Systemy ADAS mają poprawiać bezpieczeństwo. 81 proc. Polaków widzi w nich zagrożenie
Systemy ADAS mają zwiększać bezpieczeństwo, ale kierowcy nie są przekonani, że więcej elektroniki zawsze oznacza bezpieczniejszą jazdę. Z badania IBRiS wynika, że 62 proc. Polaków uważa samochody wyposażone w nowoczesne systemy wspomagania za bezpieczniejsze od starszych modeli.
Jednocześnie aż 81 proc. respondentów obawia się, że rozwój elektroniki może prowadzić do utraty czujności za kierownicą.
Większość Polaków uważa auta z ADAS za bezpieczniejsze
Nowoczesne samochody potrafią ostrzegać przed kolizją, wspierać hamowanie czy pomagać kierowcy utrzymać właściwy tor jazdy. Dla większości badanych takie rozwiązania rzeczywiście przekładają się na większe poczucie bezpieczeństwa.
62 proc. respondentów uznało, że współczesne auta wyposażone w systemy ADAS są bezpieczniejsze od starszych samochodów. Zdecydowanie zgadza się z tym 16 proc. badanych, a kolejne 46 proc. wybrało odpowiedź „raczej się zgadzam”.
Nie wszyscy podzielają jednak tę opinię. 29 proc. ankietowanych uważa, że nowoczesne systemy nie poprawiają bezpieczeństwa lub mogą je nawet pogarszać. W tej grupie 15 proc. wskazało, że technologie nie zwiększają bezpieczeństwa, a 14 proc. oceniło, że mogą działać na jego niekorzyść.
Zobacz: Nowe przepisy UE uderzą w kierowców? Parlament Europejski przyjął ważny projekt
Kiedy kierowcy najbardziej liczą na elektronikę?
Odpowiedzi ankietowanych pokazują, że kierowcy najbardziej doceniają ADAS w sytuacjach, w których człowiek może mieć problem z odpowiednio szybką reakcją albo właściwą oceną sytuacji.
Najczęściej wskazywanym scenariuszem było nagłe pojawienie się pieszego lub zwierzęcia na drodze. Na takie wsparcie liczy 51 proc. badanych.
Niewiele mniej, bo 50 proc. respondentów, wskazało jazdę w trudnych warunkach pogodowych. Mgła, intensywny deszcz czy śnieg ograniczają widoczność i mogą utrudniać kierowcy odpowiednio wczesne dostrzeżenie zagrożenia.
Znacznie rzadziej badani oczekują pomocy systemów podczas jazdy w korkach. Taką odpowiedź wskazało 22 proc. respondentów. Wyniki sugerują więc, że kierowcy widzą największą wartość ADAS wtedy, gdy technologia może pomóc w sytuacji nagłego zagrożenia, a niekoniecznie podczas monotonnej jazdy.
81 proc. Polaków obawia się utraty czujności
Jednocześnie badanie pokazuje wyraźną obawę związaną z coraz większą liczbą elektronicznych asystentów. Aż 81 proc. ankietowanych uważa, że rozwój takich technologii może osłabiać czujność kierowców.
38 proc. badanych zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, że kierowcy mogą z czasem coraz mniej polegać na własnych umiejętnościach. Kolejne 43 proc. również podziela tę opinię, choć wybrało odpowiedź „raczej się zgadzam”.
Obawa dotyczy przede wszystkim sytuacji, w której kierowca zaczyna nadmiernie ufać elektronice. System ADAS może zareagować szybciej niż człowiek, ale nie oznacza to, że kierowca może przestać obserwować drogę. Odpowiedzialność za prowadzenie samochodu nadal pozostaje po jego stronie.
ADAS ma pomagać, a nie zastępować kierowcę
Wyniki badania pokazują ciekawą zależność. Z jednej strony większość Polaków dostrzega korzyści wynikające z zastosowania systemów wspomagania kierowcy. Z drugiej aż 81 proc. obawia się, że nadmiar technologii może prowadzić do mniejszego skupienia za kierownicą.
Może to oznaczać, że kierowcy akceptują rozwój ADAS przede wszystkim jako dodatkową warstwę bezpieczeństwa. Elektronika ma ostrzegać, wspierać reakcję i ograniczać skutki błędów, ale nie powinna zastępować obserwacji drogi i odpowiedzialności człowieka.
Sprawdź: Jak systemy ADAS działają w deszczu i we mgle? Poradnik używania na autostradzie
Badanie IBRiS zostało przeprowadzone na zlecenie Santander Consumer Multirent na grupie 1000 dorosłych Polaków. Jego wyniki pokazują, że wraz z rozwojem technologii ważne będzie nie tylko to, co samochód potrafi zrobić za kierowcę, ale również to, czy kierowca nadal pozostaje aktywnie zaangażowany w prowadzenie auta.