Sąd Najwyższy zajmie się odszkodowaniami z OC. Kierowcy czekali na to od lat
Sąd Najwyższy stanie przed decyzją, która może zmienić sposób wypłacania odszkodowań z polis OC czy liczy się kosztorys, czy rzeczywiste rachunki kierowcy. W grze jest model rozliczania szkód stosowany przy setkach tysięcy kolizji rocznie, a spór w Sądzie Najwyższym przybrał w ostatnich latach skrajnie różne oblicza.
Prezes Izby Cywilnej Joanna Misztal-Konecka skierowała sprawę pod sygnaturą III CZP 17/26 do rozstrzygnięcia przez całą Izbę. Wyrok może oznaczać jasne reguły dla ubezpieczycieli i poszkodowanych.
Sąd Najwyższy ma uporządkować chaos wokół odszkodowań z OC
Cała Izba Cywilna Sądu Najwyższego ma rozstrzygnąć jeden z najważniejszych sporów dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych. Chodzi o to, czy odszkodowanie z OC sprawcy powinno być wyliczane na podstawie teoretycznego kosztorysu rzeczoznawcy, czy realnych kosztów naprawy samochodu. Problem od lat dzieli kierowców, ubezpieczycieli i same sądy, a rozbieżne uchwały SN z ostatnich miesięcy tylko pogłębiły chaos.
Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą III CZP 17/26. Prezes Izby Cywilnej SN Joanna Misztal-Konecka wskazała, że konieczne jest ujednolicenie orzecznictwa po serii sprzecznych uchwał dotyczących rozliczania szkód z OC.
Kluczowy spór: kosztorys czy faktyczna naprawa auta
W praktyce chodzi o podstawową kwestię: czy kierowca ma dostać pieniądze według wyliczenia rzeczoznawcy, czy według tego, ile rzeczywiście kosztowała naprawa pojazdu.
Przez lata dominowało podejście korzystniejsze dla ubezpieczycieli. Odszkodowanie ustalano na podstawie hipotetycznego kosztorysu sporządzonego jeszcze przed naprawą auta. To oznaczało, że późniejsze decyzje właściciela pojazdu — tańsza naprawa, droższy serwis albo brak naprawy — nie wpływały na wysokość wypłaty.
Przeczytaj: Tachografy w busach od 2026 roku? Spór narasta przed kluczową zmianą przepisów
Taki model upraszczał rozliczenia, ale jednocześnie prowadził do licznych sporów między kierowcami a firmami ubezpieczeniowymi. Wielu poszkodowanych argumentowało, że kosztorysy nie odzwierciedlają realnych wydatków ponoszonych po kolizji.
Uchwały z 2024 roku zmieniły kierunek orzecznictwa
Przełom nastąpił w 2024 roku. W maju siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że jeśli właściciel auta naprawił już pojazd albo zobowiązał się do pokrycia kosztów naprawy, to właśnie rzeczywiście poniesione wydatki powinny decydować o wysokości odszkodowania — o ile nie są oczywiście nieuzasadnione.
Kilka miesięcy później, we wrześniu 2024 roku, SN poszedł jeszcze dalej. W kolejnej uchwale wskazał, że po naprawie auta albo sprzedaży uszkodzonego pojazdu szkoda powinna odpowiadać rzeczywistym kosztom naprawy lub różnicy między wartością samochodu przed kolizją a ceną uzyskaną za wrak.
Dla rynku oznaczało to wyraźne odejście od czysto teoretycznych wycen na rzecz realnych kosztów ponoszonych przez kierowców.
Wrzesień 2025: SN wraca do podejścia kosztorysowego
Chaos pojawił się ponownie we wrześniu 2025 roku. Trzyosobowy skład Sądu Najwyższego wrócił wtedy do wcześniejszej interpretacji, zgodnie z którą sam fakt naprawienia auta nie powinien wpływać na wysokość odszkodowania z OC.
W praktyce oznaczało to powrót do modelu opartego głównie na kosztorysie rzeczoznawcy. Sędziowie argumentowali, że rozliczanie rzeczywistych kosztów może prowadzić do kolejnych sporów o zakres naprawy, rodzaj użytych części czy późniejszą sprzedaż uszkodzonego samochodu.
SN zwrócił też uwagę na brak jednoznacznych przepisów ustawowych, które rozstrzygałyby ten problem wprost. To właśnie dlatego orzecznictwo od lat pozostaje niespójne.
Zobacz również: Koniec sprawdzania tablic przy rejestracji auta? Kierowcy zyskają prostsze zasady
Decyzja całej Izby Cywilnej może zmienić praktykę rynku
Teraz sprawą zajmie się cała Izba Cywilna Sądu Najwyższego. Jej uchwała ma szansę zakończyć wieloletni spór i ustalić jednolite zasady rozliczania szkód komunikacyjnych.
Stawka jest ogromna, bo problem dotyczy praktycznie każdego kierowcy korzystającego z OC sprawcy. Tylko w 2025 roku w Polsce odnotowano ponad 21 tys. wypadków z poszkodowanymi i niemal 392 tys. kolizji. Każda zmiana interpretacji wpływa więc na tysiące postępowań prowadzonych przez ubezpieczycieli i sądy.
Rozstrzygnięcie SN przesądzi, czy w centrum systemu pozostanie teoretyczny kosztorys, czy rzeczywiste wydatki ponoszone przez właścicieli samochodów po kolizji.