Ford odświeżył Pumę. Jest nowy grill, większy ekran i jedno zaskoczenie
Ford odświeżył Pumę bez rewolucji. Po liftingu crossover zyskał nowy grill, przeniesiony emblemat i większy ekran we wnętrzu, zachowując swoje największe atuty.
W codziennej jeździe nadal imponuje zwinnością, komfortowym zawieszeniem i praktycznością, ale litrowy silnik EcoBoost wciąż pozostaje najsłabszym punktem modelu.
Ford Puma po liftingu. Zmiany są subtelne, ale dobrze przemyślane
Lifting Forda Pumy to przykład ewolucji zamiast rewolucji. Producent postawił na delikatne poprawki stylistyczne, które odświeżają wygląd auta, nie zmieniając jego charakteru. To podejście przypomina strategię stosowaną przez wielu producentów – jeśli projekt dobrze się zestarzał, nie warto go zmieniać na siłę.
Na pierwszy rzut oka Puma nadal wygląda znajomo, jednak po bliższym przyjrzeniu się widać kilka istotnych zmian. Dzięki nim przód samochodu prezentuje się nowocześniej i bardziej spójnie.
Sprawdź: Ford Fiesta wraca jako elektryk. Zaskakująca współpraca z Renault zmienia wszystko
Nowy grill i emblemat w innym miejscu
Najłatwiej rozpoznać Pumę po liftingu po przeniesionym logo Forda. Emblemat zniknął z maski i trafił na środek nowego grilla, co wpisuje się w aktualny styl marki.
Projektanci lekko zmodyfikowali również zderzak oraz grafikę świateł do jazdy dziennej. Nie są to spektakularne zmiany, ale sprawiają, że samochód wygląda świeżej i łatwiej odróżnić go od wcześniejszej wersji, zwłaszcza po zmroku.
Większy ekran, ale charakter pozostał ten sam
We wnętrzu jedną z najważniejszych nowości jest większy ekran systemu multimedialnego, który poprawia komfort obsługi i wpisuje Pumę w aktualne standardy segmentu.
Poza tym model zachował swoje najmocniejsze strony. Nadal bardzo dobrze sprawdza się w mieście, oferując kompaktowe wymiary, funkcjonalne wnętrze i zawieszenie, które skutecznie łączy komfort z przyjemnością prowadzenia. To jeden z tych crossoverów, który potrafi zaskoczyć pewnością w zakrętach.
EcoBoost nadal budzi największe zastrzeżenia
Największym mankamentem pozostaje litrowy silnik EcoBoost. Jednostka bywa głośna przy wyższych obrotach, momentami sprawia wrażenie ospałej, a rzeczywiste zużycie paliwa nie zawsze odpowiada oczekiwaniom kierowców szukających oszczędnego samochodu do codziennej jazdy.
To właśnie napęd może być elementem, który skłoni część klientów do porównania Pumy z konkurencyjnymi modelami oferującymi bardziej dopracowane lub oszczędniejsze jednostki napędowe.
Zobacz: Ford wraca do Europy z ofensywą produktową. Siedem nowych modeli do końca 2029 roku
Czy lifting wystarczy?
Ford Puma po liftingu pozostaje jednym z ciekawszych miejskich crossoverów. Producent poprawił wygląd, unowocześnił wnętrze i nie zepsuł tego, co od początku było mocną stroną modelu.
Jeśli jednak Ford w kolejnych latach zdecyduje się zmodernizować gamę silników, Puma może jeszcze mocniej umocnić swoją pozycję w segmencie. Dziś największe zmiany dotyczą stylistyki i wyposażenia, natomiast największe wyzwanie nadal kryje się pod maską.