Karol Nawrocki chce obniżyć ceny paliw nawet o 2,6 zł na litrze. Jest projekt
Ceny paliw mogą spaść nawet o 2,6 zł na litrze. Prezydent Karol Nawrocki chce przedstawić własny projekt ustawy, który ma obniżyć ceny na stacjach i jednocześnie ograniczyć marże koncernów paliwowych.
Projekt PKN zakłada również zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej oraz możliwość elastycznego obniżania akcyzy.
Nawrocki chce własnej ustawy o cenach paliw
Karol Nawrocki nie podpisał ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. 24 lipca skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Rządowe przepisy zakładały 60-procentową daninę od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych osiągniętych od marca do grudnia 2026 roku.
Podatek miał przynieść budżetowi około 4 mld zł. Pieniądze miały zostać przeznaczone m.in. na finansowanie kolejnej odsłony programu CPN, którego celem było obniżenie cen paliw dla kierowców. Do czasu rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego ustawa nie obowiązuje.
Rząd nie zrezygnował jednak z tego rozwiązania. Donald Tusk zapowiedział ponowne skierowanie projektu do Sejmu i powiązał jego przyjęcie z możliwością uruchomienia kolejnej edycji programu CPN. Prezydent proponuje natomiast zupełnie inny mechanizm obniżania cen.
Przeczytaj: Diesel po 10 zł to nie wszystko. Unimot ostrzega przed pustymi dystrybutorami
Projekt PKN ma ograniczyć marże koncernów
Prezydencka propozycja została nazwana PKN – „Paliwo Kosztuje Normalnie”. Paweł Szefernaker poinformował 17 września, że projekt ma trafić do Sejmu do końca tygodnia.
Projekt zakłada trzy najważniejsze rozwiązania:
- ustawowe ograniczenie marż koncernów paliwowych,
- zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku,
- przywrócenie ministrowi finansów możliwości elastycznego obniżania stawek akcyzy na paliwa.
Według Kancelarii Prezydenta taki mechanizm może przełożyć się na obniżkę cen paliw o około 1,7-2,6 zł na litrze. To jednak szacunek dotyczący skutków proponowanych rozwiązań, a nie gwarantowana obniżka cen na stacjach.
Prezydencki projekt różni się więc od pomysłu rządu przede wszystkim sposobem finansowania obniżek. Rząd chce wykorzystać dodatkowy podatek od zysków koncernów, natomiast prezydent proponuje ograniczenie marż i zmniejszenie obciążeń podatkowych.
Spór dotyczy także pieniędzy z VAT i akcyzy
Jednym z argumentów strony rządowej jest to, że wyższe ceny paliw oznaczają również większe wpływy z podatku VAT. Paweł Szefernaker wskazywał, że przy obecnych cenach budżet państwa może uzyskiwać z VAT od paliw więcej, niż zakładano wcześniej.
Według jego oceny wpływy z VAT od wyższych cen paliw miały w tym roku sięgnąć około 10 mld zł. Dla porównania rządowy program CPN kosztował około 4,8 mld zł.
W przypadku projektu PKN część wpływów podatkowych zostałaby natomiast ograniczona. To oznacza, że ewentualna obniżka cen paliw miałaby zostać osiągnięta nie przez przeznaczenie dodatkowych pieniędzy z budżetu na dopłaty, ale przez zmniejszenie obciążeń oraz ograniczenie marż firm paliwowych.
Orlen zarobił 15,8 mld zł w pierwszym półroczu
W tle sporu znajdują się rekordowe wyniki finansowe koncernów paliwowych. Grupa Orlen w pierwszej połowie 2026 roku wypracowała 15,87 mld zł zysku netto. Rok wcześniej wynik wynosił 5,67 mld zł, co oznacza wzrost o około 10,2 mld zł.
W samym drugim kwartale Orlen osiągnął 7,7 mld zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej było to niespełna 1,5 mld zł. Tak duża poprawa wyników sektora paliwowego stała się jednym z argumentów za wprowadzeniem podatku od nadzwyczajnych zysków.
Rządowa danina miałaby objąć nie tylko Orlen, ale również inne firmy paliwowe działające na polskim rynku. Według wcześniejszych szacunków miałaby przynieść około 4 mld zł wpływów do budżetu.
Sprawdź: Koniec dominacji diesla w Polsce? URE przewiduje zmianę na rynku paliw
Tańsze paliwo, ale kto za nie zapłaci?
Ostateczny poziom cen na stacjach będzie zależał nie tylko od decyzji Sejmu i prezydenta. Znaczenie będą miały również marże koncernów, ceny ropy na światowych rynkach oraz sytuacja geopolityczna.
Projekt PKN otwiera więc nowy etap sporu o sposób obniżenia cen paliw w Polsce. Rząd chce wykorzystać dodatkowe opodatkowanie zysków firm paliwowych, natomiast prezydent proponuje ograniczenie marż i zmniejszenie obciążeń podatkowych. O tym, czy kierowcy rzeczywiście zapłacą na stacjach mniej, zdecyduje ostateczny kształt ustawy i jej dalsze losy w parlamencie.