Lexus zdradza kulisy produkcji. Każde auto przechodzi 26 tys. kontroli
Lexus sprawdza lakier samochodu w aż 4 tys. punktów na nadwoziu, zanim auto opuści fabrykę. Kontrolerzy oceniają nie tylko kolor, ale również gładkość, równomierność i jakość powłoki.
W zakładzie Motomachi pomaga im specjalny tunel z diodami LED rozmieszczonymi co 30 cm. Automatyczne pomiary są uzupełniane przez ocenę doświadczonych pracowników.
Lexus sprawdza lakier w 4 tys. punktów
Lakier to jeden z pierwszych elementów, na które zwracamy uwagę po obejrzeniu samochodu. W przypadku Lexusa liczy się jednak nie tylko sam kolor. Równie ważne są gładkość, równomierność powłoki oraz jej odporność na uszkodzenia i warunki atmosferyczne.
Zanim samochód trafi do klienta, kontrolerzy sprawdzają powierzchnię nadwozia w około 4 tys. punktów. Tak szczegółowa kontrola pozwala wykryć niedoskonałości, które mogłyby pozostać niezauważone podczas zwykłego oglądania auta.
Przeczytaj: Nowy Lexus ES może namieszać w klasie premium. Nawet 343 KM i zasięg ponad 500 km
W przypadku samochodów klasy premium szczególne znaczenie ma powtarzalność wykonania. Każdy egzemplarz powinien wyglądać tak samo dobrze, niezależnie od tego, czy klient ogląda go z kilku metrów, czy dokładnie przygląda się karoserii z bliska.
Diody LED pomagają znaleźć niedoskonałości lakieru
W zakładzie Motomachi Lexus wykorzystuje specjalny tunel oświetleniowy. Diody LED są rozmieszczone co 30 cm i odpowiednio kierują światło na karoserię. Dzięki temu kontrolerzy mogą łatwiej dostrzec nierówności oraz inne niedoskonałości powierzchni.
Nie oznacza to jednak, że kontrolę wykonują wyłącznie automatyczne systemy. Pomiary są uzupełniane przez ocenę doświadczonych pracowników, którzy sprawdzają efekt zgodnie z wymaganiami zapisanymi w dokumentacji produkcyjnej.
Takie połączenie technologii i ludzkiego doświadczenia pozwala wychwycić problemy jeszcze przed zakończeniem procesu produkcyjnego. Dla klienta oznacza to przede wszystkim samochód z możliwie równą i powtarzalną powłoką lakierniczą.
Jakość Lexusa zaczyna się przed końcem linii produkcyjnej
4 tys. punktów kontroli pokazuje, jak szczegółowo Lexus podchodzi do jakości wykonania. Nie chodzi wyłącznie o efekt wizualny. Dokładna kontrola ma również pomóc w utrzymaniu odpowiednich parametrów powłoki i ograniczeniu ryzyka wystąpienia problemów po opuszczeniu fabryki.
Zobacz także: Lexus NX 2026 za mniej niż 200 tys. zł. Japoński SUV mocno staniał
Tak szczegółowe sprawdzanie samochodu pokazuje, że jakość auta premium buduje się także w miejscach, których przyszły właściciel nigdy nie zobaczy. W przypadku Lexusa precyzja wykonania nie kończy się na zastosowanych technologiach czy materiałach. Równie ważna jest powtarzalność każdego kolejnego egzemplarza.