Aston Martin ma ogromne długi. Sprzedał prawa do marki za 550 mln funtów
Aston Martin poprawił sprzedaż i przychody, ale nadal notuje ogromne straty. Brytyjski producent, którego zadłużenie według wierzycieli sięga 1,3 mld funtów, szuka dodatkowej gotówki.
Firma sprzedała 50,1 proc. praw do marki w segmencie produktów lifestylowych, merchandisingu i licencji. Transakcja z Authentic Brands przyniosła 550 mln funtów, ale jednocześnie zaostrzyła konflikt z wierzycielami.
Aston Martin sprzedał ponad połowę praw do marki
W drugim kwartale 2026 r. sprzedaż samochodów Aston Martina wzrosła o 43 proc., a przychody zwiększyły się o 62 proc. Na pierwszy rzut oka są to bardzo dobre informacje dla brytyjskiej marki. Problem w tym, że poprawa wyników nie przełożyła się jeszcze na powrót do zysków.
W omawianym kwartale strata przekroczyła 90 mln funtów. Firma nadal pozostaje więc pod silną presją finansową, mimo wyraźnego wzrostu sprzedaży i przychodów.
Aston Martin zmaga się przy tym z konsekwencjami słabszego poprzedniego roku, wysokimi cłami, m.in. w Stanach Zjednoczonych, oraz problemami operacyjnymi. Lepszy kwartał jest sygnałem poprawy, ale nie oznacza jeszcze końca problemów finansowych producenta.
Przeczytaj: Nowy Aston Martin wygląda jak terenowa bestia. Producent nie zamierza go sprzedawać
Właśnie dlatego firma zdecydowała się na nietypowy ruch. Aston Martin sprzedał 50,1 proc. praw do marki w obszarze produktów lifestylowych, merchandisingu i licencji. Nabywcą została firma Authentic Brands, a transakcja przyniosła producentowi około 550 mln funtów.
Sprzedaż nie dotyczy jednak samej produkcji samochodów. Aston Martin zachował pełnię praw związanych z produkcją aut oraz działalnością w sportach motorowych, w tym w Formule 1. Transakcja obejmuje przede wszystkim komercyjne wykorzystanie marki poza podstawowym biznesem motoryzacyjnym.
Wierzyciele nie zgadzają się na sprzedaż praw do marki
Transakcja szybko stała się źródłem kolejnego problemu. Wierzyciele Aston Martina kwestionują sprzedaż i twierdzą, że przeniesienie praw do własności intelektualnej do nowej struktury pozbawia ich części wartościowych zabezpieczeń.
Według wierzycieli operacja może również naruszać warunki zawarte w umowach dotyczących obligacji. Ich zdaniem marka Aston Martin jest jednym z najcenniejszych aktywów brytyjskiego producenta i nie powinna być wyprowadzana ze struktury firmy bez odpowiednich uzgodnień.
Spór może mieć poważne konsekwencje. Wierzyciele grożą skierowaniem sprawy do sądu i próbą doprowadzenia do cofnięcia transakcji z Authentic Brands. Dla producenta oznaczałoby to dodatkową niepewność w momencie, gdy potrzebuje stabilnego finansowania.
Powiązania między Aston Martinem i Authentic Brands budzą pytania
Kontrowersje zwiększa sposób finansowania transakcji. Authentic Brands korzysta przy niej ze wsparcia HPS Investment Partners. Jednocześnie współzałożyciel HPS Scott French zasiada w zarządach zarówno Aston Martina, jak i Authentic Brands.
Takie powiązanie osobowe stało się jednym z argumentów podnoszonych przez wierzycieli. Ich zdaniem może ono rodzić pytania o potencjalny konflikt interesów przy operacji dotyczącej praw do jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek motoryzacyjnych na świecie.
Zobacz: Fotoradary w Polsce mają próg tolerancji. Wielu kierowców o nim nie wie
Aston Martin kupił sobie czas, ale problem pozostał
Sprzedaż części praw do marki zapewniła Aston Martinowi 550 mln funtów dodatkowej gotówki. Nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu, czyli wysokiego zadłużenia i utrzymujących się strat.
Jeżeli producent nie zdoła trwale poprawić rentowności i ograniczyć zadłużenia, sprzedaż części praw do marki może okazać się przede wszystkim sposobem na odroczenie większego problemu finansowego. Dodatkowo spór z wierzycielami może jeszcze bardziej skomplikować sytuację firmy.
Aston Martin pozostaje więc w nietypowym położeniu: sprzedaje część praw do jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek Wielkiej Brytanii, jednocześnie próbując odbudować sprzedaż samochodów. Od tego, czy poprawa wyników będzie trwała, może zależeć finansowa przyszłość producenta.