„Samochody stały się jak fast food”. Mocne słowa jednego z najważniejszych ludzi branży
Li Shufu bije na alarm: samochody coraz bardziej przypominają produkty fast food, a chińskie tempo wprowadzania modeli godzi w jakość i wartość rezydualną. Prezes Geely wskazuje, że time to market skrócony do 18–24 miesięcy zwiększa ryzyko ujednolicania aut i traktowania klientów jak testerów.
Ostrzeżenie padło przy okazji China Automotive Chongqing Forum i dotyczy nie tylko chińskich producentów, lecz całego modelu biznesowego opartego na szybkim zysku. W odpowiedzi pojawiają się już inicjatywy stawiające na kontrolę jakości i długie testy, co może przekształcić przewagi rynkowe.
Szef Geely ostrzega całą branżę
Li Shufu, założyciel i prezes Geely, alarmuje, że współczesna motoryzacja coraz bardziej przypomina rynek elektroniki użytkowej. Jego zdaniem producenci skupiają się na błyskawicznym wprowadzaniu nowych modeli, kosztem jakości, trwałości i wartości samochodów po kilku latach użytkowania.
To mocny głos z jednej z największych grup motoryzacyjnych świata. Szczególnie że krytyka dotyczy trendu, który w ostatnich latach napędzał rozwój chińskich producentów.
Coraz szybsze premiery mogą odbić się na jakości
Li Shufu zwraca uwagę na zjawisko określane jako "china speed". W Chinach nowy model samochodu potrafi trafić na rynek już po 18-24 miesiącach prac rozwojowych. Dla porównania, w Europie proces ten trwa zwykle około 36 miesięcy, a jeszcze kilkanaście lat temu sięgał nawet pięciu lat.
Takie tempo pozwala szybciej reagować na zmiany rynku i ograniczać koszty, ale według szefa Geely niesie też poważne ryzyko. Krótszy czas testów i większa presja na szybkie wdrożenia mogą prowadzić do problemów z jakością oraz szybszego starzenia się modeli.
Zobacz: Chińskie marki rosną w Polsce w rekordowym tempie. Mają już 15 proc. rynku
Jego zdaniem samochód nie powinien być produktem jednorazowym, który po kilku latach traci większość swojej wartości. Motoryzacja nadal pozostaje branżą, w której bezpieczeństwo i trwałość mają bezpośredni wpływ na życie użytkowników.
Samochody zaczynają przypominać smartfony
Według Li Shufu producenci coraz częściej traktują auta jak elektronikę użytkową. Kolejne modele pojawiają się błyskawicznie, różnice między nimi stają się coraz mniejsze, a wiele problemów próbuje się rozwiązywać już po premierze za pomocą aktualizacji online.
To podejście sprawdza się w przypadku smartfonów, ale niekoniecznie w motoryzacji.
Klienci wydający dziesiątki lub setki tysięcy złotych na samochód nie chcą być testerami nowych technologii. Jeśli marka zbyt często poprawia produkt po debiucie, ryzykuje utratę zaufania oraz spadek wartości swoich aut na rynku wtórnym.
Wartość używanych aut staje się kluczowym problemem
Szef Geely podkreśla, że przyszłość producentów będzie zależeć nie tylko od tempa rozwoju nowych modeli, ale również od tego, jak samochody będą zachowywać wartość po kilku latach.
To szczególnie ważne w Europie, gdzie ogromna część rynku opiera się na leasingu i finansowaniu. Dla firm, banków i klientów flotowych kluczowe znaczenie ma wartość rezydualna pojazdu.
Jeżeli samochód szybko traci na wartości, staje się mniej atrakcyjny niezależnie od ceny zakupu czy bogatego wyposażenia.
Właśnie dlatego wielu ekspertów uważa, że szybka utrata wartości pozostaje jedną z największych przeszkód dla chińskich marek rozwijających sprzedaż w Europie.
Renault stawia na jakość zamiast pośpiechu
Przeciwny kierunek obrało Renault. Francuski producent inwestuje w zaawansowane systemy kontroli jakości, wykorzystujące sztuczną inteligencję i setki robotów monitorujących proces produkcji.
Celem jest nie tylko ograniczenie liczby usterek, ale także utrzymanie wysokiej jakości samochodów przez wiele lat eksploatacji.
Dla producentów może to być coraz ważniejsza przewaga konkurencyjna. W czasach, gdy kolejne modele pojawiają się niemal co kilka miesięcy, trwałość i niezawodność mogą ponownie stać się argumentem ważniejszym niż szybkość premiery.
Przeczytaj: Historyczny moment w Chinach. Auta spalinowe właśnie wypadły z TOP 10 sprzedaży
Walka o jakość może być ważniejsza niż walka o cenę
Słowa Li Shufu pokazują, że nawet w Chinach coraz częściej pojawiają się obawy dotyczące skutków wyścigu na tempo. Szybsze wdrażanie nowych modeli daje przewagę krótkoterminową, ale może osłabić zaufanie klientów w dłuższej perspektywie.
Dlatego w najbliższych latach producenci prawdopodobnie będą musieli znaleźć równowagę między szybkością rozwoju a jakością wykonania. To właśnie trwałość, niezawodność i wartość używanych aut mogą zdecydować o tym, które marki wygrają kolejną fazę motoryzacyjnej rewolucji.