatkowe zabezpieczenia.