Od 1 lipca każdy elektryk będzie musiał mieć ten przycisk. Chiny zaostrzają przepisy
Od 1 lipca 2026 roku chińskie elektryki będą musiały mieć przycisk, który jednym ruchem odcina zasilanie. Nowe normy stawiają też wymagania dla pakietów baterii: przy niekontrolowanym wzroście temperatury pojedynczego ogniwa pakiet przez dwie godziny nie może się zapalić ani eksplodować, a punkty pomiarowe nie mogą przekroczyć 60 stopni Celsjusza.
Regulacje obejmują również testy uderzeniowe podwozia oraz kontrolę po 300 cyklach szybkiego ładowania. Poniżej wyjaśniamy szczegóły przepisów i ich znaczenie dla producentów oraz użytkowników.
CHINY ZAOSTRZAJĄ PRZEPISY DLA ELEKTRYKÓW. OBOWIĄZKOWY PRZYCISK ODCINAJĄCY PRĄD I NOWE NORMY BATERII
Od 1 lipca 2026 roku w Chinach zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące samochodów elektrycznych i baterii trakcyjnych. Producent, który nie spełni nowych wymagań, nie będzie mógł sprzedawać swoich aut na tamtejszym rynku.
Najbardziej widoczną zmianą dla kierowców będzie obowiązkowy przycisk awaryjnego odłączenia wysokiego napięcia. Ma znajdować się w zasięgu prowadzącego i pozwalać na natychmiastowe odcięcie zasilania jednym ruchem. Dotychczas podobne procedury często wymagały dostępu do specjalnych elementów przeznaczonych głównie dla służb ratunkowych.
To jednak tylko część zmian. Znacznie bardziej wymagające stają się przepisy dotyczące bezpieczeństwa baterii, które mają lepiej odzwierciedlać realne sytuacje awaryjne i wieloletnią eksploatację pojazdu.
Sprawdź: Chińskie marki rosną w Polsce w rekordowym tempie. Mają już 15 proc. rynku
JEDEN PRZYCISK MA SKRÓCIĆ CZAS REAKCJI W AWARII
Nowe regulacje upraszczają jedną z najważniejszych procedur bezpieczeństwa w samochodach elektrycznych. W razie wypadku lub awarii kierowca będzie mógł natychmiast odłączyć wysokie napięcie za pomocą dedykowanego przycisku.
Chińskie władze wychodzą z założenia, że w sytuacji zagrożenia liczy się szybkość działania, a nie znajomość procedur serwisowych. Dlatego odłączenie zasilania przestaje być zadaniem wyłącznie dla ratowników i staje się funkcją dostępną dla każdego użytkownika auta.
To rozwiązanie ma zwiększyć bezpieczeństwo zarówno pasażerów, jak i służb ratunkowych uczestniczących w akcjach po wypadkach.
NOWE WYMAGANIA DLA BATERII SĄ ZNACZNIE OSTRZEJSZE
Największa rewolucja dotyczy jednak akumulatorów trakcyjnych. Jeśli w jednym z ogniw dojdzie do niekontrolowanego wzrostu temperatury, cały pakiet przez dwie godziny nie może się zapalić ani eksplodować. Dodatkowo temperatura w punktach pomiarowych nie może przekroczyć 60 stopni Celsjusza, a wydzielający się dym nie może stanowić zagrożenia dla pasażerów.
To ogromna zmiana względem wcześniejszych norm. Dotychczas przepisy zakładały jedynie kilka minut na ewakuację pasażerów. Teraz producenci muszą udowodnić, że bateria zachowa stabilność przez znacznie dłuższy czas.
Nowe regulacje obejmują również test odporności na uszkodzenia mechaniczne. Pakiet baterii musi wytrzymać uderzenie od spodu pojazdu bez utraty podstawowych funkcji bezpieczeństwa.
BATERIA MUSI POZOSTAĆ BEZPIECZNA TAKŻE PO LATAch EKSPLOATACJI
Chińscy regulatorzy zwracają uwagę nie tylko na bezpieczeństwo nowego samochodu. Przepisy wymagają również weryfikacji baterii po 300 cyklach szybkiego ładowania.
To próba odwzorowania rzeczywistych warunków użytkowania, w których kierowcy regularnie korzystają z ładowarek dużej mocy. Producent musi wykazać, że wraz ze zużyciem akumulatora nie spada poziom bezpieczeństwa całego układu.
Nowe normy mają sprawdzać nie tylko deklarowane parametry techniczne, ale również zachowanie baterii po latach intensywnej eksploatacji.
Zobacz również: Historyczny moment w Chinach. Auta spalinowe właśnie wypadły z TOP 10 sprzedaży
NOWE PRZEPISY MOGĄ ZMIENIĆ RYNEK ELEKTRYKÓW
Zaostrzone wymagania oznaczają dodatkowe testy, kosztowniejsze homologacje i konieczność stosowania bardziej zaawansowanych rozwiązań technicznych. Największe koncerny, takie jak CATL czy BYD, deklarują gotowość do spełnienia nowych norm, ale dla mniejszych producentów może to być poważne wyzwanie.
W efekcie część firm może zostać zmuszona do modernizacji swoich technologii lub wycofania niektórych modeli z rynku. Niewykluczone również, że wyższe koszty rozwoju przełożą się na ceny samochodów.
Chińskie przepisy pokazują jednak nowy kierunek rozwoju elektromobilności. Coraz większe znaczenie ma nie tylko zasięg czy cena, ale również bezpieczeństwo baterii w codziennym użytkowaniu i podczas sytuacji awaryjnych.