Rząd ustalił ceny paliw od 21 maja. Tyle zapłacisz za Pb95 i ON
Od 21 maja kierowcy zapłacą maksymalnie 6,50 zł za litr benzyny Pb95, zgodnie z najnowszymi stawkami Ministerstwa Energii. Dzienny limit dla Pb98 wynosi 7,06 zł, a dla oleju napędowego 6,97 zł. Obniżki wobec 20 maja są niewielkie: Pb95 tanieje o 2 grosze, Pb98 o 1 grosz, diesel o 3 grosze. Resort nie podał natomiast nowego limitu dla LPG, więc posiadacze instalacji gazowej muszą śledzić kolejne komunikaty.
Choć skala obniżek jest symboliczna, dla kierowców to sygnał, że resort energii nadal reaguje na sytuację na rynku ropy i kursy walut wpływające na koszty importu paliw.
Benzyna i diesel lekko tanieją, ale kierowcy nadal zapłacą więcej niż tydzień temu
Od 21 maja kierowcy zobaczą na stacjach niewielką korektę cen paliw. Ministerstwo Energii ustaliło maksymalną cenę benzyny Pb95 na 6,50 zł za litr, Pb98 na 7,06 zł, a oleju napędowego na 6,97 zł. To symboliczne obniżki wobec stawek z 20 maja, kiedy limity wynosiły odpowiednio 6,52 zł, 7,07 zł i 7,00 zł za litr.
Skala zmian jest niewielka: Pb95 tanieje o 2 grosze, Pb98 o 1 grosz, a diesel o 3 grosze na litrze. Dla większości kierowców oznacza to raczej chwilowe uspokojenie rynku niż realną ulgę przy codziennym tankowaniu. Tym bardziej że jeszcze 19 maja ceny maksymalne były wyraźnie niższe i wynosiły 6,42 zł dla Pb95, 6,97 zł dla Pb98 oraz 6,85 zł dla ON.
Nowa korekta pokazuje więc, że po gwałtownym wzroście cen z 20 maja rynek tylko częściowo cofa wcześniejsze podwyżki. Ceny nadal pozostają wyższe niż w połowie miesiąca, a sytuacja przy dystrybutorach zmienia się bardzo dynamicznie.
Ministerstwo nie podało natomiast nowego limitu dla LPG. Oznacza to, że kierowcy aut z instalacją gazową muszą czekać na kolejne komunikaty resortu lub aktualizacje cen bezpośrednio na stacjach.
Dlaczego ceny paliw zmieniają się tak szybko?
Za ostatnimi wahaniami stoi połączenie decyzji administracyjnych i napiętej sytuacji na światowych rynkach surowcowych. W ramach pakietu CPN rząd utrzymuje maksymalne ceny detaliczne paliw, jednocześnie próbując ograniczyć skutki wzrostów cen ropy.
Mechanizm działa równolegle z obniżonym VAT-em, który spadł z 23 do 8 proc., oraz niższą akcyzą — o 29 groszy dla benzyny i o 28 groszy dla diesla. To właśnie te elementy mają amortyzować podwyżki i utrzymywać ceny poniżej psychologicznych granic 7 zł za litr.
Przeczytaj: Rząd nie chce rezygnować z CPN. Minister energii wyjaśnia dlaczego
Ostatnie dni dobrze pokazują jednak, jak nerwowy pozostaje rynek. Jeszcze 19 maja kierowcy tankowali wyraźnie taniej, dzień później nastąpił mocny skok cen, a teraz pojawiło się jedynie symboliczne cofnięcie części podwyżek.
Pakiet CPN nadal kontroluje ceny na stacjach
Obecny system oznacza, że stacje paliw nie mogą sprzedawać benzyny i diesla drożej niż wynika to z ogłoszonych limitów. Dla kierowców to zabezpieczenie przed jeszcze gwałtowniejszym wzrostem cen, ale jednocześnie rynek pozostaje mocno uzależniony od codziennych decyzji resortu energii.
Najbardziej widoczne było to 20 maja, gdy limity wzrosły nawet o 15 groszy na litrze diesla. Dzisiejsza obniżka oddaje kierowcom tylko część tej podwyżki, dlatego trudno mówić o trwałym trendzie spadkowym.
Sprawdź również: Ropa Brent może przebić 100 dolarów. Kierowcy i rynek paliw szykują się na mocny wzrost cen
W praktyce obecna sytuacja wygląda jasno: paliwa lekko tanieją, ale nadal są droższe niż kilka dni temu. Kierowcy, którzy liczą na wyraźniejsze obniżki, powinni obserwować kolejne komunikaty ministerstwa i sytuację na rynku ropy, bo to właśnie tam rozstrzygnie się, czy obecna korekta okaże się chwilowym oddechem, czy początkiem stabilizacji cen.