Peugeot zmienia oznaczenia wersji plug-in. Statystyki rosną, choć technologia bez zmian
Na papierze mają więcej koni, choć w garażu stoi ten sam samochód. Peugeot zmienia oznaczenia wersji plug-in: 3008 i 5008 z 195 na 225 KM, a 408 z 225 na 240 KM. Powodem jest nowy protokół pomiarowy GTR21, który mierzy moc systemową na kołach i dolicza straty w przeniesieniu napędu.
Pod maską ani pod podłogą akumulatora nie zaszły modyfikacje. Osiągi, zużycie paliwa i emisje pozostają bez zmian, zmienił się jedynie sposób liczenia mocy systemowej. Nowy protokół GTR21 mierzy potencjał całego układu na kołach hamowni, wychwytuje realny szczyt mocy, a następnie dolicza straty przeniesienia napędu. Taki wynik lepiej oddaje to, co auto potrafi w praktyce.
GTR21 zmienia sposób liczenia mocy. Dlaczego liczby w PHEV-ach rosną?
Nowe, wyższe wartości mocy w hybrydach plug-in nie wynikają z modernizacji silników. To efekt zmiany metodologii, która porządkuje sposób pomiaru i zbliża katalogowe dane do rzeczywistości. Protokół GTR21 zastępuje dotychczasowe podejście i sprawia, że te same auta „zyskują” konie mechaniczne — bez jakiejkolwiek ingerencji w napęd.
Stary system R85 - proste dodawanie, słaba porównywalność
Dotychczas obowiązująca norma UNECE R85 opierała się na prostym schemacie: osobno mierzono moc silnika spalinowego i elektrycznego, a następnie sumowano wyniki. Problem w tym, że oba źródła napędu osiągają swoje maksima w innych warunkach. Do tego dochodzi zarządzanie pracą układu oraz zmienny stan baterii.
W efekcie katalogowa moc często była bardziej teoretyczna niż rzeczywista. Dane między producentami trudno było porównywać, a liczby nie zawsze oddawały faktyczne możliwości auta na drodze.
Sprawdź: SUV plug-in hybrid – czy to najlepszy wybór dla rodziny?
GTR21: pomiar całego układu, a nie sumy
Nowa metodologia odwraca logikę. GTR21 mierzy moc całego układu napędowego jako jednej całości — na kołach, przy pełnym obciążeniu i w kontrolowanych warunkach. Kluczowe jest uchwycenie momentu, w którym cały system osiąga maksimum swoich możliwości.
Dopiero później wynik korygowany jest o straty w układzie napędowym. Dzięki temu końcowa wartość lepiej odzwierciedla realną moc trafiającą na asfalt, a nie sumę dwóch niezależnych pomiarów.
Peugeot już pokazuje efekty: więcej KM bez zmian technicznych
Na zmianie metodologii zyskuje Peugeot. W jego modelach te same układy napędowe mają dziś wyższe wartości:
3008 i 5008 rosną z 195 do 225 KM, a 408 z 225 do 240 KM. Jednocześnie nie zmienia się absolutnie nic poza zapisem w katalogu — osiągi, spalanie i emisje pozostają identyczne.
Ciekawym przypadkiem jest 308 PHEV, który od początku był liczony według GTR21. Dlatego jego moc nie wymagała korekty.
Euro 7 w tle: od kiedy nowe zasady będą obowiązkowe?
Zmiana metodologii to element większej układanki regulacyjnej. GTR21 wchodzi w skład pakietu Euro 7 i stanie się obowiązkowy dla nowych typów samochodów od 29 listopada 2026 roku.
Do tego czasu producenci mają wybór: mogą trzymać się starego systemu albo wdrażać nowy wcześniej. Coraz więcej marek wybiera drugą opcję, bo pozwala to uporządkować komunikację i uniknąć późniejszych zmian „na szybko”.
Przeczytaj: Omoda zaskakuje na rynku PHEV w Polsce. Chiński producent obejmuje prowadzenie w segmencie hybryd plug-in
Co to oznacza dla kierowcy?
Z punktu widzenia użytkownika zmienia się bardzo niewiele. Samochód przyspiesza tak samo, spala tyle samo i prowadzi się identycznie jak wcześniej. Wyższa moc istnieje głównie na papierze.
W Polsce nie ma też wpływu na koszty rejestracji, ponieważ opłaty zależą od mocy silnika spalinowego, a ta pozostaje bez zmian. Nie ma również działania wstecz — już kupione auta nie otrzymają nowych danych w dokumentach.
Nie wszyscy zyskają. U konkurencji liczby mogą spaść
Nowa metodologia nie gwarantuje wyższych wyników. W wielu przypadkach może być wręcz odwrotnie. Jeśli wcześniejsze wartości były „optymalizowane” pod stary system, GTR21 może je obniżyć.
To dlatego zmiana jest tak istotna — eliminuje marketingowe uproszczenia i wprowadza jednolity standard. Wreszcie będzie można realnie porównywać moce między różnymi markami.