Czerwone światło na przejeździe będzie bardzo kosztowne. Kierowca straci prawo jazdy na 3 miesiące
Wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle może oznaczać dla kierowcy znacznie poważniejsze konsekwencje niż mandat i punkty karne. Po tragicznym wypadku z udziałem pociągu PKP Intercity minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, że kierowca, który zignoruje czerwony sygnalizator na przejeździe, może stracić prawo jazdy na trzy miesiące.
9 września pociąg PKP Intercity relacji Lublin Główny–Szczecin Główny, czyli „Koziołek”, uderzył w ciężarówkę na przejeździe kolejowym. Skład się wykoleił, ponad 20 osób zostało rannych, a jedna pasażerka zmarła wskutek odniesionych obrażeń.
Tragiczny wypadek po wjeździe ciężarówki na przejazd
Do zdarzenia doszło na przejeździe kolejowym wyposażonym w sygnalizację świetlną. Pociąg uderzył w samochód ciężarowy, a w wyniku zderzenia skład wypadł z torów.
Kierowca ciężarówki tłumaczył, że oślepiło go słońce i dlatego nie zauważył czerwonego światła. To właśnie ignorowanie sygnalizacji na przejazdach kolejowych stało się po wypadku jednym z głównych tematów dyskusji o bezpieczeństwie na torach.
Sprawdź: Kierowcy muszą uważać na przejazdach. Straż miejska zyska nowe uprawnienia
Maszyniści chcą surowszych kar za czerwone światło
Tragiczne zdarzenie ponownie zwróciło uwagę na problem kierowców wjeżdżających na przejazdy mimo czerwonego sygnału. Wcześniej dochodziło już do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń z udziałem samochodów ciężarowych i pociągów, jednak tym razem skutki były śmiertelne.
Maszyniści zapowiedzieli strajk ostrzegawczy oraz przejazdy przez przejazdy kolejowe z prędkością maksymalnie 20 km/h. Domagają się również zmian w przepisach i surowszego karania kierowców, którzy ignorują czerwone światło.
Za czerwone światło kierowca może stracić prawo jazdy
Obecnie wjazd za czerwony sygnalizator oznacza mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział jednak zaostrzenie sankcji.
Zgodnie z zapowiedzią kierowca, który wjedzie na przejazd kolejowy mimo czerwonego światła, miałby stracić prawo jazdy na trzy miesiące. To oznaczałoby znacznie bardziej dotkliwą konsekwencję niż sama kara finansowa.
Rozważane są również zmiany w kodeksie karnym. W przypadku zachowań prowadzących do katastrofy lub śmierci kierowca miałby być narażony na karę więzienia oraz czasową utratę uprawnień do kierowania pojazdami.
Surowe przepisy nie wystarczą bez skutecznej kontroli
Problemem pozostaje jednak nie tylko wysokość kar, ale także ich nieuchronność. Obecnie monitoring obejmuje około 25–30 proc. przejazdów kolejowych, co oznacza, że na zdecydowanej większości z nich nie ma systemu pozwalającego automatycznie zarejestrować każde wykroczenie.
Dlatego wraz z zaostrzeniem przepisów potrzebny byłby również skuteczny system kontroli. Pozostaje pytanie, czy kamery pojawią się na wszystkich przejazdach i kto będzie analizował zarejestrowane materiały.
Przeczytaj: Ciężarówka utknęła na torach. Policja przypomina o zasadzie, która może uratować życie
Najważniejsza będzie nieuchronność kary
Jeśli zapowiadane zmiany wejdą w życie, wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle stanie się jednym z bardziej dotkliwie karanych wykroczeń drogowych. Sama surowość przepisów może jednak nie wystarczyć.
O skuteczności nowych zasad zdecyduje przede wszystkim to, czy kierowcy będą mieli świadomość realnego ryzyka kontroli i utraty prawa jazdy. Na przejazdach kolejowych kilka sekund nieuwagi może bowiem skończyć się tragedią, której nie da się już cofnąć.