Chiny uderzają w ciężkie elektryki. Nadchodzi koniec wyścigu na większe baterie
Chiny kończą wyścig po gigantyczne baterie, wprowadzając limit 15,1 kWh na 100 km (CLTC) dla elektryków ważących około dwóch ton. Nowa norma jest o około 11 proc. ostrzejsza niż poprzednia i wykluczy z produkcji oraz rejestracji modele niespełniające wymogów.
Przesunięcie akcentu z pojemności akumulatora na efektywność całego samochodu wymusi przebudowę koncepcji projektowych. W praktyce pojawią się wyższe nakłady na R&D oraz większa presja na mniejsze firmy, które dotąd zdobywały zasięg prostym powiększaniem baterii.
CHINY KOŃCZĄ WYŚCIG NA CORAZ WIĘKSZE BATERIE
Chińskie władze zmieniają zasady gry dla producentów samochodów elektrycznych. Przez lata rynek premiował przede wszystkim jak największy zasięg, co prowadziło do montowania coraz większych i cięższych akumulatorów. Teraz Pekin stawia na efektywność energetyczną całego pojazdu.
Nowe przepisy wprowadzają limit zużycia energii dla aut elektrycznych. W przypadku modeli ważących około dwóch ton maksymalny wynik wyniesie 15,1 kWh na 100 km według cyklu CLTC. To około 11 proc. mniej niż dopuszczały wcześniejsze normy.
Dla producentów oznacza to poważną zmianę. Samochód, który nie spełni wymagań, nie będzie mógł trafić do produkcji, sprzedaży ani zostać zarejestrowany. W praktyce kończy się era poprawiania zasięgu wyłącznie przez dokładanie kolejnych kilogramów baterii.
CIĘŻKIE ELEKTRYKI STAŁY SIĘ PROBLEMEM
Skala zjawiska jest ogromna. Według danych chińskich mediów średnia masa samochodu osobowego w Chinach wzrosła z około 1280 kg w 2012 roku do 1704 kg w 2024 roku. Duży udział mają w tym samochody elektryczne, których akumulatory potrafią ważyć nawet kilkaset kilogramów.
Problem nie dotyczy już wyłącznie producentów. Rosnąca masa pojazdów oznacza większe obciążenie dróg, szybsze zużycie infrastruktury oraz wyższe zużycie energii. W kraju, gdzie po drogach poruszają się już dziesiątki milionów aut elektrycznych, takie kwestie zaczynają mieć znaczenie systemowe.
Sprawdź: Chińskie marki rosną w Polsce w rekordowym tempie. Mają już 15 proc. rynku
WIĘKSZY ZASIĘG MA WYNIKAĆ Z LEPSZEJ KONSTRUKCJI
Nowe regulacje mają zmusić producentów do szukania oszczędności tam, gdzie dotąd robili to rzadziej. Większego znaczenia nabiorą aerodynamika, lżejsze materiały oraz bardziej wydajne układy napędowe.
Według założeń ta sama bateria może zapewnić nawet około 7 proc. większy zasięg, jeśli samochód będzie efektywniejszy. To jednak oznacza kosztowne inwestycje w rozwój nowych platform i technologii.
Największą presję odczują mniejsze marki, które do tej pory budowały przewagę głównie poprzez oferowanie dużych akumulatorów i imponujących deklaracji zasięgu.
Przeczytaj: Chińskie marki ruszają po europejskie fabryki. Trwają rozmowy o przejęciach
PEKIN WYSYŁA JASNY SYGNAŁ BRANŻY
Nowe przepisy pokazują, że chińskie władze chcą zakończyć wyścig na coraz większe baterie. W centrum uwagi ma znaleźć się efektywność całego samochodu, a nie tylko liczba kilometrów deklarowanych na jednym ładowaniu.
To może być jedna z najważniejszych zmian dla rynku elektryków w ostatnich latach. Jeśli chińscy producenci zaczną projektować lżejsze i bardziej oszczędne auta, skutki tej decyzji szybko mogą być widoczne również na rynkach europejskich.