Nawet 10,8 mln zł grzywny dla kierowców? Rząd szykuje podwyżki kar
Grzywny za przestępstwa drogowe mogą sięgnąć 10,8 mln zł — tak przewiduje projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort chce podnieść widełki stawki dziennej z 10–2000 zł do 100–20 000 zł, co teoretycznie zwiększa maksymalną karę z 1,08 mln zł do 10,8 mln zł.
Ministerstwo uzasadnia zmiany brakiem waloryzacji stawek od 30 lat i zapowiada pozostawienie mechanizmu wymierzania grzywny bez zmian. Projekt ma trafić pod obrady rządu w IV kwartale 2026 r., więc na razie to propozycja, a nie obowiązujące prawo.
Grzywny za przestępstwa drogowe nawet do 10,8 mln zł. Ministerstwo Sprawiedliwości chce podnieść stawki
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości zakłada znaczące podwyższenie grzywien wymierzanych za przestępstwa, także te popełniane w ruchu drogowym. Największe emocje budzi nowy maksymalny pułap kary finansowej, który mógłby wzrosnąć z obecnych 1,08 mln zł do nawet 10,8 mln zł.
Nie oznacza to jednak automatycznych milionowych kar dla kierowców. Zmienić mają się przede wszystkim granice tzw. stawek dziennych, na podstawie których sądy ustalają wysokość grzywny.
Ministerstwo chce podnieść stawki dzienne nawet dziesięciokrotnie
Obecnie jedna stawka dzienna wynosi od 10 do 2000 zł. Projekt nowelizacji przewiduje podniesienie tych kwot do poziomu od 100 do 20 000 zł.
Kodeks karny pozwala wymierzyć od 10 do 540 stawek dziennych. Oznacza to, że:
- minimalna grzywna wzrosłaby ze 100 zł do 1000 zł,
- maksymalna grzywna wzrosłaby z 1,08 mln zł do 10,8 mln zł.
Resort sprawiedliwości argumentuje, że obecne stawki nie były aktualizowane od około 30 lat. W tym czasie znacząco wzrosły wynagrodzenia, a siła nabywcza pieniądza wyraźnie spadła. Według autorów projektu grzywny przestały więc spełniać swoją funkcję odstraszającą.
Sprawdź: Kierowcy dostali błędne mandaty na A6. CANARD zapowiada zwroty pieniędzy
Kogo mogą dotyczyć najwyższe grzywny?
Projekt nie odnosi się do zwykłych wykroczeń drogowych, za które kierowcy otrzymują mandaty. Mowa o przestępstwach rozpatrywanych przez sądy na podstawie Kodeksu karnego.
Do tej grupy należą m.in.:
- prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu,
- spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym,
- inne najpoważniejsze naruszenia przepisów ruchu drogowego.
To właśnie w takich sprawach sąd może wymierzyć grzywnę w systemie stawek dziennych. Nawet po zmianach najwyższe kary mają być zarezerwowane dla najcięższych przypadków.
Dlaczego 10,8 mln zł nie oznacza automatycznych milionowych kar?
Kwota 10,8 mln zł to wyłącznie maksymalny limit wynikający z przepisów. W praktyce wysokość grzywny nadal będzie ustalana indywidualnie przez sąd.
Przy wymierzaniu kary sędzia bierze pod uwagę m.in.:
- dochody sprawcy,
- jego sytuację majątkową,
- warunki rodzinne,
- możliwości zarobkowe,
- okoliczności popełnionego czynu.
Mechanizm naliczania grzywien nie zmienia się. Zmianie ulegają jedynie granice, w których sąd może się poruszać.
To oznacza, że wzrost maksymalnego pułapu do 10,8 mln zł nie musi przełożyć się na równie duży wzrost przeciętnych kar orzekanych wobec kierowców.
Przeczytaj: Ostatnie dni na redukcję punktów karnych. WORD-y pękają w szwach
Kiedy nowe przepisy mogłyby wejść w życie?
Na razie mowa wyłącznie o projekcie nowelizacji przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zgodnie z obecnymi założeniami dokument ma trafić pod obrady rządu w IV kwartale 2026 roku.
Przed wejściem zmian w życie projekt musi jeszcze przejść pełną ścieżkę legislacyjną. Oznacza to, że kierowcy nie powinni oczekiwać nowych stawek w najbliższych miesiącach.
Na dziś najważniejsza informacja jest jedna: projekt otwiera drogę do znacznie wyższych grzywien za najpoważniejsze przestępstwa drogowe, ale ostateczna wysokość kary nadal będzie zależeć od decyzji sądu i okoliczności konkretnej sprawy.