Auto złamie przepisy, zapłaci producent. Chiny szykują nowe zasady
Samochód autonomiczny popełni wykroczenie, a odpowiedzialność może spaść na producenta lub importera. Chiny chcą po raz pierwszy jasno określić, kto odpowiada za naruszenie przepisów, gdy za prowadzenie odpowiada system autonomicznej jazdy.
Co więcej, firma będzie musiała przedstawić dowody, jeśli uzna, że zdarzenie nie miało związku z działaniem jej technologii.
Chiny chcą wskazać, kto odpowiada za autonomiczne auto
Projekt nowelizacji chińskiego prawa o bezpieczeństwie ruchu drogowego po raz pierwszy wprowadza przepisy odnoszące się bezpośrednio do pojazdów autonomicznych. Dokument trafił do parlamentu 25 sierpnia 2026 r. i liczy 170 artykułów, ale to właśnie nowe zasady odpowiedzialności mogą mieć największe znaczenie dla rozwijającego się rynku.
Zgodnie z projektem, jeżeli do wykroczenia dojdzie podczas aktywnej funkcji autonomicznej, odpowiedzialność może ponosić producent albo importer pojazdu, a nie osoba siedząca za kierownicą. Firma nie będzie mogła jednak ograniczyć się do stwierdzenia, że system nie miał związku ze zdarzeniem. Jeżeli będzie chciała uniknąć odpowiedzialności, ma przedstawić dowody potwierdzające swoje stanowisko.
To istotna zmiana w porównaniu z dotychczasowym podejściem, w którym kierowca pozostaje domyślnie odpowiedzialny za zachowanie samochodu na drodze.
Zobacz: „Zabójstwo drogowe” w Polsce? Kierowcom może grozić nawet 25 lat więzienia
ADAS nadal oznacza odpowiedzialność kierowcy
Nowe zasady nie obejmą jednak każdego samochodu wyposażonego w nowoczesną elektronikę. Chiński projekt wyraźnie rozróżnia autonomiczną jazdę od systemów wspomagających kierowcę, czyli ADAS.
Samochody korzystające z systemów poziomu 2 nadal mają podlegać dotychczasowym zasadom. Kierowca pozostaje odpowiedzialny za prowadzenie auta, nawet jeśli elektronika potrafi utrzymywać samochód na pasie ruchu, kontrolować prędkość czy wspierać hamowanie.
To ważne rozróżnienie, ponieważ rozwiązania poziomu 2 są już w Chinach bardzo popularne. W 2026 r. znajdowały się one w 70,5 proc. nowych samochodów osobowych.
Chiny przygotowują się na autonomię poziomu 3 i 4
Projekt dotyczy więc obecnie stosunkowo niewielkiej grupy pojazdów, ale jego znaczenie może być znacznie większe w przyszłości. Chiny przygotowują przepisy na moment, w którym samochody zdolne do bardziej zaawansowanej autonomicznej jazdy zaczną pojawiać się na drogach na większą skalę.
Techniczne wymagania dla systemów poziomu 3 i 4 mają obowiązywać od 1 lipca 2027 r. Mają obejmować m.in. dokumentowanie bezpieczeństwa przez cały cykl życia systemu oraz testy symulacyjne, torowe i drogowe.
Wraz ze wzrostem możliwości samochodu zmienia się również kwestia odpowiedzialności. Producent nie będzie już odpowiadał wyłącznie za stworzenie i sprzedaż pojazdu. W przypadku bardziej zaawansowanych systemów znaczenie będzie miało również to, jak działało oprogramowanie w chwili zdarzenia i czy można udowodnić jego prawidłowe działanie.
Producent będzie musiał bardziej pilnować oprogramowania
Chińskie przepisy pokazują kierunek, w którym może rozwijać się prawo dotyczące autonomicznych samochodów. Im więcej decyzji samochód podejmuje samodzielnie, tym trudniej przypisać całą odpowiedzialność osobie znajdującej się na fotelu kierowcy.
Sprawdź: Chiny produkują dwa razy więcej aut, niż potrzebują. Nadchodzi wielka selekcja
Na razie projekt nie oznacza, że właściciel każdego samochodu z aktywnym asystentem przestanie odpowiadać za wykroczenia. Poziom 2 pozostaje po stronie kierowcy, natomiast nowe rozwiązania mają przygotować grunt pod znacznie bardziej autonomiczne pojazdy.
Jeżeli samochody poziomu 3 i 4 zaczną być powszechne, granica między odpowiedzialnością kierowcy, producenta i oprogramowania będzie musiała zostać wyznaczona znacznie dokładniej. Chiny próbują zrobić to, zanim autonomiczne auta staną się masowym zjawiskiem.