Chińskie marki rosną w Polsce w rekordowym tempie. Mają już 15 proc. rynku
Chińskie auta zdobyły już 15 proc. polskiego rynku nowych samochodów i nie zawdzięczają tego wyłącznie niskim cenom. Udział modeli kosztujących powyżej 180 tys. zł wzrósł z 1 do 11 proc., a Omoda 9 ma od początku roku 2049 rejestracji przy cenie startowej 214 900 zł.
Równocześnie w najpopularniejszych segmentach chińskie samochody pozostają średnio o 25 tys. zł tańsze od konkurencji, choć udział aut poniżej 100 tys. zł spadł z 14 do 7 proc. W maju do pierwszej dwudziestki weszły MG, Omoda, Chery i BYD - sygnał, że zmiana w salonach nabiera tempa.
CHIŃSKIE MARKI ZDOBYWAJĄ 15 PROC. RYNKU W POLSCE. ZMIANA, KTÓREJ JUŻ NIE DA SIĘ IGNOROWAĆ
Chińskie marki osiągnęły w maju rekordowy udział w polskim rynku nowych samochodów – już 15 proc. To wyraźny sygnał, że układ sił w salonach zaczyna się zmieniać szybciej, niż wielu się spodziewało. Co ważne, ich sukces nie wynika już wyłącznie z niskich cen.
Coraz częściej do Polski trafiają modele lepiej wyposażone i pozycjonowane wyżej niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Według analizy Superauto.pl chińskie auta w popularnych segmentach są średnio o 25 tys. zł tańsze od konkurencji, choć przewaga cenowa jeszcze niedawno była mniejsza.
Zmienia się też profil klientów. Jeszcze w 2024 roku większość sprzedaży stanowiły najtańsze modele, dziś coraz większą rolę odgrywają droższe auta. Udział samochodów chińskich powyżej 180 tys. zł wzrósł z 1 do 11 proc., a najtańsze modele poniżej 100 tys. zł spadły z 14 do 7 proc.
Sprawdź: Chińskie auta podbijają Europę. Udział sprzedaży zbliża się do 10 proc.
CHIŃSKIE MARKI WCHODZĄ DO PIERWSZEJ DWUDZIESTKI W POLSCE
Skala zmian widać też w rankingach sprzedaży. W maju do pierwszej dwudziestki najczęściej wybieranych marek w Polsce trafiły MG, Omoda, Chery i BYD. To już nie nisza, ale pełnoprawna konkurencja dla producentów obecnych na rynku od lat.
MG sprzedało ponad 7 tys. aut i wyprzedziło m.in. Forda, Nissana i Peugeota. Pozostałe marki również zaczynają regularnie walczyć o miejsce w środku stawki.
OMODA 9 ZASKAKUJE SPRZEDAŻĄ W WYŻSZEJ PÓŁCE
Szczególnie ciekawie wygląda przykład Omoda 9, która kosztuje od 214 900 zł. Od początku roku zarejestrowano już 2049 egzemplarzy tego modelu – więcej niż w przypadku Audi A3, Volkswagena Passata czy Mazdy CX-5.
To pokazuje, że chińskie marki przestają być kojarzone wyłącznie z budżetowymi propozycjami i coraz śmielej wchodzą w wyższe segmenty rynku.
EUROPEJSKIE MARKI ODPOWIADAJĄ PRESJĄ CENOWĄ
Rosnąca obecność chińskich producentów wpływa też na działania europejskich marek. Dealerzy coraz częściej obniżają ceny i rozszerzają wyposażenie.
W segmencie do 140 tys. zł chińskie marki mają już ok. 66 proc. oferty, ale konkurenci nie oddają rynku bez walki. Dacia czy inni producenci coraz częściej dodają systemy i elementy wyposażenia, które wcześniej były zarezerwowane dla droższych wersji.
Chińskie auta nadal pozostają średnio o ok. 25 tys. zł tańsze w kluczowych segmentach, ale przewaga ta zaczyna być równoważona przez bogatsze wyposażenie konkurencji.
Przeczytaj: Chińskie auta w Polsce 2026. MG, BYD i Chery kuszą ceną, ale ryzyko rośnie
RYNEK WCHODZI W FAZĘ OSTREJ KONKURENCJI
Wszystko wskazuje na to, że polski rynek nowych aut wchodzi w okres intensywnej rywalizacji cenowej i wyposażeniowej. Chińskie marki rosną w siłę, ale europejscy i japońscy producenci zaczynają reagować coraz szybciej.
To dopiero początek większej zmiany, która może na trwałe przestawić układ sił w polskich salonach samochodowych.