Koniec z dużymi bakami w hybrydach plug-in? Chcą ograniczyć je do 15 litrów
Hybrydy plug-in miały ograniczać emisję CO₂, ale w praktyce często spalają znacznie więcej paliwa, niż sugerują wyniki homologacji. Transport & Environment (T&E) proponuje radykalne rozwiązanie: zmniejszenie zbiorników paliwa nawet do 15 litrów.
Pomysł miałby skłonić kierowców do częstszego ładowania samochodów, ale może też utrudnić codzienne użytkowanie aut. Problem niedoładowanych hybryd plug-in jest realny, jednak sam mniejszy bak nie gwarantuje, że kierowcy zmienią swoje nawyki.
Hybrydy plug-in emitują znacznie więcej CO₂, niż pokazuje homologacja
Na papierze hybryda plug-in może wyglądać jak niemal bezemisyjny samochód. W rzeczywistości wyniki są znacznie mniej optymistyczne. Według danych przywoływanych przez T&E samochody zarejestrowane w 2024 roku emitują blisko sześć razy więcej CO₂, niż wynika ze świadectw homologacji. Głównym powodem jest to, że kierowcy zbyt rzadko ładują akumulatory.
Według przywoływanych wyliczeń na napędzie elektrycznym pokonują oni zaledwie około 30 proc. tras. W efekcie rzeczywista redukcja emisji w porównaniu ze zwykłym samochodem spalinowym wynosi około 14 proc., choć homologacja może wskazywać nawet o 80 proc. niższą emisję CO₂.
W takich warunkach hybryda plug-in staje się przede wszystkim cięższym samochodem spalinowym, wyposażonym w dodatkowy silnik elektryczny i akumulator, z których kierowca korzysta rzadziej, niż zakładano podczas testów.
Zobacz: Hybrydy podbiły Europę. W Polsce wybiera je już co drugi kierowca
Problem dotyczy również kosztów eksploatacji. T&E wylicza, że niedoładowana hybryda plug-in może oznaczać około 680 euro rocznie wyższe wydatki na paliwo, niż sugerują oficjalne dane. Kierowca płaci za dwa rodzaje napędu, ale nie wykorzystuje regularnie jednej z głównych zalet takiego samochodu - jazdy na prądzie.
Unia Europejska zaczęła już zmieniać sposób obliczania tak zwanego utility factor, czyli zakładanego udziału jazdy elektrycznej w całkowitym przebiegu hybrydy plug-in. Zmiany związane z normą Euro 6e-bis mają lepiej odzwierciedlać rzeczywiste użytkowanie takich aut. Według przedstawionych informacji dalsze zaostrzenie zasad zostało jednak odłożone co najmniej do 2030 roku.
Bak o pojemności 15 litrów. T&E proponuje radykalne rozwiązanie
Jednym ze sposobów ograniczenia problemu ma być zmniejszenie zbiorników paliwa w hybrydach plug-in. W najbardziej radykalnym wariancie proponowanym przez T&E bak miałby mieścić maksymalnie 15 litrów benzyny.
Założenie jest proste: kierowca, który nie ładuje samochodu, musiałby częściej odwiedzać stację paliw. Mniejszy zbiornik miałby więc zachęcać do korzystania z kabla i napędu elektrycznego zamiast traktowania PHEV-a jak zwykłego samochodu spalinowego.
T&E przedstawia również wizję bardziej zaawansowanej technicznie hybrydy plug-in. Miałaby ona oferować szybkie ładowanie z mocą przekraczającą 100 kW, około 200 km zasięgu elektrycznego oraz silnik elektryczny trzykrotnie mocniejszy od spalinowego.
Tak skonfigurowany samochód byłby jednak znacznie bliższy elektrykowi z dodatkowym silnikiem benzynowym niż klasycznej hybrydzie plug-in. To ambitna wizja, ale jej wdrożenie mogłoby oznaczać poważne zmiany konstrukcyjne i wyższe wymagania wobec producentów.
Mniejszy bak nie sprawi, że kierowcy zaczną ładować samochody
Ograniczenie pojemności zbiornika nie rozwiązuje wszystkich problemów. Jeśli samochód ma niewielki zasięg elektryczny, ładuje się wolno, a kierowca nie ma wygodnego dostępu do ładowarki, mniejszy bak może przede wszystkim utrudnić codzienne użytkowanie.
Skuteczniejszą zachętą może być samochód, który zapewnia odpowiedni zasięg na prądzie, sprawne ładowanie i dobrze dopracowany układ napędowy. Wówczas silnik spalinowy rzeczywiście może pełnić funkcję wsparcia podczas dłuższych podróży, zamiast regularnie napędzać auto z rozładowanym akumulatorem.
Volkswagen Tiguan zwiększył zasięg elektryczny
Przykładem zmian konstrukcyjnych jest Volkswagen Tiguan. Według przywołanych danych jego zasięg elektryczny wzrósł z 55 do 119 km po zmianach związanych z założeniami dotyczącymi utility factor. To pokazuje, że producenci mogą reagować na nowe wymagania, rozwijając możliwości jazdy na prądzie.
Nie rozwiązuje to jednak problemu kierowców, którzy kupują hybrydy plug-in głównie ze względów podatkowych lub flotowych, a później nie mają warunków do regularnego ładowania. W takich przypadkach nawet nowocześniejszy układ napędowy nie zagwarantuje, że samochód będzie wykorzystywany zgodnie z założeniami.
Sprawdź: Raport: Czego oczekujemy od nowoczesnej hybrydy? Polacy lubią hybrydy, ale nie chcą ich ładować
Bak o pojemności 15 litrów pozostaje propozycją T&E, a nie obowiązującym wymogiem. Pomysł pokazuje jednak, jak duże kontrowersje budzi rozbieżność między deklarowaną a rzeczywistą emisją hybryd plug-in. Pytanie pozostaje otwarte: czy lepsze efekty przyniesie ograniczanie pojemności zbiorników, czy rozwijanie samochodów, które pozwalają wygodnie pokonywać większość codziennych tras na prądzie?