Kierowcy zapłacą więcej za paliwo. Koniec programu CPN, Orlen liczy miliardy
Od 1 września kierowcy płacą za paliwo wyraźnie więcej. Benzyna 95 podrożała średnio o około 1 zł za litr, a olej napędowy nawet o 1,10 zł.
Zakończenie programu Ceny Paliwa Niżej oznacza powrót 23-procentowego VAT-u oraz koniec administracyjnych limitów cen na stacjach. W tym samym czasie Orlen poinformował o 15,8 mld zł zysku netto w pierwszym półroczu, czyli wyniku około trzykrotnie wyższym niż rok wcześniej.
Ceny paliw mocno w górę. Benzyna 95 kosztuje około 7,64 zł
Zakończenie programu Ceny Paliwa Niżej szybko przełożyło się na ceny przy dystrybutorach. Od 1 września wróciła 23-procentowa stawka VAT na benzynę i olej napędowy, a stacje nie są już związane administracyjnymi limitami cen.
Skala podwyżek okazała się większa od wcześniejszych prognoz. Biuro Reflex szacowało, że sam powrót wyższego VAT-u może podnieść cenę litra o 60–90 groszy. W praktyce benzyna 95 zdrożała średnio o około 1 zł za litr, a diesel o około 1,10 zł.
Dla kierowcy tankującego kilkadziesiąt litrów oznacza to dodatkowy wydatek sięgający kilkudziesięciu złotych przy jednym tankowaniu. Wielu kierowców próbowało więc zatankować jeszcze przed zakończeniem programu, co przełożyło się na duży ruch na stacjach, a miejscami również na problemy z dostępnością paliwa.
Zobacz: Test ADAC. Ile paliwa naprawdę oszczędza start-stop w mieście?
Program działał na szczególnych zasadach. Oprócz obniżonego VAT-u minister energii ustalał maksymalne ceny paliw, których stacje nie mogły przekraczać. Za złamanie limitu groziła kara sięgająca nawet 1 mln zł.
Program Ceny Paliwa Niżej kosztował budżet 5,2 mld zł
Sierpniowa odsłona programu trwała zaledwie dwa tygodnie, od 17 do 31 sierpnia, ale kosztowała budżet państwa 495 mln zł. Ministerstwo Finansów podało, że obie edycje CPN pochłonęły łącznie około 5,2 mld zł.
Pierwsza odsłona programu ruszyła pod koniec marca. Była odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen ropy związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie. CPN obowiązywał początkowo do końca czerwca i obejmował obniżony VAT oraz maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego. Do połowy czerwca obowiązywała również czasowa obniżka akcyzy.
Dla kierowców oznaczało to niższe rachunki przy tankowaniu, ale dla finansów publicznych wiązało się z wielomiliardowym kosztem. Po zakończeniu programu ceny paliw ponownie w większym stopniu zależą od podatków, cen ropy, kursu złotego oraz sytuacji na rynku hurtowym.
Tańsze paliwo ograniczyło wzrost inflacji
Program CPN miał znaczenie nie tylko dla kierowców. Niższe ceny paliw wpływały również na dane dotyczące inflacji. Według wstępnych danych GUS inflacja CPI wyniosła w sierpniu 3,4 proc. rok do roku, podczas gdy w lipcu było to 3 proc. Rynek spodziewał się wzrostu do około 3,1 proc.
Główny ekonomista PZU Dawid Pachucki zwrócił uwagę, że sierpniowy efekt niższych cen paliw mógł zostać tylko częściowo uwzględniony we wstępnym odczycie. GUS przygotowuje szybki szacunek na podstawie danych zbieranych mniej więcej do 20. dnia miesiąca, a program CPN został wznowiony 17 sierpnia.
Oznacza to, że ostateczny wpływ programu na sierpniową inflację może być większy. Jeśli nie zostanie w pełni uwzględniony w danych za sierpień, efekt powinien być widoczny we wrześniowym odczycie, kiedy ceny paliw ponownie wzrosły.
Inflacja może jeszcze rosnąć. Ważne będą ceny ropy i diesla
Niepokój ekonomistów budzi również inflacja bazowa. Według szacunków Dawida Pachuckiego w sierpniu mogła wzrosnąć z 3,1 do około 3,3–3,4 proc. rok do roku. Wpływ na wynik mogły mieć między innymi ceny usług turystycznych i transportowych.
W kolejnych miesiącach wiele zależeć będzie od sytuacji na światowym rynku paliw. Kluczowe pozostaną ceny ropy, ale także sytuacja na rynku oleju napędowego. PZU wskazuje również na ryzyko dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Sierpień może się więc okazać najniższym punktem inflacji przed kolejnym okresem wzrostów. Według prognozy PZU pod koniec roku istnieje ryzyko przekroczenia 3,5 proc., czyli górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP.
Podwyższona dynamika cen może utrzymywać się co najmniej do lutego 2027 r. Pachucki nie spodziewa się przy tym kolejnych obniżek stóp procentowych w 2026 r. Jego zdaniem ewentualne cięcia mogą pojawić się najwcześniej w połowie 2027 r.
Rząd obwinia prezydenta za koniec programu CPN
Za zakończenie programu rząd obarczył odpowiedzialnością prezydenta. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przekonywał, że prezydenckie weto wobec podatku od nadmiernych zysków koncernów paliwowych uniemożliwiło dalsze finansowanie CPN.
Według rządu wpływy z takiej daniny miały pozwolić na utrzymanie niższych cen paliw bez przerzucania całego kosztu na budżet państwa.
Karol Nawrocki skierował projekt ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego. W praktyce zablokowało to wejście przepisów w życie i zamknęło drogę do dalszego finansowania programu w proponowanej formule.
Spór o CPN dotyczy więc nie tylko cen paliw. W tle pozostaje pytanie o to, kto powinien ponosić koszt utrzymywania niższych cen na stacjach – kierowcy, budżet państwa czy największe koncerny paliwowe.
Przeczytaj: Nie masz pieniędzy na mandat? Możesz zapłacić go w ratach. Jest jeden warunek
Orlen zarobił 15,8 mld zł w pół roku
W tym samym czasie Orlen przedstawił wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2026 r. Koncern wypracował 15,8 mld zł zysku netto, czyli około trzy razy więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Wysoki wynik Orlenu stał się jednym z argumentów w debacie na temat podatku od nadmiernych zysków koncernów paliwowych. Rząd przekonywał, że dodatkowe wpływy mogłyby zostać wykorzystane między innymi do finansowania niższych cen paliw.
Dla kierowców zestawienie 15,8 mld zł zysku Orlenu z gwałtownym wzrostem cen na stacjach jest szczególnie wymowne. Od września na wysokość rachunków za tankowanie ponownie wpływają pełne stawki podatków i sytuacja na rynku paliw.
To jednak nie musi być koniec zmian. Jeśli ceny ropy lub diesla ponownie wzrosną, paliwo może stać się jednym z czynników, które w kolejnych miesiącach będą podbijać inflację.