Jesienią hybryda może zaskoczyć spalaniem. Plug-in ma przewagę, ale jest haczyk
Jesienią różnice między pełną hybrydą a hybrydą plug-in stają się bardziej odczuwalne. Gdy temperatura spada, silnik spalinowy może częściej się uruchamiać, a zużycie paliwa na krótkich trasach rośnie.
Pełna hybryda (HEV) nie wymaga ładowania z gniazdka, natomiast plug-in (PHEV) pozwala pokonywać dłuższe odcinki na prądzie. Jest jednak jeden warunek: trzeba regularnie ładować akumulator.
Pełna hybryda ładuje się podczas jazdy
Pełna hybryda nie wymaga podłączania do ładowarki. Jej akumulator odzyskuje energię między innymi podczas hamowania i zwalniania, a w razie potrzeby układ korzysta również z silnika spalinowego.
Dzięki temu samochód może poruszać się wyłącznie na napędzie elektrycznym, na przykład podczas ruszania lub jazdy z niewielką prędkością. Nie oznacza to jednak, że pełna hybryda może pokonywać długie dystanse bez użycia silnika spalinowego. Możliwość jazdy na prądzie zależy między innymi od poziomu naładowania akumulatora, obciążenia i warunków jazdy.
Jesienią dochodzi do tego niższa temperatura. Silnik spalinowy może częściej się uruchamiać, aby osiągnąć odpowiednią temperaturę pracy, a układ napędowy musi zapewnić ogrzewanie kabiny. W efekcie na krótkich trasach spalanie może wyraźnie wzrosnąć, ponieważ silnik ma niewiele czasu na rozgrzanie się do optymalnych warunków pracy.
Sprawdź: Nowe przepisy zmienią pomiar mocy PHEV. Koniec z katalogowymi sztuczkami
HEV a miękka hybryda. Różnica jest zasadnicza
Pełnej hybrydy nie należy mylić z układem mild hybrid (MHEV). Miękka hybryda, często wykorzystująca instalację 48-woltową, wspiera silnik spalinowy podczas ruszania i przyspieszania oraz pomaga odzyskiwać energię podczas hamowania.
MHEV nie potrafi jednak samodzielnie napędzać samochodu wyłącznie energią elektryczną. Pełna hybryda ma pod tym względem większe możliwości, choć jej jazda w trybie elektrycznym jest zwykle ograniczona do określonych sytuacji i krótkich odcinków.
Pełna hybryda nie potrzebuje ładowarki
Największą zaletą HEV jest wygoda. Kierowca nie musi mieć dostępu do domowego gniazdka ani planować postojów przy ładowarce. Samochód sam zarządza energią w akumulatorze, a kierowca korzysta z niego tak jak z tradycyjnego auta.
Nie oznacza to jednak, że niskie spalanie będzie takie samo w każdych warunkach. Krótkie przejazdy, niska temperatura i częste uruchamianie ogrzewania mogą zwiększyć zużycie paliwa. To normalne zachowanie układu napędowego, a niekoniecznie oznaka awarii.
Plug-in może zużywać mniej paliwa, ale wymaga ładowania
Hybryda plug-in (PHEV) ma większy akumulator, który można ładować z zewnętrznego źródła energii. Dzięki temu jest w stanie pokonywać dłuższe dystanse w trybie elektrycznym niż pełna hybryda.
Jeśli kierowca regularnie ładuje samochód i większość codziennych tras mieści się w jego zasięgu elektrycznym, może rzadko korzystać z silnika spalinowego. W takiej sytuacji zużycie benzyny może być niskie. Jeśli jednak akumulator nie jest regularnie ładowany, przewaga plug-ina maleje, a samochód musi częściej korzystać z silnika spalinowego. W niskich temperaturach dodatkowym czynnikiem pozostaje zapotrzebowanie na ogrzewanie.
Przeczytaj: Hybrydy podbiły Europę. W Polsce wybiera je już co drugi kierowca
Wybór między HEV a PHEV powinien więc zależeć przede wszystkim od codziennego sposobu użytkowania auta. Pełna hybryda będzie wygodna dla osób, które nie chcą korzystać z ładowarki. Plug-in może sprawdzić się u kierowców mających możliwość regularnego ładowania i pokonujących wiele krótkich tras. Jesienią o kosztach eksploatacji decydują nie tylko rodzaj napędu, ale też temperatura, długość przejazdów i codzienne nawyki.